Liga Europejska kopią Ligi Mistrzów?
Celem utworzenia Ligi Europejskiej jest regionalizacja tych rozgrywek. Szansę na zaistnienie w europejskiej piłce mają drużyny z krajów słabszych piłkarsko - między innymi z Polski. Brzmi optymistycznie, czy jednak tak w rzeczywistości będzie?
LIGA EUROPEJSKA - JAKI BĘDZIE MIAŁA PRZEBIEG?
W pierwszym etapie Ligi Europejskiej będzie uczestniczyło aż 160 zespołów, które rywalizację rozpoczną z początkiem lipca. Po fazie eliminacyjnej i kwalifikacyjnej przyjdzie pora na konfrontacje w fazie grupowej. I tutaj jest największa zmiana w porównaniu do Pucharu UEFA. Powstanie dwanaście grup po cztery zespoły, które będą grały w systemie mecz i rewanż. Dalej, nieco na wzór Ligi Mistrzów, odbędzie się faza play-off.
LIGA EUROPEJSKA - SŁABSZA KOPIA LIGI MISTRZÓW?
Odkąd Komitet Wykonawczy UEFA zatwierdził zmiany w Lidze Mistrzów, najważniejsze klubowe rozgrywki na kontynencie europejskim zyskały na atrakcyjności. Stało się tak w wyniku zlikwidowania drugiej fazy grupowej, czego efektem była większa rywalizacja klubów już na poziomie szesnastu drużyn, a nie ośmiu, jak to było pierwotnie.
Teraz ludzie Michela Platiniego chcą uatrakcyjnić rozgrywki Pucharu UEFA, który do tej pory był nazywany "pucharem pocieszenia". Owe pocieszenie władze najwyższej instancji w europejskim futbolu chcą zamienić na szansę dla słabszych piłkarsko krajów. I to jest jedyna rzucająca się w oko różnica, jaka dzieli Ligę Europejską od Ligi Mistrzów. Dlaczego? W zreformowanych rozgrywkach ma być wyodrębniony główny sponsor, który będzie nieustannie identyfikowany z tym tworem. Podobnie sytuacja wygląda w prawach transmisyjnych - teraz one będą bardziej czytelne i scentralizowane, jak w Lidze Mistrzów. W końcu, na wzór elitarnych rozgrywek, w europejskiej lidze będzie się grało na wszystkich stadionach tą samą, oficjalną dla danego sezonu, piłką.
LIGA EUROPEJSKA - LIGĄ DLA UBOGICH CZY BOGACZY?
Z założenia, UEFA dąży do tego, aby w prestiżowych rozgrywkach uczestniczyły nie tylko kluby z wielkimi kwotami na koncie. Te rozgrywki mają być szansą dla drużyn z krajów słabszych piłkarsko, czyli również dla Polski. Czy jednak w tym wszystkim nie ma jakiegoś haczyka? Michel Platini wielokrotnie powtarzał w mediach, że chce, aby wschodni blok Europy uczestniczył w wielkiej piłce. Wyłączając z tego grona Polskę, Czechy czy Słowację mamy do czynienia z krajami bogatymi, albo przynajmniej z dużo większym procentem ludzi bogatych niż w naszym kraju. Azerbejdżan, Kazachstan czy nawet Ukraina to znakomity kąsek dla UEFA, aby zwiększyć wpływy do swojej kasy. Pomijając jednak ten fakt, rzeczywiście, Liga Europejska to liga klubów drugiego, a i nawet trzeciego gatunku.
Jednak efektem wzrostu atrakcyjności tej ligi jest włączenie kolejnych klubów z takich krajów jak Anglia, Hiszpania czy Włochy. - Liga Europejska ma dać szansę przede wszystkim drużynom z krajów o nieco mniejszym potencjale piłkarskim. Ale ma być to również okazja do zaistnienia dla klubów mniej znanych z najsilniejszych lig w Europie - powiedział Platini, przy okazji prezentacji nowego loga rozgrywek. Jak więc interpretować założenia UEFA?
CZY KLUBY BĘDĄ W PEŁNI ZMOBILIZOWANE NA LIGĘ EUROPEJSKĄ?
Jeśli chodzi o ligi, w których nie ma stałego bywalca w europejskich pucharach, nie ma również dużego prestiżu puchar krajowy czy puchar ligi, jak na przykład w Anglii czy Niemczech, to Liga Europejska nie powinna być problemem dla klubów właśnie z tych lig. Co jednak mają powiedzieć kluby, które mają w sezonie blisko 50 spotkań w krajowych rozgrywkach i pucharach?
Weźmy pod uwagę drużynę z Premier League. Drużyna X uczestniczy we wszystkich rozgrywkach w kraju, tj. liga, puchar ligi i kraju. Co to oznacza? Dla zawodników tej drużyny jest to około 50 spotkań w sezonie. Jeżeli drużyna X mierzy w zdobycie pucharu Ligi Europejskiej, to musi doliczyć kolejne dziewiętnaście spotkań. W efekcie taką drużynę czeka bagatela 70 spotkań w sezonie. Czy to nie za dużo? A musi się jeszcze znaleźć czas na mecze sparingowe, mecze eliminacyjne, towarzyskie czy turniejowe w narodowych reprezentacjach.
A CO NA TO PLATINI?
- Jesteśmy przekonani, że wprowadzone zmiany pomogą ulepszyć historyczne rozgrywki, które są bardzo ważne dla UEFA oraz całego europejskiego futbolu. Mam nadzieję, że nowy format dobrze zrobi turniejowi, przysporzy mu nowych fanów oraz wywoła u kibiców dreszczyk emocji.
Krzysztof Wawrzyniak





zobaczymy jak to bedzie, chociaz z ta liczba spotkań to troche przesada naprawde
nie wypali... choc dla klubow typu Barcelona, Manchester bedzie to sprawiedliwe :)) gdyz kluby z PUEFA rowniez beda cholernie zmeczone ;)
Porzyjemy zobaczymy co bedzie
moim zdaniem liga europejska będzie ciekawsza niż puchar uefa.tylko czy play-off bedą się zaczynać od 1/8 czy 1/16
mysle ze to bedzie ciekawe. taka mala liga mistrzow dla nie gigantow w swiecie pilki
Ja juz czekam na ta LE z utesknieniem, swietna zmiana przepisow z meczami grupowymi(jak w LM), 5 sedziow, to jest plus. Koniec z "pucharem podworkowym" w koncu prawdziwe rozgrywki, ktore beda o wiele wiele ciekawsze.