Wojciechowski: Idę do przodu (video)
Paweł Wojciechowski w pewnym momencie zniknął z pola widzenia polskim kibicom. W ubiegłym sezonie miał wejście smoka w Heerenveen, strzelając gola w debiucie, ale później już prawie nie grał. W obecnej edycji długo występował wyłącznie w rezerwach, jednak od jakiegoś czasu jego akcje rosną. 14 marca zaliczył swój pierwszy występ w trwającym sezonie Eredivisie, a 14 kwietnia strzelił pierwszego gola i to w meczu z PSV Eindhoven! Futbol.pl porozmawiał z niespełna 20-letnim pomocnikiem lub napastnikiem po tym miłym dla niego wydarzeniu.
FUTBOL.PL: - Końcówka tego sezonu coraz lepsza w Twoim wykonaniu. Zaczynasz grać więcej, a teraz zdobyłeś gola z PSV, który jest chyba jakąś nagrodą za cierpliwość?
PAWEŁ WOJCIECHOWSKI: - Tak, myślę, że to ładne zakończenie rozgrywek w moim wykonaniu. Jestem zadowolony. Zostały nam jeszcze dwa mecze ligowe - z NAC Breda i Feyenoordem Rotterdam - i liczę na kolejne występy. Ogólnie wszystko idzie do przodu, dostaję swoje szanse, jestem chwalony. Dobrze spisuję się w rezerwach i czuję, że forma jest wysoka. Trener Jan Everse mi ufa, nie patrzy na mój wiek, tylko na umiejętności i aktualną dyspozycję.
- Twoja bramka z PSV z pozoru była tylko strzałem do pustej bramki, ale był to strzał mocny i pewny. Nie każdego byłoby na taki stać!
- Najtrudniejsze tutaj było znalezienie się w sytuacji, uwolnienie się spod opieki obrońcy. Uderzyłem pod poprzeczkę i wyszedł ładny gol, taki trochę w stylu lisa pola karnego.
- Miałeś jeszcze jedną sytuację, ale Twój strzał obrońca PSV, stojący przy bramkarzu, zablokował ręką. Gwizdek arbitra jednak milczał...
- Była wyraźna ręka i nawet sędzia przyznał, że ją widział, ale nie podyktował rzutu karnego, ponieważ nie było żadnego ruchu w stronę piłki. Trochę się pośmialiśmy, bo przecież gdyby nie to, strzeliłbym drugiego gola i zapewnił zwycięstwo Heerenveen. Cóż, tak to już jest w futbolu, że arbitrzy czasem rąk nie widzą. Wie coś o tym Thierry Henry. To jeszcze bardziej dosadny przykład.
- Grałeś w tym meczu z czarną opaską na ramieniu.
- Katastrofa w lesie smoleńskim tutaj na miejscu może nie dotyka mnie tak bardzo jak ludzi w Polsce, ale zdaję sobie sprawę z rozmiaru tej tragedii. Wiem, jak toczy się teraz życie w naszym kraju, nikomu nie jest łatwo. Wszyscy w informacjach nasłuchujemy kolejnych wieści odnośnie katastrofy. W sobotę też wystąpię z czarną opaską. Jestem Polakiem i nie wstydzę się tego.
- Jak myślisz, z czego wynika to, że ostatnio grasz więcej? Dlatego, że klub już o nic nie walczy, czy może właśnie dlatego, że obecny szkoleniowiec bardzie ufa młodym piłkarzom?
- Trener po prostu ufa dobrym zawodnikom. Na pewno nie jest to efekt wyłącznie tego, że nie walczymy już ani o utrzymanie, ani o europejskie puchary. Strzelam gole w drugiej drużynie, dostaję szanse i dobrze się prezentuję. Jak każdy piłkarz, u Jana Eversa zaczynałem od zera, musiałem pokazać się z jak najlepszej strony. I chyba mi to wychodzi. Od dwóch miesięcy jestem w meczowych osiemnastkach i coraz częściej wchodzę na boisko.
Skrót meczu Heerenveen - PSV. Gol Wojciechowskiego od 4:20:
- Skoro strzeliłeś gola PSV, to zapewne liczysz, że przeciwko Bredzie zagrasz w końcu od pierwszych minut?
- Mam nadzieję, ale zobaczymy. W czwartek odbyliśmy lekki trening, wyjściowa jedenastka ze środy miała tylko rozbieganie, my też trochę postrzelaliśmy, była gierka treningowa. Zaprezentowałem się korzystne i jeśli dalej tak to pójdzie, być może w następnej kolejce zobaczycie mnie w pierwszym składzie.
- Jak wygląda sprawa z przedłużeniem Twojego kontraktu, który wygasa latem? Już w styczniu mówiłeś, że oferta jest, ale się wahasz...
- Ja jak najbardziej chciałbym zostać w Heerenveen. To dobry klub do rozwoju i sądzę, że mógłbym tu grać coraz więcej. Wszystko rozchodzi się o to, jak długo nowa umowa miałaby obowiązywać i jakie będą z tego pieniądze. W najbliższy poniedziałek zaplanowana jest rozmowa z dyrektorem sportowym. Przyjedzie mój agent i po tym spotkaniu powinienem wiedzieć znacznie więcej.
- Od tego, jaką teraz podejmiesz decyzję, dużo będzie zależeć. Za dwa lata Euro 2012.
- Na pewno wybiorę klub, w którym będą mógł regularnie występować. Jeśli nie będzie to Heerenveen, najpierw poszukam innej drużyny w Holandii. Najbliższy rok, dwa będzie jednym z najważniejszych okresów w mojej karierze, więc w tym czasie muszę dużo grać. Latem do Heerenveen przychodzi nowy trener, Ron Jans. To dobry szkoleniowiec. Trzeba będzie z nim porozmawiać i dowiedzieć się, czy wiąże ze mną jakieś nadzieje. Czeka mnie ważna decyzja w kontekście Euro 2012.
- No właśnie. Wydaje się, że Ron Jans może dać wiele dobrego klubowi z Fryzji. Groningen prowadzi od wielu lat i zanotował tam sporo sukcesów.
- Zgadza się. Długo tam pracował, ale osobiście go nie znam. Wiem jednak, jakie ma metody treningowe i to, że stawia na młodych piłkarzy, nie boi się podjąć ryzyka. Nigdy z nim nie rozmawiałem, ale przyjdzie na to czas. Chcę się dowiedzieć, czy jest nadzieja na częste występy pod jego wodzą, bo - podkreślam jeszcze raz - teraz to jest dla mnie najważniejsze.
rozmawiał Przemysław Michalak





ciekawe czy jak mieszka w holandii to czy pali blanty?
Ciul z tym. A nawet jak pali to niech dalej strzela te bramki. Moze popalil przed meczem i dlatego gola stzrzelil ? x)
chyba nie moze jarac, Smolarek tez jaral i mial przypal
ma poukladane na bani wiec pewnie nie pali :)
brawo pawel! powodzenia!
i tak nic nie widac bo sie zacina
polska z holandia na MS2010!
Ten człowiek chodził ze mną do LO w Opalenicy :) Nie daj się Wojciech, kumple z klasy G pamiętają i trzymają kciuki :)!
Lutuj lutuj Dla nas Polskich Patryjotów
W Opalenicy Jest Ładna Hala Piłkarska :)