Zagłębie Sosnowiec prawie poznało towarzysza spadkowej niedoli. Zostały matematyczne szanse. Śląsk jak Arka - już bezpieczny | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Zagłębie Sosnowiec prawie poznało towarzysza spadkowej niedoli. Zostały matematyczne szanse. Śląsk jak Arka - już bezpieczny

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 14-05-2019 20:35
Zagłębie Sosnowiec prawie poznało towarzysza spadkowej niedoli. Zostały matematyczne szanse. Śląsk jak Arka - już bezpieczny

W poniedziałek Arka Gdynia ograła Wisłę Kraków i zapewniła sobie utrzymanie w Lotto Ekstraklasie. We wtorek odbyły się trzy kolejne mecze 36. kolejki w grupie spadkowej. Wygląda na to, że do zdegradowanego już wcześniej Zagłębia Sosnowiec dołączy drugi beniaminek, Miedź Legnica, chociaż matematycznie ma jeszcze minimalne szanse na uratowanie się przed spadkiem. 

Po wygranej Arki w walce o utrzymanie zostały Wisła Płock oraz Śląsk Wrocław i Miedź Legnica. Te dwa ostatnie zespoły walczyły w Legnicy.

Będąca przed kolejką na 15. miejscu Wisła grała natomiast w Zabrzu z Górnikiem. I już w 6. minucie objęła prowadzenie, bo piłkę dostał Giorgi Merebaszwili i kapitalnie przymierzył z dystansu w samo okienko. Nafciarze w tym momencie na 13. miejscu z punktem przewagi nad Śląskiem i dwoma nad Miedzią.

Warto dodać, że Górnik powinien jeszcze szyzbciej niż stracił gola, stracić zawodnika. Nie wiadomo dlaczego, sędzia Jarosław Przybył nie wyrzucił Adriana Gryszkiewicza z boiska za to zagranie...

Drugi gol padł w Sosnowcu. Zdegradowane już Zagłębie z eksperymentalną obroną: z 18-letnimi, debiutującymi w lidze Romanem Janickim i Kacprem Radkowskim, szybko dostało cios od Korony. Kielczanie w 10. minucie wykorzystali błąd defensywy gospodarzy i Marcin Cebula spokojnie w sytuacji sam na sam z Dawidem Kudłą trafił do siatki. To pierwszy gol jakiegokolwiek Polaka w Koronie od grudnia 2018 roku!

Korona mogła zdobyć bramkę na 2:0 w 25. minucie. Mygas sfaulował w polu karnym Cebulę i goście mieli w Sosnowcu rzut karny. Do piłki podszedł Soriano i strzelił fatalnie. Dawid Kudła spokojnie złapał piłkę. Kielczanie mieli sporą przewagę i w końcu udało się im podwyższyć prowadzenie. W 40. minucie Soriano zrehabilitował się i na raty pokonał Kudłę.

5 minut później Korona dała się jednak zaskoczyć. Goście źle wybijali piłkę spod własnej bramki i przejął ją Udovicić. Serb po dwóch meczach wrócił do składu, by pożegnać się z kibicami - latem odejdzie do Lechii Gdańsk - i strzelił gola kontaktowego.

Bez goli do przerwy było w Legnicy. Był jednak słupek po strzale gospodarzy (Camara w 7. minucie) i poprzeczka po uderzeniu gości (Cholewiak w 37. minucie). Celnego strzału statystycy jednak nie odnotowali i Miedż po 45 minutach na wszystkich stadionach była w strefie spadkowej.

Za to po przerwie pierwszy gol padł właśnie w Legnicy. W 50. minucie Grzegorz Bartczak popełnił faul pod własnym polem karnym. Miał szczęście, że nie dostał drugiej w tym spotkaniu żółtej kartki, ale Miedź i tak poniosła srogą karę. Augusto strzelił z rzutu wolnego po ziemi, Marcin Robak podskoczył, a piłka poleciała obok muru i wpadła do bramki obok zaskoczonego Sosłana Dżanajewa, którego we wtorek Stanisław Czerczesow powołał do reprezentacji Rosji.

Śląsk objął prowadzenie, a Korona je straciła, chociaż miała dwubramkową przewagę. Najpierw strzelił gola wspomniany Udovicić, a wyrównał w 56. minucie Gabedava. Gruzin zdobył 3. bramkę w 13. spotkaniu w Lotto Ekstraklasie.

Wspomniany Śląsk mógł w 76. minucie też stracić prowadzenie. Mateusz Szczepaniak wyszedł sam na sam z Jakubem Słowikiem i... przegrał ten pojedynek. Czy to była sytuacja na wagę utrzymania? Chwilę później w Sosnowcu prowadzenie odzyskała za to Korona. Elia Soriano zdobył już 14. bramkę w sezonie!  Odchodzący po sezonie snajper wykorzystał dobre podanie Kovacevicia i zaskoczył Kudłę.

Wielkie szczęście uśmiechnęło się  w 80. minucie Wisła Płock. Wolsztyński uderzył z obrębu pola karnego i Bartłomiej Żynel nie miał szans sięgnąć piłki po dobrym uderzeniu, ale futbolówka zatrzymała się na słupku i Nafciarze mogli odetchnąć na moment od nawałnicy Górnika.

Miedź próbowała się ratować doświadczeniem i szaleństwem. Dominik Nowak w 79. minucie wpuścił na boisko 38-letniego Łukasza Gargułę, który wiosną zagrał 19 minut w 3 spotkaniach, oraz Henrika Ojamę, estońskiego skrzydłowego, który jest trochę jeźdzcem bez głowy, ale na odrobinę szaleństwa w jego wykonaniu i nieprzewidywalności w pozytywnym znaczeniu liczył szkoleniowiec. Rezerwowi wnieśli trochę  ożywienia, ale wyniku nie zmienili. 

