Grosicki: Parę razy piłka podskoczyła
Po przegranym 1:2 spotkaniu z Arisem Saloniki piłkarze Jagiellonii Białystok nie mieli wątpliwości. - Szkoda tych pierwszych siedmiu minut - mówili zgodnie.
- Szkoda tego początku - powiedział po meczu zdobywca honorowej bramki, Rafał Grzyb. - W przerwie trener mówił, żebyśmy nie atakowali za wszelką cenę, uważali na kontry i nie stracili kolejnych bramek. Chcieliśmy uniknąć dalszych błędów. To się udało. Co więcej, to my przycisnęliśmy, ale co z tego, skoro nie strzeliliśmy gola?
- Bardzo chciałem strzelić dziś gola, ale piłka parę razy niefortunnie mi podskoczyła - tłumaczył się Kamil Grosicki. - Udało nam się podnieść po straconych golach. Mieliśmy kolejne sytuacje. Sam zrobiłem kilka akcji w swoim stylu, ale na Aris to było za mało.
'Grosik' nie chciał także spekulować na temat swojej przyszłości klubowej: - Na razie jestem zawodnikiem Jagiellonii. Przygotowuję się z nią do nowego sezonu. Teraz czeka nas mecz o Superpuchar Polski, a później rewanż w Salonikach. Potem zobaczymy, co się wydarzy.
Radosław Dąbrowski, źr. Polsat Sport





no a potem pokręci trochu pieniędzmi w kasynach i ucieknie do klubu o nazwie Sybir Nowosybirsk.
Trzeba przyznać że jak tylko wszedł na szpice za Franka to było zdeczke groźniej.
Sybir Nowosybirsk chociaż dzisiaj wygrał...
LUKI17 zgoda?
Takich piłkarzy określa się mianem "Jeźdźca bez głowy"