Vuković skompromitował się meczem, skompromitował wypowiedzią w tonie "W Europie nie ma już słabych drużyn"... | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Vuković skompromitował się meczem, skompromitował wypowiedzią w tonie "W Europie nie ma już słabych drużyn"...

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 12-07-2019 8:34
Vuković skompromitował się meczem, skompromitował wypowiedzią w tonie

Jakim zespołem jest Collage Europa FC? Półamatorskim? Tak. Z Gibraltaru? Oczywiście. Notowanym w rankingach UEFA najniżej jak się da? Można sprawdzić. Ale na pewno nie jest słabym zespołem. W świecie Aleksandara Vukovicia.

Trener Legii Warszawa po kompromitującym remisie 0:0 z rywalem z Gibraltaru mógł powiedzieć wszystko, ale najlepszym wyjściem byłoby przeprosić, posypać głowe popiołem, zapowiedzieć dużo lepszą grę w rewanżu lub przyznać, że jest się słabym trenerem i nie wie się, co i jak...

Vuković dolał jednak benzyny do ognia wstydu, którym płonęła Legia po remisie. Stwierdził, że rywal nie jest słabym zespołem i Legii nie zaskoczył. No to ku... brawo panie Aleksandarze. Skoro Legia miała rozpracowanego rywala i nie zaskoczył niczym ekipy wicemistrza Polski, to oznacza, że Wojskowi są na poziomie zespołu z Gibraltaru.

Oto co powiedział Vuković. Co Wy na to?  - Pokazali charakter, walczyli o każdą piłkę. Dobrze się czuli na sztucznej murawie. Europa to nie jest słaby zespół, ale uważam, że my jesteśmy dużo lepsi i musimy to pokazać w rewanżu. Mamy braki pod względem szybkości, wychodzenia na pozycję - może być lepiej i będzie. To, jak pracują zawodnicy, uspokaja mnie, że dojdziemy do naszego celu i będziemy grać lepiej - stwierdził Serb. Waldemarowi Fornalikowi udało się jakoś ogarnąć Piasta na pierwszy mecz w pucharach. Legia potrzebuje czasu... Oby nie było tak, że w czwaartek, 18 lipca do karty pucharowej hańby tak mocno wypełnionej zeszłego lata, dojdzie kolejny punkt - odpadnięcie z rywalem z Gibraltaru.

Futbol.pl 

TAGI

Inne artykuły