'Niedzielni kibice` nie zobaczą Lecha?
Kibice w Tychach od kilkunastu dni żyją spotkaniem swojej drużyny z Lechem Poznań w 1/16 Pucharu Polski. Okazuje się jednak, że zaplanowany na 21 września mecz zamiast być wielkim piłkarskim świętem zostanie wydarzeniem dostępnym jedynie dla nielicznych.
W specjalnym oświadczeniu, które zarząd GKS Tychy umieścił na oficjalnej stronie swojego klubu możemy przeczytać - Kluczem do otrzymania wejściówek w przedsprzedaży "zamkniętej" jest regularne odwiedzanie Edukacji 7 podczas spotkań ligowych. Na meczu GKS Tychy - Raków Częstochowa powstała wstępna lista osób zainteresowanych. Weryfikacja tejże listy nastąpi 18 września podczas spotkania ligowego z Polonią Słubice.
- Tak jak to było robione wcześniej tak i teraz spisane zostaną dane z kuponów kontrolnych oderwanych od biletów (imię, nazwisko, PESEL), następnie osoby znajdujące się na obu listach będą miały możliwość zakupu biletu wcześniej niż inni, a co za tym idzie - będą mieli pewność, iż na ten mecz wejdą - głosi treść oświadczenia.
Taka a nie inna polityka klubu oznacza, że dla wielu kibiców może po prostu zabraknąć wejściówek na to jedno z najważniejszych spotkań GKS-u w ostatnich latach. Stadion Tyszan znajduje się obecnie w opłakanym stanie i wiele wskazuje na, to że pojemność obiektu na ten mecz będzie poważnie ograniczona.
Grzegorz Garbacik, źr. GKS Tychy





PZPN wydaje rocznie 18 milionów złotych na pensje, diety i delegacje. W komisjach i wydziałach zasiada ponad trzystu działaczy i liczba ta ciągle się powiększa - informuje "Fakt".
Gazeta przywołuje przykłady instytucji, które funkcjonują w PZPN-ie, które powinny ograniczyć ilość zatrudnionych osób. Według niej są to komisja medyczna (17 członków), która o niczym nie decyduje, oraz Wydział Funduszy Strukturalnych (16 członków).
Były bramkarz reprezentacji Polski Jan Tomaszewski tłumaczy na łamach gazety dlaczego tak się dzieje. - Każda szanująca się federacja piłkarska w Europie pieniądze, które zarabia na swojej działalności, wydaje przede wszystkim na szkolenie młodzieży. Tymczasem u nas działacze PZPN robią skok na kasę. A Grzegorz Lato, mnożąc stanowiska, odwdzięcza się za poparcie w wyborach - wyjaśnił Tomaszewski.
ale ten zarząd w Tychach porąbany dajcie se spokój wiadomo że jak by GKS grał wyższej lidze to by więcej ludiz przyszło
noi bardzo dobrze ! chodzic na mecze a nie potem jestesmy na Rakowie i polowa tekstu niezna i dopiero od 70 minuty jest ogarniety doping !! CHODZIC NIEDZIELNIAKI NA MECZE !!
BYL BEDZIE JEST TYSKI GKS !!!
Tekst: "Taka a nie inna polityka klubu oznacza, że dla wielu kibiców może po prostu zabraknąć wejściówek na to jedno z najważniejszych spotkań GKS-u w ostatnich latach." jest kompletnie bez sensu! Za to, że dla wielu "kibiców" chcących obejrzeć to spotkanie na żywo zabraknie biletów odpowiada nie polityka dystrybucji wejściówek, a ograniczona ilość miejsc na stadionie(ok 12,000 miejsc wg. Wikipedii)! Sprzedaż biletów w pierwszej kolejności prawdziwym, regularnie odwiedzającym stadion kibicom , jest jak najbardziej sprawiedliwa i jest jedyną dobrą drogą w przypadku "popularnych" meczy. Absurdem by było gdyby bilet dostał Wiesiek, który idzie na swój pierwszy mecz w Tychach na Lecha nie GKS, a zagorzały kibol, który co 2 tygodnie(może nawet co tydzień jak jeździ też na wyjazdy) nadziera gardło za swoją ukochaną drużynę by stał pod stadionem bo "kibice sukcesu" zgarnęli mu bilety sprzed nosa...