GKS z Górnikiem na 0:0
Z dużej chmury mały deszcz. W derbach Górnego Śląska GKS Katowice zremisował bezbramkowo z Górnikiem Zabrze.
I liga, 7 marca 2010 - Katowice
GKS KATOWICE - GÓRNIK ZABRZE 0:0
GKS: Gorczyca - Sroka, Owczarek, Napierała, Uszalewski - Cholerzyński, Nowak (90. Niechciał), Hołota, Plewnia (72. Wijas) - Buśkiewicz, Dudzic (89. Górski).
Górnik: Nowak - Kulig, Banaś, Pazdan, Gajewski (75. Cebula) - Bonin, Przybylski, Strąk, Szczot - Wodecki (80. Besta), Pitry.
Od pierwszych minut piłkarze obu zespołów narzucili szybkie tempo. W 5. minucie w polu karnym GKS padł Przemysław Pitry, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia. Przewagę jednak mieli katowiczanie. Po ich akcjach Sebastian Nowak dwukrotnie musiał piąstkować piłkę, by zażegnać niebezpieczeństwo.
Po kwadransie Górnik się otrząsnął - groźnie zaatakowali Szczot oraz Wodecki. Mecz się wyrównał. W 32. minucie powinno być 1:0 dla Górnika. Po akcji Szczota piłkę na siódmym metrze dostał Pitry, ale nie trafił czysto w futbolówkę.
W odpowiedzi Dudzic wyszedł sam na sam z Nowakiem, ale napastnika GKS powstrzymał wracający Pazdan, który interweniował wślizgiem. Kilka minut później wślizg stanął na drodze do szczęścia Górnika, gdy do strzału składał się Szczot.
Po zmianie stron lepiej zaczął Górnik. Sytuacji bramkowych buło jednak jakby mniej. Przede wszystkim brakowało precyzji, tak jak w 63. minucie, gdy Szczot niedokładnie podał do Bonina, który znalazłby się w idealnej sytuacji. Z minuty na minutę rosła przewaga Górnika, ale gole nie padały. I ostatecznie nie padły, chociaż już w doliczonym czasie gry gospodarzy mógł ucieszyć Buśkiewicz, ale jego uderzenie głową złapał Nowak.
Michał Ptaszyński





No to awans się oddala... :(
KSG z tą grą moze sobie grać tam gdzie gra!
szkoda ze gieksa nie wygrala widac bezbolesne love parade:)
...
Derby Dla WWIDZEW