Rzucony na głęboką wodę... Poradził sobie
To na pewno była trudna chwila dla Kamila Drygasa. 18-latek rano, w dniu meczu ze Spartą, dowiedział się, że zadebiutuje w Lechu Poznań. Jak sam przyznał, był stremowany, ale trema z pierwszym gwizdkiem ustąpiła. I było to widać na boisku.
- Trener rano na spacerze powiedział mi, że wyjdę od początku. Reakcja? Z jednej strony zadowolenie, ale z drugiej także duży stres - mówił osiemnastolatek, który we wtorkowy wieczór zadebiutował w zespole mistrzów Polski. Zaraz po gwizdku sędziego trema jednak ustąpiła, co pozwoliło mu zaprezentować się więcej niż dobrze. - To nie jest dla mnie żadne zaskoczenie - stwierdził Zieliński.
W ogóle opiekun Lecha Poznań sprawiał wrażenie, jakby wystawienie w walce o LM Drygasa, który jeszcze na dodatek tego dnia debiutował w zespole i zabrał miejsce w składzie doświadczonemu Ivanovi Djurdjeviciovi, było czymś absolutnie oczywistym. - W letnich sparingach pokazał naprawdę dobrą dyspozycję i zasłużył na ten występ. Jak zagrał? Świetnie, to będzie odpowiednie słowo - mówił trener.
więcej w Przeglądzie Sportowym





jaka to gleboka woda? sparta praga? to jest wlasnie nasze polskie minimalistyczne podejscie
Kamil taka opinie moze wystawic tylko ktos kto jest analfabeta pilkarskim albo ktos kto ma na imie Kamil