Nie tylko Liga Mistrzów. UKS Zagłębiak Tucznawa: Awans, który wywalczyliśmy pozwoli na lepszą promocję piłki w dzielnicy. Do A-klasy wchodzimy jako Żółto-Niebieska Brać | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Nie tylko Liga Mistrzów. UKS Zagłębiak Tucznawa: Awans, który wywalczyliśmy pozwoli na lepszą promocję piłki w dzielnicy. Do A-klasy wchodzimy jako Żółto-Niebieska Brać

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 20-07-2019 16:00
Nie tylko Liga Mistrzów. UKS Zagłębiak Tucznawa: Awans, który wywalczyliśmy pozwoli na lepszą promocję piłki w dzielnicy. Do A-klasy wchodzimy jako Żółto-Niebieska Brać

Cykl "Nie tylko Liga Mistrzów" przyśpieszy i w najbliższych dniach ukażą się publikacje o kilku klubach. Dziś przedstawię beniaminka A-klasy w podokręgu sosnowieckim, klub z dzielnicy Dąbrowy Górniczej, UKS Zagłębiak Tucznawa. Kolejna opowieść o futbolu na peryferiach, o ludziach z pasją, którzy poświęcają swój wolny czas piłce nożnej. Związani ze swoim klubem na dobre i złe, nie zważając na przeciwności wykonują wspaniałą "robotę". Posłuchajcie ich historii bez ubarwiania i pięknych słówek. Zapraszam.

Przeszłość Zagłębiaka Tucznawa jest, jak mówią osoby związane z nim, dość mglista. Początków działalności klubu należy szukać tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej, a  pierwsze nazwy jakie pojawiają się w historycznych wzmiankach to LZS Tucznawa, a następnie AKS Zagłębiak.

Nie posiadamy żadnych kronik. Jedynym spojrzeniem w przeszłość są archiwa 90 minut.pl, tam od sezonu 2002/03 do 2007/08 Zagłębiak niezmiennie okupował środek tabeli A klasy. Później klub wycofał się z rozgrywek, by w sezonie 2008/09 rozpocząć działalność z grupą młodzieżową. Myślę, że poszerzenie wiedzy na temat przeszłości to element, nad którym powinniśmy popracować - mówi Karol Kurzaczek odpowiedzialny za działalność klubu w social mediach, jak również czynny zawodnik. Sam siebie określa jako samozwańczego dyrektora do spraw SM i PR.

2009 pierwsza drużyna po reaktywacji.

Fot. Pierwsza drużyna po reaktywacji w 2009 roku.

Zagłębiak Tucznawa, po reaktywacji w roku 2009, jest klubem zarządzanym przez pasjonatów piłkarskich. Nie brakuje problemów, głównie związanych z pozyskaniem środków finansowych na bieżącą działalność, jednak nikogo ten fakt nie zniechęca. Wdrażanie coraz to nowych pomysłów na promocję, szukanie sponsorów, którzy wspomogą działalność UKS-u nawet przysłowiową złotówką. Również pod względem sportowym klub ma swoje aspiracje i po awansie do A-klasy w minionym sezonie, nie zamierza w niej na dłużej zakotwiczyć. Złośliwi powiedzą, że szybko zaliczy spadek, ale w Zagłębiaku spoglądają raczej w kierunku "okręgówki".

Karol Kurzaczek: Jesteśmy przygotowani organizacyjnie na A-klasę. A sportowo? Nikt nie ukrywa, że musimy się wzmocnić. W każdej formacji. Skład mamy dobry, ale kołdra jest trochę za krótka. Mówimy to głownie o aktywnych zawodnikach gotowych na trening i reprezentujących odpowiedni poziom. Tym składem na pewno byśmy się utrzymali, ale nie czas na minimalizm. Tucznawa przez większość swojego istnienia grała na poziomie A-Klasy. Żywimy jednak nadzieję że nie zakotwiczymy tu na stałe. Wszyscy w klubie zacierają ręce, bo prawda jest taka, że dopiero teraz zaczyna się prawdziwa zabawa.

Tak, zabawa, ale ta zabawa kosztuje i potrzeba na nią środków, aby czerpać z niej satysfakcję z uśmiechem na twarzy. W Tucznawie głównym sponsorem jest miasto Dąbrowa Górnicza, jednak budżetu nie sposób opierać tylko tych dotacjach. Sławomir Żmudka, wieloletni działacz Zagłębiaka, zdaje sobie doskonale sprawę z tego faktu.

Oczywiście patrząc na budżet zawsze chciałoby się więcej. Głównym sponsorem albo beneficjentem jest miasto Dąbrowa Górnicza, natomiast my jako klub staramy się pozyskiwać sponsorów, choć nie należy to do rzeczy łatwych. Miasto, a właściwie dzielnice Dąbrowy Górniczej posiadają swoje kluby, dlatego uważam, że pozyskanie sponsora jest trudne. W chwili obecnej dajemy radę, a wyniki mówią same za siebie. Celem klubu jest wypracowanie własnego "KNOW HOW" , które pozwoli nam pozyskiwać środki, mieć dobrą atmosferę w zespole, klubie. Na nowy sezon mamy kilka pomysłów, które od następnej rundy będą sukcesywnie wdrażane.

Karol Kurzaczek dodaje: W chwili obecnej mamy się dobrze, choć problemów nie brakuje, co wiąże się z dodatkowymi potrzebami finansowymi. Klub posiada w swoich strukturach kadrę seniorską liczącą około 25 piłkarzy, a także młodzież w różnym wieku. Na zajęcia uczęszcza około 40 adeptów futbolu. UKS Zagłębiak Tucznawa w swoich szeregach opiera się na zarządzie i ludziach którzy chcą pomóc i być aktywni w działalności klubu. Oczywiście chętnych do takiej działalności,  typowo społecznej jest coraz mniej. Mamy zamiar zmienić strukturę zarządu i ograniczymy władze klubu z siedmiu do maksymalnie trzech osób. To pozwoli na lepszą komunikację i szybsze podejmowanie decyzji. Przed zarządem wiele zmian, zależy nam na współpracy z każdym kto chce coś zrobić dla UKS Zagłębiak Tucznawa. Funkcjonowanie klubu nie jest łatwe, uważam że to taka mała firma. Zawsze powinno być lepiej, choć ten sezon jest, patrząc na wyniki, bardzo dobry. Awans kadry seniorskiej, pierwsze miejsce żaków daje wiele radości.

O pracy z młodzieżą na niższych szczeblach rozgrywkowych słyszy się często historyjki, które wywołują niekoniecznie dobre odczucia. Przedstawiciele klubów w rozmowach pomijają temat szkolenia. Trudno jest przekonać młodzież do uprawiania jakiegokolwiek sportu, a tym bardziej jeszcze w małych ośrodkach, gdzie słyszymy o rezygnacji z awansu z prozaicznych powodów. Kasa, misiu, kasa, cytując klasyka. Jak zatem w Tucznawie wygląda młodzieżowy futbol?

Drużyna Orlika Młodszego

Fot. Drużyna orlika młodszego.

Karol Kurzaczek: Od paru lat posiadamy w naszej strukturze również drużyny młodzieżowe (2009-2010, 2010-2012). Osobą, która zapoczątkowała pracę z dziećmi w naszym klubie był nasz zawodnik Adam Bzowski.  Niestety w związku z brakiem czasu Adam zrezygnował, a jego miejsce zajął, obecnie już były piłkarz UKS-u, Jakub Michalski.  Pod jego wodzą  najmłodsi adepci trenowali do listopada 2018 r. Od tego czasu nasze drużyny przejął dobrze znany w Tucznawie szkoleniowiec Mariusz Pacha oraz stawiający pierwsze kroki w tym zawodzie, jego syn, Jan. W rundzie wiosennej nasze zespoły wystartowały w organizowanych przez podokręg Sosnowiec rozgrywkach V ligi okręgowej orlika młodszego (mecze 2x30 min) oraz Ligi Żaków (podział na grupy, co tydzień turniej organizuję inna drużyna, w całej rundzie jest to około 40-50 spotkań po 12-20 min). Na oba zespoły przypada około 13 zawodników, z czego najlepsi zawodnicy z rocznika 2010 występują równolegle w obu rozgrywkach.

Drużyna Żaków

Fot. Drużyna orlika młodszego.

Fot. Drużyna żaków.

Chłopcy stale się rozwijają i mimo, iż to nie wynik jest obecnie najważniejszy to drużyna orlika młodszego zajęła 7 miejsce w swojej grupie na 11 drużyn, zaś drużyna żaków trenująca na co dzień pod okiem Jana, w pierwszej fazie rozgrywek zajęła 2 miejsce w grupie (gorsza była tylko od wicemistrza jesieni w obecnym sezonie), zaś w drugiej fazie rozgrywek, wygrała je. Jesteśmy klubem na uboczu miasta w związku z czym nie jest łatwo zebrać odpowiednią ilość osób do utworzenia drużyny w danym roczniku, jednak w planach jest poszerzenie działalności o osobną drużynę rocznika 2011. Decyzja o tym zostanie podjęta podczas  wakacji w trakcie trwania naboru do roczników 2009, 2010, 2011 (więcej info na naszej facebookowej stronie). Uważamy, że posiadanie drużyn młodzieżowych to podstawa. Głównym celem nie jest wychowywanie mistrzów sportu, choć oczywiście byłoby wspaniale, gdyby jakiś chłopak zaczynający w Zagłębiaku zrobił wielką karierę. My, za cel prowadzenia drużyn młodzieżowych w klubach takich jak nasz, uważamy  zaszczepianie w młodych chłopcach samomotywacji do dbania o swoją sprawność fizyczną oraz utożsamianie się z lokalną społecznością oraz barwami lokalnego klubu. 

******

Pan Karol fantastycznie podsumował pracę z młodzieżą w klubie. Cieszy, że młodzi chłopcy garną się do futbolu. Zawsze w takich momentach pojawia się pytanie o infrastrukturę i zaplecze treningowe. Często nawet najbardziej zapaleni do piłki adepci, przestają wykazywać zainteresowanie, gdy nie mają odpowiednich warunków do uprawiania sportu. Igor Pacha, kapitan zespołu Zagłębiaka, który działa w klubie od momentu reaktywacji i wie o nim wszystko, był świadkiem wszystkich pozytywnych zmian w UKS-ie.

Rozmawiając o infrastrukturze klubu, jeszcze kilka dobrych lat temu każdy związany z Zagłębiakiem Tucznawa miał ironiczny uśmiech na twarzy, a w głębi duszy troszkę się wstydził warunków, które otaczały klub.
Przede wszystkim sama siedziba była w opłakanym stanie, ponieważ znajdowała się przy hali produkującej wyroby gumowe. Kilka malutkich pomieszczeń ze starymi drewnianymi ławkami lub siedzeniami, kilka haczyków na ubrania i stoliczek - to wszystko co znajdowało się w szatniach. Łazienka z prysznicami była niczym pokój pomalowany na czarno bez okien, gdyż żarówka z wystających i ledwo trzymających się kabli prawie nigdy nie świeciła. Przykro wspominać, że do tego wszystkiego często po budynku biegały myszy, a zapach sprawiał, że mogły być bite rekordy kto szybciej się przebierze, aby tylko wyjść z klubu na boisko. Na samym początku działalności UKS-u na zarząd i działaczy składało się zaledwie kilka osób i choć bardzo się starali, aby zarówno dokumentacje związane z drużyną, jak i badania były zrobione na czas to spraw z budynkiem czy sprzętem do treningów nie mogli przeskoczyć. Klub wymagał gruntownego remontu, a na to były potrzebne spore pieniądze, które było ciężko pozyskać z miasta. Zestawiając opis tych przykrych warunków, jeśli chodzi o siedzibie klubu warto dodać, że jeszcze kilkanaście lat przed założeniem UKS-u (przed 2008 rokiem) istniał w tym samym miejscu i grał na tym samym boisku zespół AKS Zagłębiak Tucznawa i tam dochodziło do kilku zabawnych sytuacji. Niektórzy zawodnicy grali w AKS-ie i do tej pory wspominają jak, na przykład, ówczesny gospodarz klubu, a zarazem pracownik zakładu wyrobów gumowych przez przypadek jedząc drugie śniadanie przewrócił pudełko, a śledzie się w nim znajdujące wylądowały na koszulkach meczowych.

Poniżej zdjęcia boiska z 2012 i 2013 roku.

Jeszcze w 2012 roku nie było przy boisku nic

w 2013 nasze boisko nie było w najlepszym stanie

Wracając do infrastruktury. Kilka lat po założeniu UKSu, bo w 2014r. w Tucznawie doczekaliśmy się wreszcie nowego i dużego budynku klubowego. Od tego momentu siedziba Zagłębiaka może być wzorem i przynosi dumę. Na ten moment, na parterze znajdują się dwie szatnie z łazienkami (... i ciepłą wodą ), magazyn na sprzęt, który nawiasem mówiąc też się sporo powiększył o różnego typu tyczki, drabinki, stożki, pachołki, piłki i tak dalej.
Górna część klubu to pokój dla "VIP-ów" - z rewelacyjnym widokiem przez wielkie szyby na całe boisko z poziomu wygodnych kanap. Następnie mamy salę konferencją, która służy też na wspólne spotkania z zawodnikami czy do oglądania meczy w telewizji. Całość wieńczy pokój dla sędziów, magazynek na stroje klubowe oraz łazienki.
O porządek w klubie, wszystkie meble, sprzęty - ogółem całe zaplecze dbają na bieżąco działacze. Jedynie czego nie mogą doprosić się zawodnicy prezesów i trochę, przez to narzekają od lat to szczotka do butów... Może kiedyś będzie .
Przechodząc do najważniejszego, czyli boiska - ono również na przestrzeni ostatnich lat ulegało stopniowej poprawie. Dziury w murawie są stale zasypywane, boisko częściej wałowane, a co najważniejsze koszone profesjonalnym sprzętem w postaci traktorka do koszenia, jaki udało się uzyskać z budżetu miejskiego. Na koniec, w ostatnim roku, gdy były długie okresy bez deszczu zdecydowano, że zostaną zamontowane pod murawą także zraszacze, które nawadniają boisko kiedy trzeba. Kilka lat temu zastąpiono również drewniane ławki dla rezerwowych oraz trybuny na nowoczesne boxy oraz trybuny składające się z krzesełek plastikowych. Za bramkami postawiono wysokie i szerokie piłkochwyty oraz zakupiono cztery przenośne bramki treningowe. Żeby uniknąć wizyty dzików, z którymi mieliśmy do czynienia w przeszłości i ucierpiała na tym bardzo murawa, teren klubowy został ogrodzony od otaczającego go lasu.

Teraz przy boisku stoi estetyczny dobrze wyspoażony budynek.

Szatnia po dodadnu nowych szafek

Fot. Budynek klubowy i szatnia.

Tutaj pozostaje tylko długo bić brawo, jakiekolwiek słowa i komentarz są całkowicie zbędne. Przechodzimy więc szybko do pytania o zainteresowanie klubem ze strony kibiców. Drużyna, która w przebojowym stylu wygrała swoją grupę B-klasy, powinna mieć swoich wiernych fanów.

Karol Kurzaczek: Liczbowo ciężko mi stwierdzić jak to się przedstawia. Na pewno od momentu, w którym zostały postawione nowe krzesełka, frekwencja poszła w górę, ponieważ komfort oglądania meczów jest dużo wyższy. Jeśli chodzi o naszą kibicowską brać, to nie da się ukryć, że w tej kwestii mamy jeszcze spore rezerwy. Dobitnie pokazała to sytuacja po meczu z JSP Wartą Zawiercie, w którym przypieczętowaliśmy mistrzostwo. Po wspólnym kółeczku, postanowiliśmy podejść do kibiców, zapytać, „Kto wygrał ligę!?”. Mieliśmy nadzieję, że dostaniemy od kibiców odpowiedź, niestety nie dostaliśmy jej nawet od echa. Nasi kibice to w większości rodzina i bliscy zawodników, byli gracze drużyny, którym już brakło czasu bądź zapału do bawienia się w piłkę amatorską oraz starsi koneserzy płynów wyskokowych. Innymi słowy, klimat mocno piknikowy. Są drużyny amatorskie wspierane przez kibiców, chodzących na mecze drużyn ekstraklasowych czy pierwszoligowych. U nas w lidze, takim przykładem jest drużyna Zew Sosnowiec (dawniej ZEW Kazimierz). Są oni wspierani przez czynnych kibiców Zagłębia Sosnowiec. Jak graliśmy z nimi na jesień, to przyjechali do nas pokazać jak się kibicuje naprawdę. Race, petardy, przyśpiewki. Było nam ich trochę szkoda, bo naszym zawodnikom, wyszedł mecz sezonu i skończyło się 9-1. Uważamy, że jako klub mamy jeszcze spore rezerwy w kwestii zaszczepienia klubowej tożsamości w lokalnej społeczności. Jako zarząd cały czas pracujemy nad projektami mającymi na celu większe utożsamianie się kibica z klubem. Szaliki, koszulki, wlepki. Myślę, że w A-Klasę wejdziemy już jako "Żółto-Niebieska Brać". Tak naprawdę wszystko się u nas dopiero buduje, także relacja na linii kibic-klub. Myślę, że awans, który wywalczyliśmy pozwoli na lepszą promocję piłki w dzielnicy.

