Kolejne zarzuty dla łódzkich kibiców
Łódzka prokuratura postawiła we wtorek zarzuty dwóm kolejnym kibicom zatrzymanym w niedzielę w Łodzi przed derbowym meczem piłkarskim ŁKS - Widzew. Jeden z zatrzymanych będzie odpowiadał za udział w zbiegowisku, drugi za uszkodzenie policyjnego radiowozu.
O zarzutach poinformował we wtorek PAP rzecznik prokuratury Krzysztof Kopania. Nie wykluczył, że w najbliższych dniach zarzuty usłyszą kolejne osoby uczestniczące w niedzielnych zamieszkach.
Komendant wojewódzki policji w Łodzi Marek Działoszyński powołał specjalną grupę, która dokona kompleksowej analizy i oceny materiałów z niedzielnych zajść. Na podstawie filmów i fotografii funkcjonariusze chcą wyłapać kolejnych kibiców, którzy dopuścili się przestępstw bądź wykroczeń. Ocenie poddana będzie również m.in. praca policjantów odpowiedzialnych za zabezpieczenie derbów.
Przed niedzielnym meczem policja zatrzymała przed pięć osób w wieku od 20 do 37 lat. Trzem z nich prokuratura w poniedziałek postawiła zarzut czynnej napaści na policjantów i udział w zbiegowisku. Dwaj kolejni zarzuty usłyszeli we wtorek. Do starć z policją doszło, gdy kilkuset kibiców Widzewa - mimo zakazu PZPN wstępu na spotkanie derbowe - przeszło ulicami miasta pod stadion ŁKS.
Przemarsz eskortowała policja, doprowadzając pochód blisko stadionu ŁKS. Tam na kibiców Widzewa czekała grupa zwolenników ŁKS. W pewnym momencie kibice próbowali przerwać policyjny kordon oddzielający obie grupy. Chuligani obrzucili policjantów i radiowozy kamieniami. Policja użyła armatek wodnych i szybko uspokoiła sytuację. W starciach lekko rannych zostało 11 policjantów; dziewięć radiowozów zostało uszkodzonych.
Przed samym spotkaniem sytuacja się uspokoiła, policja zmusiła kibiców Widzewa, by odeszli spod stadionu; większość rozeszła się do domów.
Piłkarskie derby Łodzi ochraniały znaczne siły łódzkiej policji; pomagali im funkcjonariusze z Radomia i Bydgoszczy; była także policja konna i śmigłowiec.
Niedzielnego spotkania nie mogła oglądać zorganizowana grupa kibiców Widzewa, którzy po awanturach wywołanych jesienią podczas meczu z Górnikiem Zabrze zostali ukarani przez PZPN zakazem uczestnictwa w dwóch kolejnych meczach wyjazdowych.
Radosław Dąbrowski, źr. PAP





Niedość że liga cienka to jeszcze osłów pilnować !!!Wylapać ilu sie da i do kamieniołomów i nieważne na jakim meczu kto dymi!
To są derby ,święta wojna dwóch łódzkich klubów wiem że wszystko idealnie nie było , ale to co media przedstawiają jest zbyt wyolbrzymione , rozdmuchane tym bardziej ze stroną dominująca byli kibice łks a nie jednak mówią w mediach WIDZEW !!! sensacje wyciągają na pierwsze strony gazet i w wiadomościach ;/;/;/ DERBY ŁODZI DLA WIDZEWA :)
jaka szkoda ze nigdzie nie wspominaja jak ten tysiac czerwonych parowek uciekal po parkach... ;< bysmy sie posmiali hehe:]
whitefanatic PARÓWA to twój stary!!!!!!!!!!! DERBY DLA WIDZEWA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
dobrze, że mnie tam nie było
a tak wogóle to nie idzie się tam gdzie nie zapraszają......
Zapraszam na forum. Potrzebni moderatorzy. Kompletujemy ekipe.
czerwone dzidostwo zostalo przepedzone z miasta Łodzi mimo, ze byli wspomagani przez zaprzyjazniona milicje. Szkoda ze ich nie poprosili jeszcze o zakup biletow. Poraz kolejny pokazali jacy to oni sa honorowi, ale czego sie mozna spodziewac po czlowieku, ktory na mecz przyjezdza traktorem a w domu trzyma swinie