Przedstawiamy mistrza Belgii - Anderlecht
Sensacji w tym sezonie ligi belgijskiej nie było - Anderlecht Bruksela - zdecydowanie najmocniejsza drużyna w Belgii - zdobył tytuł mistrzowski. Jednak dla polskiego kibica sezon 2009-10 w tym kraju był czasem szczególnym. Sezonem wielkiego szoku spowodowanego kontuzją Marcina Wasilewskiego. Sezonem oczekiwania na powrót oraz dumy z wielkiej siły i samozaparcia Wasyla.
W niedzielę, 30 sierpnia 2009 roku - na samym początku zmagań w Jupiler League - Anderlecht Bruksela zmierzył się ze Standardem Liege. To właśnie te dwie drużyny walczyły w poprzednim sezonie o tytuł w dodatkowym meczu, rozstrzygniętym na korzyść zespołu z Liege. Już wtedy było ostro, ale to co wydarzyło się kilka miesięcy później, przeszło wszelkie oczekiwania. Od pierwszego gwizdka gra toczyła się na granicy faulu, jednak sędzia nie temperował piłkarzy z gorącymi głowami. I stało się - w 25. minucie meczu Axel Witsel w bandycki sposób zaatakował Marcina Wasilewskiego. Czarnoskóry zawodnik zafundował Polakowi złamanie otwarte nogi.
Po faulu media na całym świecie obiegły zdjęcia z tego zdarzenia. Dziennikarze, specjaliści i kibice nie pozostawili na piłkarzu Standardu suchej nitki. Cóż z tego, skoro przed `Wasylem` rozciągała się nawet perspektywa zakończenia kariery. Znany z nieustępliwości Polak się jednak nie poddał - walczył o powrót, z zaciśniętymi zębami uczęszczał na rehabilitację. I oto wrócił. Gdy Anderlecht mistrzostwo miał już w kieszeni, Wasilewski pojawił się w składzie Fiołków. I teraz nieistotne jest, czy Polak prezentuje formę sprzed kontuzji. To problem przyszłości. Teraz należy podziwiać go za poświęcenie, odwagę, samozaparcie i dążenie do powrotu do pierwszego składu Anderlechtu.
Mimo wypadnięcia ze składu Marcina Wasilewskiego, Anderlecht wciąż fantastycznie radził sobie w lidze. Piłkarze ze stadionu imienia Constanta Vanden Stocka nie mieli sobie równych i tytuł mistrzowski zapewnili sobie grubo przed zakończeniem rozgrywek. Kibiców zadziwiał młody supertalent - urodzony w 1993 roku Romelu Lukaku. Młodzieniec kuszony ofertami z najróżniejszych klubów świata w 33 meczach zdobył 15 goli. Piłkarz to utalentowany, jednak równie nieukształtowany. Dlatego też krok w krok podąża za nim wianuszek opiekunów, którzy nie dopuszczają do niego dziennikarzy i fanów. Równie groźny jak młodzieniaszek Lukaku był Mbark Boussouufa, zdobywca 14 goli dla zespołu z Brukseli. Anderlecht dzięki zajęciu pierwszego miejsca w tabeli uzyskał prawo gry w ostatniej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów.
Futbol.pl





Prawidłowa nazwa to RSC Anderlecht. ( bez Bruksela).Anderlecht to miejscowość w Belgii położona w zespole miejskim Brukseli.