Kowalewski ofiarą Jabulani
Nie popisał się w niedzielnym meczu rosyjskiej Premier Ligi Wojciech Kowalewski. Polski bramkarz puścił dwa gole w spotkaniu z Lokomotiwem Moskwa. O ile przy pierwszym uderzeniu nie miał szans, to druga stracona przez Sibir Nowosybirsk obciąża jego konto.
Kowalewskiego dwa razy z rzutów wolnych pokonał Aleksandr Alijew. Ukraiński pomocnik Lokomotiwu najpierw uderzył bardzo precyzyjnie i "Gibon" nie miał wielkich szans, ale później piłkarzowi Lokomotiwu dopisało szczęście. Farta zabrakło Kowalewskiemu...
Po tym golu było 2:0 dla Lokomotiwu. Sibir zdołał jednak odrobić straty i mimo wpadki Kowalewskiego, uratował punkt.
Warto dodać, że mecz rozgrywany był sławną już piłką - Jabulani!
Michał Ptaszyński





dla mnie to glupie tumaczenie
Jeżeli chodzi o te sytuacje to się zgadzam. Ewidentna wina bramkarza. Chociaż 1 sytuację trudno ocenić.
Ofiara losu z niego.