******

Marzeniem ludzi związanych z Zagłębiakiem był zespół składający się z wychowanków. Zawodników, którzy są mocno związani z Tucznawą i w tym klubie chcący pozostać na dłużej. Plany te w dużej mierze udało się zrealizować.

Karol Kurzaczek: Kadra zespołu liczy około 24 zawodników, średnia wieku wynosi około 26 lat. To mówią liczby, co mówi rzeczywistość? Treningi to frekwencja rzędu 8-14 zawodników. Raczej standard amatorskich drużyn. Wiadomo że każdy chciałby być zawsze na treningu, jednak praca czy obowiązki rodzinne czasami nie pozwalają. Trenujemy wtorek, czwartek, co jak na szczebel rozgrywek w jakich występujemy , to i tak dość profesjonalne podejście. W 2017/18 zdarzało się, że nie było żadnego treningu przez dwa tygodnie, więc zdecydowanie idziemy w dobrym kierunku. 

Oczywiście życzeniem każdego zdrowego klubu jest to, aby grali w nim zawodnicy lokalni. U nas było tak samo. Rozpoczynając tę przygodę w 2008 roku trener Mariusz Pacha oraz zarząd w swojej wizji mieli, aby tutejsi chłopcy prowadzeni po kolejnych szczeblach rozgrywek młodzieżowych, wspólnie pomogli przywrócić Tucznawie siódmą ligę. Ośmiu zawodników, którzy grali w naszym pierwszym sezonie w B Klasie(2013/14) Gra również obecnie, z czego siedmiu występowało wcześniej w rozgrywkach juniorskich. Sześciu z nich to "lokalsi", także w jakimś stopniu udało się to zrealizować, Reszta tych chłopaków przestała grać, dlaczego? Należałoby zapytać ich, głównie brak czasu i zaangażowania, nie we wszystkich ta pasja do sportu pozostaje taka silna.

9 Wrzesień, wted jeszcze nikt nie wiedział że tak zdominujemy tą ligę.

Pozostała część kadry budowała się stopniowo. Wszyscy ludzie związani z Tucznawą, po prostu szukali wśród znajomych, ludzi, którzy chcieliby wzmocnić nasz zespół. Naczelnym problemem naszego klubu jest fakt, że znajdujemy się na uboczu Dąbrowy Górniczej, a w jej centrum i jego okolicach jest bardzo dużo zespołów. Więc, jeśli ktoś jest troszkę lepszy to szuka zespołu grającego czy to w A Klasie czy okręgówce. Jeśli jest troszkę słabszy to gra w którymś z dąbrowskich klubów trenujących w centrum. Nie wszyscy myślą tymi kategoriami, że nasz klub zbudowany jest z ambitnego zarządu i zawodników, którzy chcą budować tu coś więcej. Odnoszę wrażenie, że jeśli teraz utrzymamy dobrą grę w A-Klasie to relatywnie dobrzy zawodnicy sami będą się do nas zgłaszać z chęcią grania. 

Do sezonu 2017/18 trenerem pierwszego zespołu był Mariusz Pacha z perspektywy zawodnika, szkoleniowiec o bardzo dobrym warsztacie. Jednak po trzecim z rzędu piątym miejscu w B-Klasie, postanowił oddać zadanie powrotu do A-Klasy w ręce grającego trenera Dariusza Raka, samemu pozostając w strukturach klubu. Trener Dariusz nie zrobił rewolucji, wprowadził głośnik do szatni, troszkę rozluźnił atmosferę i poszło. Myślę że na plus są analizy rywala, trener zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia na temat przeciwników i stara się jeździć na mecze innych drużyn, jeśli te nie grały w tym samym terminie. Miał też trochę szczęścia, ale więcej o tym przy przedstawieniu naszej B-Klasy.