Jako przedostatni wynik zmienił Marcin Cebula. Pomocnik Korony w doliczonym czasie gry strzelił bramkę na 4:2 i przypieczętował wygraną kielczan w Sosnowcu. Ostatni był natomiast Mateusz Radecki. W 94. minucie Śląsk skontrował Miedź i zdobył drugą bramkę. Koronującą udaną walkę o utrzymanie! 

Śląsk z 41 punktami jest pewny ligowego bytu. Duży krok zrobiła Wisła Płock, bo ma 3 oczka przewagi nad Miedzią Legnica...

***

W ostatniej kolejce, która zostanie rozegrana w sobotę (18 maja) Miedź jedzie do Krakowa na mecz z Wisłą i żeby utrzymać się w lidze nie tylko musi wygrać, ale też liczyć na cud w Płocku. Tym cudem byłoby zwycięstwo Zagłębia Sosnowiec, które w całym sezonie w roli gości wygrało tylko w Legnicy, z Wisłą. Nafciarze są bowiem 3 punkty przed Miedzią, a w przypadku takiej samej ilości punktów to beniaminek zostałby w lidze, bowiem w sezonie zasadniczym zgarnął więcej punktów.

W meczach o przysłowiową pietruszkę w ostatniej kolejce Korona podejmie Górnika i nie będzie chciała mu oddać 10. lokaty w tabeli, a Śląsk podejmie Arkę i postara się ją zmienić na 12. lokacie, a może i przeskoczyć nawet zabrzan.

Wtorkowe mecze 36. kolejki Lotto Ekstraklasy - grupa spadkowa

MIEDŹ LEGNICA - ŚLĄSK WROCŁAW 0:1
Bramka:
Augusto 51
Miedź: 35. Sosłan Dżanajew - 23. Paweł Zieliński (79. 21. Henrik Ojamaa), 6. Rafał Augustyniak (70. 20. Mateusz Szczepaniak), 26. Božo Musa, 19. Grzegorz Bartczak, 17. Artur Pikk - 33. Joan Román, 14. Omar Santana, 22. Borja Fernández (79. 7. Łukasz Garguła), 11. Juan Cámara - 10. Petteri Forsell
Śląsk: 27. Jakub Słowik - 3. Piotr Celeban, 17. Mariusz Pawelec, 14. Wojciech Golla, 28. Łukasz Broź - 16. Róbert Pich, 19. Krzysztof Mączyński (74. 21. Jakub Łabojko), 5. Augusto, 6. Michał Chrapek (82. 23. Mateusz Radecki), 11. Mateusz Cholewiak (90. 4. Đorđe Čotra) - 9. Marcin Robak
Żółte kartki: Bartczak, Garguła - Augusto, Golla
Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom)
Widzów: 5529

ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - KORONA KIELCE 2:3
Bramki:
Udovicić 45, Gabedava 56 - Cebula 10, Soriano 40, 77
W 25. minucie Soriano (Korona) nie wykorzystał rzutu karnego - bramkarz obronił
Zagłębie: 1. Dawid Kudła - 11. Giórgos Mýgas, 30. Kacper Radkowski (82. 88. Olaf Nowak), 2. Patrik Mráz, 35. Roman Janicki (46. 7. Tomasz Nawotka) - 14. Dawid Ryndak, 21. Sebastian Milewski, 32. Tomasz Pietrzak (46. 6. Tomasz Nowak), 8. Szymon Pawłowski, 22. Žarko Udovičić - 9. Giorgi Gabedawa
Korona: 1. Michał Miśkiewicz - 21. Łukasz Kosakiewicz, 3. Joonas Tamm, 15. Piotr Pierzchała, 11. Michael Gardawski - 77. Oktawian Skrzecz (46. 13. Oliver Petrak), 6. Ognjen Gnjatić (68. 5. Adnan Kovačević), 14. Jakub Żubrowski, 7. Marcin Cebula - 24. Wato Arweladze (64. 27. Matej Pučko), 89. Elia Soriano
Żółte kartki: Mráz, Mýgas - Cebula, Petrak
Sędziował: Artur Aluszyk (Szczecin)
Widzów: 1189

GÓRNIK ZABRZE - WISŁA PŁOCK 0:1
Bramka:
Merebaszwili 7
Górnik: 84. Martin Chudý - 3. Boris Sekulić, 2. Przemysław Wiśniewski, 5. Paweł Bochniewicz, 27. Adrian Gryszkiewicz (64. 15. Dani Suárez) - 20. Ishmael Baidoo (64. 10. Łukasz Wolsztyński), 8. Walerian Gwilia, 23. Mateusz Matras, 7. Szymon Żurkowski, 19. Kamil Zapolnik (46. 28. Maciej Ambrosiewicz) - 17. Igor Angulo
Wisła: 31. Bartłomiej Żynel - 3. Jake McGing (66. 95. Patryk Stępiński), 16. Alan Uryga, 14. Adam Dźwigała, 24. Ángel García - 27. Alen Stevanović (67. 21. Ricardinho), 8. Dominik Furman, 6. Damian Rasak, 9. Mateusz Szwoch, 10. Giorgi Merebaszwili (90. 5. Bartłomiej Sielewski) - 16. Oskar Zawada
Żółte kartki: Gryszkiewicz, Sekulić - García, Uryga
Sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa) 
Widzów: 11 895

TAGI

Inne artykuły