"Kolejorz" ma jechać po mistrzostwo, ale wystartował na hamulcu! | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

"Kolejorz" ma jechać po mistrzostwo, ale wystartował na hamulcu!

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 15-07-2016 22:14

Lech Poznań po efektowym 4:1 z Legią Warszawa w Superpucharze przystąpił w bojowym nastroju do sezonu Ekstraklasy. Jan Urban mówi o mistrzostwie, ale "Kolejorz" już na starcie zapomniał puścić hamulec, a przede wszystkim obrać kierunek na bramkę...

Mecz 1. kolejki Lotto Ekstraklasy
Piątek, 15.07.2016, godz. 20:30
Stadion Miejski, Wrocław
ŚLĄSK WROCŁAW - LECH POZNAŃ 0:0
Śląsk:
33. Mariusz Pawełek - 23. Paweł Zieliński, 3. Piotr Celeban, 21. Lasza Dwali, 5. Augusto - 14. Alvarinho (89, 30. Kamil Dankowski), 6. Filipe Gonçalves (73, 32. Ostoja Stjepanović), 20. Adam Kokoszka, 10. Ryota Morioka, 18. Łukasz Madej - 29. Peter Grajciar (77, 27. Mariusz Idzik)
Lech: 1. Jasmin Burić - 4. Tomasz Kędziora, 23. Paulus Arajuuri, 26. Maciej Wilusz, 2. Robert Gumny - 20. Dariusz Formella (89, 29. Kamil Jóźwiak), 6. Łukasz Trałka, 55. Abdul Aziz Tetteh, 11. Marcin Robak, 14. Maciej Gajos (84, 24. Dawid Kownacki) - 19. Nicki Bille Nielsen (75, 86. Radosław Majewski)
Żółta kartka: Alvarinho
Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń)
Widzów: 12 402

Piłkarz meczu według Futbol.pl:

Drugi mecz w sezonie i już nie wybraliśmy piłkarza spotkania. Nie było kogo wyróżnić w tym mizernym przedstawieniu. 

Zmarnowane szanse:

Już w 2. minucie Lech mógł objąć prowadzenie. Wilusz posłał piłkę do Nielsena, a ten dograł do Robaka. Ten strzelił głową, piłka odbiła się jeszcze od Augusto i Pawełek szczęśliwie zatrzymał ją... między nogami.

Lech przeważał, ale groźnych sytuacji było jak na lekarstwo. W 21. minucie strzelał Robak, 4 minuty później huknął Wilusz z 30 metrów, ale nad poprzeczką.

Dopiero w 37. minucie znowu zrobiło się groźnie. Tetteh przytomnie zagrał do Nielsena, a ten w sytuacji sam na sam z Pawełkiem trafił w słupek.

Śląsk odpowiedział dopiero w 44. minucie. Madej długo dryblował w polu karnym i w końcu strzelił, ale Burić był na posterunku.

Kolejną akcję gospodarze stworzyli w 53. minucie. Grajciar po podaniu Pawła Zielińskiego był 10 metrów od bramki i strzelił w... aut.

Lech długo próbował, ale najlepszą okazję miał w 85. minucie. Kownacki, który wszedł na boisko chwilę wcześniej strzelił jednak prosto w Pawełka.

Co jeszcze się wydarzyło?

Trener Jan Urban po fatalnym dla Lecha poprzednim sezonie nie boi się odważnych deklaracji. - Walczymy o mistrzostwo - przyznał szkoleniowiec.

W pierwszym składzie Śląska znalazł się 31-letni portugalski pomocnik Filipe Goncalves. Piłkarz, który ostatnio grał w Moreirense, przyznał, że o Śląsku wcześniej nic nie wiedział, ale zasięgnął języka u kolegi, który był we Wrocławiu na... studenckiej wymianie.

Od 1. minuty zagrał też Marcin Robak w Lechu Poznań. Dla doświadczonego pomocnika to pierwszy taki występ po 286 dniach. Sporo czasu Robak stracił na leczenie kontuzji.

Co ich teraz czeka w lidze?

Śląsk w sobotę, 23 lipca, zagra z Legią przy Łazienkowskiej. Z kolei Lech dzień później zainauguruje sezon przed swoją publicznością, mierząc się z Zagłębiem Lubin.

Oczami ekspertów:

Futbol.pl

Inne artykuły