Właśnie, jak wygląda grupa B-klasy, którą wygraliście? Mam tu na myśli szczególnie sprawy pozasportowe- organizacja meczów, budżety, jak się prezentujecie  na tle innych klubów?

Karol Kurzaczek: Na początek aspekt sportowy. Ogólnie jak wiadomo śląskie ligi z racji na ścisk aglomeracyjny stoją na wysokim poziomie. Zawodników jest dużo, konkurencja jest spora, także poziom jest dość wysoki. W tym roku doszło jednak do znaczącej dysproporcji pomiędzy A i B klasą z naszego sosnowieckiego podokręgu. A-klasa została na swoim, mocnym poziomie. Natomiast bez cienia wątpliwości przyznajemy, była to najsłabsza B-klasa podokręgu Sosnowiec od wielu lat. Nie chcemy zabrzmieć skromnie i umniejszać naszego sukcesu, bo sparingi pokazały, że na tle drużyn z A-klasy czy nawet okręgówki wypadamy dobrze. Ale pozostałe drużyny naprawdę borykały się ze sporymi problemami i nie mieliśmy do czynienia ze sportową stabilnością.

O naszym budżecie możemy się wypowiadać, o resztę trzeba zapytać zainteresowanych. Organizacyjnie, wszystko wygląda fajnie, infrastruktura większości klubów jest okej, raczej wszędzie można się spokojnie wykąpać w ciepłej wodzie. Na mecze zawsze przyjeżdza trójka sędziowska, więc nie ma sytuacji że na linii stoi “pijany Mieciu”. Na tle innych klubów prezentujemy się tak, że wygraliśmy ligę po dużej dominacji. Mamy wspaniały budynek, rozwijającą się infrastrukturę sportową, organizacyjnie z marszu przyjmujemy okręgówkę, musielibyśmy chyba tylko lepiej zabezpieczyć trybuny barierkami i podobno powiększyć boisko. Więc drobne korekty. Ostatnimi laty, upadło kilka fajnych klubów w okolicy. Postęp ekonomiczno–technologiczny sprawia niestety, że coraz mniej ludzi w małych miejscowościach chce się w to bawić. Nam to na szczęście nie grozi. 

Mem z największą ilością reakcji. Kacper Zdobył 36 bramek w tym sezonie.

Fot. Mem z największą ilością reakcji. Kacper zdobył 36 bramek w tym sezonie.

Jesteście aktywni w social mediach. Skąd czerpiecie pomysły? Proszę opowiedzieć o jakichś ciekawych "akcjach" mających na celu promocję klubu.

Karol Kurzaczek: Z tymi social mediami to bywa różnie, ale ostatni skok jakościowy zaczął się od tego, że mój znajomy pracujący w Forbet, zaproponował,żebym rozkręcił trochę "sociale" to wkręci mnie w pewien projekt. Głównie miał na myśli założenie Twittera. Już wcześniej miałem osobiste konto, więc wiedziałem z czym to się je. Z jego pomocą poszło nawet fajnie, udało się złapać trochę obserwujących kilku stałych kibiców, którzy ewidentnie nas śledzą, a nie tylko kliknęli. Na ten moment mamy 280 followersów, co jak na twittera jest dość "spoko" wynikiem, czekam aż wpadnie mi jakiś złoty pomysł na twitta, który wyniesie nas na wyżyny. Wiadomo że na TT inspiracją jest Naprzód Świbie, tam  działa jednoosobowa armia w postaci Piotrka Chodkiewicza, te wszystkie twitty, które lądują na różnych facebookowych stronach i mają lajki w tysiącach to jego sprawka! Czekam z utęsknieniem na to samo, bądź co bądź zostaliśmy przez Forbet wkręceni w akcję “BekstraklasA” o której szczegółach, możecie dowiedzieć się sięgając do naszych archiwów lub na stronę Forbetu. 

