"Legia? Bokser bity przez swego sekundanta"
Jan Urban po porażce Legii Warszawa z Odrą Wodzisław stwierdził, że jego piłkarze nie wytrzymują presji. Szybko skrytykowano tę wypowiedź.
Szkoleniowcowi wytykano, że nawet w sytuacji, kiedy boiskowe poczynania kibice na trybunach oceniają szyderczo, legioniści bez problemów powinni wygrać z ostatnią drużyną w tabeli ekstraklasy. A jak już się nie udało, to podkulić ogon i poprosić o jak najniższy wymiar kary. Tymczasem...
- Dziwna jest sytuacja, w jakiej znaleźli się piłkarze Legii. Zupełnie odwrócona w stosunku do tej, jaka powinna być. Naprawdę ciężko gra się ze świadomością, że ewentualne nieudane zagranie zostanie wyśmiane przez osoby, które mają wspierać tych piłkarzy. Bokser wychodzący na ring może spodziewać się uderzenia ze strony przeciwnika, ale nie własnego sekundanta - ze zrozumieniem przyjął słowa Jana Urbana Kamil Wódka, który kiedyś pracował z piłkarzami Cracovii, a teraz współpracuje z kadrą skoczków narciarskich.
więcej w Przeglądzie Sportowym





Majster dla AMIKI
Czy ty wogole chodzisz do szkoly ??
Majster? Prosze bardzo, ale mistrz i tak zostaje w Krakowie :>
legia to padlina z padlina na trybunach ;]
nie dosc ze ich garstka to taki burdel robią ;]
zapraszamy do dyskusji o piłce nożnej na forum