"W co tu się gra" czyli tygodniowy niby przegląd futbolowy Sawickiego | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

"W co tu się gra" czyli tygodniowy niby przegląd futbolowy Sawickiego

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 22-05-2019 12:00

Sezon chyli się ku końcowi, najważniejsze rozstrzygnięcia w większości lig zapadły, ale można jeszcze kilka tematów poruszyć. Dziś niestety bardziej na smutno i krótko.

Piast Gliwice zagrał wszystkim na nosie, a "Smutny Waldek" przeszedł do historii jako "Waldek King". Poskładał ciekawy zespół z w sumie przeciętnych graczy, wprowadził swój, autorski styl i ...pozamiatał Lotto Ekstraklasę. Piłkarska Polska natomiast zjednoczyła się kibicując gliwickiej drużynie w jednym celu: Niech będzie i Piast tym mistrzem, oby nie Legia. Życzenia się spełniły, wszyscy kochają zespół Fornalika i wieszają psy na Legii, a w szczególności na zarządzającym nią Dariuszu Mioduskim, który już sam nie wie o czym i do kogo gada. Ja też się pogubiłem i nawet nie skomentuję, czasu szkoda i palce zabolą, gdyż opis tego jak D.M. rozpieprzył od środka Legię, nadaje się na dłuższy wywód. Od tego mamy jednak prawdy, półprawdy i inne misje futbolu, panowie podczas programów analizują, krytykują, dowcipkują i im zostawmy ocenę komedii pod tytułem: Legia. Jak nie zostać mistrzem Polski.

******

Walka o miejsce w pucharach, a raczej ich uniknięcie, zakrawała na kpinę. Ani Jagiellonia ani Cracovia nie chciały się do nich dostać. "Pocałunek śmierci", jak określa się pańszczyznę do odrobienia w europejskich rozgrywkach przez polskie kluby, to jedno z najbardziej kretyńskich powiedzonek jakie słyszałem. Nie kupuję tekstów w stylu: Nie grając w pucharach, mamy więcej czasu na przygotowania do kolejnego sezonu. Czym tym podobne pierdoły, jakie krążą w sieci. Zadam pytanie: Po co przygotowania do rozgrywek, jeśli nie mamy celu sportowego jakim we wszystkich, normalnych ligach Europy jest gra w pucharach właśnie? Po jaką cholerę trenujemy, gramy, powiedzmy, że walczymy na boisku, jeżeli w ostatnim meczu sezonu mając rzut karny podajemy piłkę do bramkarza drużyny przeciwnej, aby nie daj Bóg nie zająć czwartego miejsca? Pocałunek śmierci? A pocałujcie wy się wszyscy pseudodziałacze, kopacze i inni wyznający tę teorię w d...

Gdzie tu k... jeszcze jest sport??? Kluby w podobnie słabych, jak nasza rodzima, ligach zabijają się o miejsce w pucharach...a tutaj? Ktoś mi ostatnio zasugerował, przy okazji krytyki, żebym nie oglądał już krajowych rozgrywek, gdyż jak film się nie podoba, powinno się wyjść z kina...tak zrobię, a podobnych do mnie kibiców są dziesiątki tysiący. Nie kupują już tej szmiry.

Dobrze, że chociaż Piast nie kalkulował czy im się opłaca występ w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów.

******

Na portalu futbol.pl mocno promuję kluby z niższych klas rozgrywkowych, szukając samych pozytywów w swojej, niestety, naiwności. Ciężko jest zmienić postawę pasjonata mając prawie pięć dych na karku, ale chyba trzeba będzie. O czym mówię? Nawiązując do poprzedniego wątku, kalkulacja dopadła i moje ulubione ligi. Jak słucham wypowiedzi prezesów w stylu:

- Na trzy kolejki przed końcem usiądziemy i przeliczymy czy nam się opłaca awansować.

- Nawet jak wygramy ligę, to raczej zrezygnujemy z występów w wyższej klasie rozgrywkowej. 

- W meczu z drużyną X zrobimy wszystko, aby ją pozbawić punktów, gdyż sympatyzujemy z drużyną Y i życzymy jej awansu.

(Na marginesie dodam, iż mecz z drużyną Y został przegrany...Przypadek?)

Bez cienia dyplomacji, na łamach czy to lokalnej prasy czy swoich mediów społecznościowych goście walą takie właśnie teksty. Pal licho tych prezesów czy kolesi biegających po boisku, ale słucha tego młodzież. Czy to taki ma być przykład? A może to jest działanie w stylu: "Niech się młody uczy, niech wie co go czeka w seniorskiej piłce.'' Cóż go tam może czekać? Zresztą i tak pewnie rzuci buty piłkarskie w kąt dużo wcześniej.

Mój apel jest prosty: Nie macie kasy na uczciwą sportową rywalizację, skończcie z hipokryzją i udawaniem. Bo po co komu taki futbol?

******

Tydzień temu usłyszałem, że Siarka spadnie, bo komuś nie pasuje, żeby otrzymała pieniądze z Pro Junior System. Puszczałem to mimo uszu i wierzyłem w chłopaków.

Sądziłem, że gdy Siarka pokona Skrę Częstochowa, to na bank utrzyma się w 2 lidze. Wyprzedzi Olimpię Elbląg, bo ta przegra na wyjeździe z Elaną Toruń, mającą szansę na awans. Byłem naiwny?- mówi Ryszard Komornicki, trener piłkarzy Siarki Tarnobrzeg, którzy spadli z 2 ligi.

Komentarz i ocenę sytaucji pozostawiam czytelnikom. Czyżby nic się nie zmieniło i dalej ustalamy sobie wyniki takiej czy innej ligi przy zielonym stoliku???

******

Na koniec mój ulubiony szef wszystkich szefów. Ten to ma radochę i ubaw, codziennie z czymś wyskoczy. Ma w nosie krytykę i opinię publiczną, a ta jest coraz bardziej ostra w jego ocenie. Powiem więcej, chyba wszyscy mają go dość.

Na poniedziałkowej gali Ekstraklasy, nasz  "Bello di note" rzucał sobie papierkami w prowadzącego program na żywo. Śmieszne, żartobliwe, ale luzak -ktoś może powie. Ja twierdzę i dzięki Bogu, nie tylko ja, że było to ze wszech miar żałosne. Koniec. Kropka.

                                                                                                                                     Grzegorz Sawicki

 

 

 

TAGI

Inne artykuły