W skrócie. Szesnaście klubów, co kolejkę pięć z nich bierze udział w zabawie. Ich mecz jest w ofercie Forbetu, im większą kwotę na mecz danej drużyny postawią grający, tym więcej punktów za kolejkę zdobywadany zespół. Z racji na naszą dobrą formę sportową bukmacherzy nam zaufali co pozwoliło wygrać nam zabawę przed klubami takimi jak Naprzód Świbie czy CoCo Jambo Warszawa. Uważam to za ogromny sukces.

Postanowiłem dodatkowo trochę rozkręcić Facebooka, zacząłem się bawić w proste (mam nadzieję, że w miarę estetyczne) grafiki, robię to z czystej zajawki nie mam o tym za dużo pojęcia (może muszę się wybrać na jakiś kurs). Dodatkowo weszły posty memiczne, one robią najlepszą robotę, kto nie lubi memów! Skoro można nas czasem obstawiać, to stwierdziliśmy, że fajnie będzie dla kibiców, jeśli będą mogli wiedzieć jaki jest wynik live. Jest fajna stronka regionwyniki.pl, gdzie można taką relację prowadzić. Nadal jest aktywna nasza strona na Futbolowo.pl, jednak z racji na obowiązki związane z FB czy TT czasami brakuje na nią czasu. Jednak nie mam mowy o jej usuwaniu ponieważ jest tam wiele ciekawych statystyk oraz galerii od momentu reaktywacji klubu. Kulejemy jeśli chodzi o fotografie czy videorelacje. Sama radość po wygranych meczach to trochę za mało. Fotki po meczu mamy tylko wtedy, gdy dziewczyna jednego z naszych zawodników nie jest w pracy, to trochę za mało. Tu muszę powiedzieć, że kiedyś było totalnie na odwrót. Bardzo prężnie działały u nas videorelacje. Wyszukajcie sobie na YT Tucznawa8 i sprawdźcie. Były nawet wywiady i byliśmy w TVP! Może się coś ruszy, zarząd nawet by i chciał, ale znaleźć takiego freaka i jeszcze ze sprzętem, ciężko. Jeśli czyta to jakiś chętny, zapraszam do kontaktu.

Myślę, że celem na razie jest utrzymać ten poziom, a dopiero potem ewentualnie to rozwijać. Jeśli się trochę rozejrzy na Twitterze, Facebooku czy Instagramie widać, że kluby z niższych lig idą w to mocno, niektóre mają social media na poziomie klubów ze szczebla centralnego. Polecam zobaczyć jak to robi SF Fairant Kraków. Mają tam pasjonata i robią to po prostu na TOP levelu. Jak na to wszystko się patrzy to apetyt rośnie mi w miarę jedzenia, ale oczywiście są inne obowiązki, no i jeszcze trzeba grać! To znaczy nie trzeba, ale to jednak jest pasja numer jeden. 

******

UKS Zagłębiak Tucznawa, radzę zapamiętać tę nazwę, bo mój nos romantyka futbolu podpowiada, że jeszcze o niej nieraz usłyszymy. Osobiście, mówię otwartym tekstem, UKS dołączył do grona moich ulubionych klubów z niższych lig. Myślę, że po raz kolejny wraz z pasjonatami działającymi gdzieś tam, na uboczu wielkiej, często żenującej piłki, pokazaliśmy czytelnikom, że warto jest pisać i mówić o takich właśnie ośrodkach jak Tucznawa. Korzystając jeszcze z okazji dodam, że w ostatnich dniach jeden z "redaktorów" topowego futbolowego serwisu, zarzucił mi iż w tekstach z cyklu "Nie tylko Liga Mistrzów" brak jest posmaku sensacji. Odpowiadam więc: Brak i nigdy jej nie będzie, bo "hejtowanie" małych klubów nie jest moim celem, a wręcz odwrotnie.

Zachęcam do odwiedzania mediów społecznościowych Zagłębiaka Tucznawa, polecam, warto.

https://www.facebook.com/ZaglebiakTucznawa/

https://twitter.com/Tucznawa

http://ukszaglebiaktucznawa.futbolowo.pl                                                                                                                 

                                                                                           Grzegorz Sawicki

 

 

 

 

 

 

TAGI

Inne artykuły