Ława odchodzi z Arki. Czas na Pogoń?
To już przesądzone. Bartosz Ława po sześciu latach gry w Arce Gdynia w czerwcu odejdzie do innego klubu. Pomocnik żółto-niebieskich myśli o wyjeździe za granicę. Może również zakotwiczyć w Pogoni Szczecin.
Pogoń zajmuje obecnie 2. miejsce w I lidze i ma duże szanse na powrót do ekstraklasy. Zimą szczeciński klub wzmocnił siłę ognia podpisując kontrakty m.in. z Marcinem Bojarskim (poprzednio Piast Gliwice), Marcinem Klattem (Warta Poznań) i Dariuszem Zawadzkim (Sandecja Nowy Sącz), ale na tym nie koniec. Jeśli Pogoń awansuje do ekstraklasy celem transferowym numer 1 ma być właśnie Ława, który w niedzielnym magazynie Canal Plus zapowiedział, że nie przedłuży wygasającego w czerwcu kontraktu z Arką i po sześciu latach odejdzie do innego klubu.
- Na razie jest za wcześnie, by o tym mówić - nabiera wody w usta Robert Dymkowski, dyrektor Pogoni. - Grałem z Bartkiem w jednej drużynie, więc jego potencjał piłkarski bardzo dobrze znam. To uznany zawodnik, z ogromnym talentem i doświadczeniem. Niewątpliwie przydałby się Pogoni, ale jego transfer uzależniony jest od wielu czynników - wyjaśnia były zawodnik m.in. Pogoni i Arki, w której zakończył karierę.
Główny warunek, jaki musi zostać spełniony, by Ława podpisał kontrakt z Pogonią, nie leży po stronie samego piłkarza lecz klubu. Zespół Piotra Mandrysza musi bowiem awansować do ekstraklasy, by mieć środki na powiększenie budżetu płacowego. Ława nie jest tanim zawodnikiem, w Arce należy do piłkarzy z najlepszym uposażeniem. - To też będziemy musieli uwzględnić - dodaje Dymkowski.
W Szczecinie mają nadzieję, że względy finansowe nie będą priorytetem dla pomocnika żółto-niebieskich. Ława jest wychowankiem Pogoni, podobnie jak Olgierd Moskalewicz, który w poprzednim sezonie przetarł szlak na linii Gdynia - Szczecin, już po raz drugi wracając do Pogoni. Ława w stolicy województwa zachodniopomorskiego ma rodzinę, dom i przyjaciół. - Gdy tylko w Gdyni dostaje wolne, wsiada w samochód i po kilku godzinach melduje się na miejscu. W klubie jest traktowany z wielkim szacunkiem, kibice o nim pamiętają i wszyscy w Szczecinie liczą, że w lipcu pojawi się tu na stałe - mówi osoba blisko związana ze szczecińskim klubem.
Gazeta Wyborcza Trójmiasto





Pogoń Szczecin dwa kut...
Kibiic - dobrze by sie skladalo bo by ci odrazu dwie dziury zapchala...
Do POGONI