Jagiellonia odcięła się od zamieszek podczas Marszu Równości. "Nikt tego nie kontroluje" | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Jagiellonia odcięła się od zamieszek podczas Marszu Równości. "Nikt tego nie kontroluje"

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 22-07-2019 12:33
Jagiellonia odcięła się od zamieszek podczas Marszu Równości.

W zamieszkach podczas Marszu Równości w Białymstoku, który został zaatakowany przez przeciwników, brało udział sporo osób ubranych w koszulki Jagiellonii. W poniedziałek klub odciął się od sobotnich zajść i postanowił nie komentować sprawy. 

W sobotę ulicami Białegostoku ruszył marsz równości. Szybko napotkał swoich opoentów, a wszystko zakończyło się zamieszkami. Przeciwnicy manifestujących rzucali petardami, jajkami, a nawet kostkami brukowymi, dochodziło to ataków bezpośrednich. Wielu agresorów było odzianych w koszulki Jagiellonii.

- Jako klub nie będziemy się w żaden sposób ustosunkowywać do sprawy - powiedział w rozmowie ze Sportowefakty.wp.pl Kamil Świrydowicz, rzecznik prasowy klubu. - Nikt nie kontroluje tego, kto kupuje koszulki i gadżety i w jaki sposób ich potem używa - dodał. 

Warto dodać, że kilka dni przed marszem kibice Jagiellonii wydali komunikat (za stadionowiopracy.net):  "Do naszego miasta ma przyjechać jakaś garstka zboczeńców z całej Polski, która pod przykrywką marszu równości chce przyciągnąć do siebie młodzież z naszego miasta i regionu. Każdy, kto choć trochę interesuję się tematem, to zapewne widział ich homoparady z Warszawy, Gdańska, Częstochowy gdzie w sposób jawny profanowano i wyśmiewano symbole religijne wiary chrześcijańskiej. Nie możemy pozwolić by poprzebierani pajace to samo uczynili w Białymstoku! Dlatego zbieramy się w centrum miasta w jak najliczniejszej grupie i działamy".

Do tego doszedł pakt o nieagresji, co oznaczało, że kibice mogli pojawić się w dowolnych barwach klubowych, by walczyć ramię w ramię we wspólnej sprawie.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły