Nie tylko Liga Mistrzów. RKS Okęcie Warszawa. Odrodzenie klubu i marzenia, aby zostać trzecią piłkarską siłą w stolicy | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Nie tylko Liga Mistrzów. RKS Okęcie Warszawa. Odrodzenie klubu i marzenia, aby zostać trzecią piłkarską siłą w stolicy

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 09-08-2019 16:00
Nie tylko Liga Mistrzów. RKS Okęcie Warszawa.  Odrodzenie klubu i marzenia, aby zostać trzecią piłkarską siłą w stolicy

Dziś w cyklu "Nie tylko Liga Mistrzów" gości beniaminek klasy okręgowej, klub z przebogatą historią, Okęcie Warszawa. Prężna grupa ludzi podniosła z niebytu swój ukochany zespół i nie zamierza na tym poprzestać. Zapraszam do lektury.

 

O  klubie opowiedzieli mi dwaj panowie administrujący media społecznościowe Okęcia, którzy z pewnych względów nie zgodzili się na upublicznienie  swoich danych personalnych.  Posługiwać się będę więc tylko inicjałami. 

Szczypta historii

W tym roku robotniczy klub sportowy Okęcie obchodzi swoje 90-lecie istnienia. Przez wszystkie lata działalności zrzeszał entuzjastów – amatorów wielu dyscyplin sportowych. W maju 1929 roku grupa pracowników warszawskich zakładów „Skoda” wywodząca się wówczas z Robotniczego Stowarzyszenia Sportowego „Lauda” oraz Harcerskiego Klubu Sportowego „Varsovia” postanowiła wraz ze swymi przełożonymi założyć przy zakładach klub sportowy, dający młodzieży warszawskiej możliwość rywalizacji na poziomie wyższym. Przyjęto nazwę Klub Kulturalno-Sportowy Skoda, którą 28 marca 1936 roku zmieniono na Klub Kulturalno-Sportowy Okęcie. Największe sukcesy przyszły w roku 1938, niewiele brakowało,  aby piłkarze wywalczyli awans do pierwszej ligi państwowej. Należy dodać,  że powstała wtedy  pierwsza w Warszawie drużyna juniorów, która z roku na rok dostarczała świetnych wychowanków. 

Po wyzwoleniu Warszawy klub wznowił działalność i już 25 marca 1945 na boisku AZS na Pradze odbył się mecz z Polonią. Spotkanie było wielką manifestacją całej sportowej stolicy i dało początek organizowanemu corocznie przez Okęcie turniejowi piłkarskiemu w dniu wyzwolenia Warszawy. Zrozumiałe, że w każdym turnieju, oprócz drużyny Okęcia występował zespół stołecznej Polonii. Okres po wyzwoleniu przynosi też  powstanie innych sekcji. W 1947 roku juniorzy Okęcia zdobywają mistrzostwo Warszawy co świadczy o efektach pracy z młodzieżą. Wychowankowie klubu, Ryszard Kulesza i Bolesław Struczak dostąpili potem zaszczytu grania w koszulce z orłem na piersiach. 

Fjy7-VMs

1979, pierwszy zespół RKS Okęcie, zdobył awans do ligi międzywojewódzkiej

Fot. 1979 rok. Zespół Okęcia, który wywalczył awans do ligi międzywojewódzkiej.

 

Przechwytywanie 2

 

Złote lata 3 ligi 

Moi rozmówcy podkreślają, że historia i osiągnięcia zawodników Okęcia to opowieść na wiele godzin. Liczni mistrzowie i reprezentanci Polski, mistrzowie Warszawy, uczestnicy Mistrzostw Europy i Igrzysk Olimpijskich, trenerzy czy działacze, którzy sławili klub to temat na osobną relację. Nie możemy zapominać o trenerze Bogusławie Maliszewskim i jego sekcji podnoszenia ciężarów, która wychowała wielu utalentowanych zawodników. Warto wspomnieć że Pan Bogusław nadal prężnie zarządza sekcją i jest członkiem zarządu klubu.

1988, Waldemar Kosiński, Bogusław Maliszewski, Ignaczy Adamczyk. Wielokrotni Mistrzowie Polski, medaliści ME

Przechwytywanie 1

 

Najciekawszym okresem w historii klubu są sezony, gdy Okęcie walczyło o awans grając w 3 lidze (odpowiednik obecnej 2 ligi). Ciekawym pod kątem sportowym, jak również bogatym w pasjonujące opowieści. Tu warto przedstawić pana Leszka Zygmunta, legendę klubu, który trafił na Radarową na początku lat 90, jako uczestnik Mistrzostw Świata w Hongkongu w futsalu (19 występów w kadrze). Piłkarz, trener młodzieży, asystent trenera Oblewskiego, trener pierwszej drużyny, a od 8 lat kierownik klubu i sekcji piłki nożnej. Spotkanie z panem Leszkiem daje sporą porcję anegdot i ciekawostek o piłkarzach. Oto kilka z nich.

Thankgod Amaefule, Jean Black Ngody, Kossi Kossougbo to trzech afrykańskich piłkarzy grających w klubie na początki XXI wieku. Dodawali uroku i fantazji w grze, szczególnie że jeden przez 5 lat był bramkarzem na Radarowej. 18 lat temu czarnoskóry bramkarz w 3 lidze, brzmi egzotycznie. Jednak Kossi był najspokojniejszym z przedstawionej trójki. Pozostali „dawali popalić” ówczesnemu lekarzowi i kierownikowi drużyny, którzy byli odpowiedzialni za piłkarzy. Czasami po tygodniu klub musiał zmienić mieszkanie, bo lodówka nie podobała się  piłkarzom z Afryki. Z drugiej strony bardzo przykładali się do treningu, jeden z nich co miesiąc przynosił fakturę na 4 nowe pary korków, bo według niego „tamte się starły na murawie”.

Podczas obozu przygotowawczego w Brennej, jeden z nich wyszedł z pokoju i zniknął. Rozpoczęła się akcja poszukiwawcza, uznano że poszedł w góry, było ciemno. Spodziewano się najgorszego. Ale Kossi odnalazł się, siedział w bacówce z góralami. Zakładamy, że to była niespodzianka dla nich spotkać czarnoskórego turystę. Stąd zaprosili go do siebie.

Złote lata RKS-u Okęcie to także czas, gdy sponsorem były PLL LOT. Klub nazywano wówczas Realem Madryt, gdyż płacił, jak na realia ligi, wysokie pensje zawodnikom. Taka sytuacja klubu miała dwa oblicza. Na Radarowej grali Dariusz Szeliga, Marcin Rosłoń, Maciej Janiak, Zbigniew Robakiewicz, Jacek Cyzio czy Piotr Czachowski, którzy mierzyli się z ztakim drużynami jak Radomiak Radom, Jagiellonia Białystok, Gwardia Warszawa, rezerwy Legii czy Dolcan Ząbki. Jak wspomina pan Leszek, jednemu z piłkarzy zagwarantowano samochód. Odebrał go z lotniska na Okęciu i tak śpieszył się do klubu (a to 2-3 kilometry), że nowe auto rozbił nim dojechał na miejsce.

Jednak, gdy zniknął sponsor, w klubie nie zainwestowano w infrastrukturę i drużyna zaczęła spadać w dół. Sportowo i organizacyjnie.

 

Zlote czasy sponoringu LOTu

Fot. Złote lata sponsoringu Lot-u.

Dzień dzisiejszy

Tutaj panowie K.R i T.P zgodnie twierdzą, że  można zastosować cytat byłego premiera i „przeszłość odkreślić grubą linią”. W klubie zaczął się okres, w którym postawiono sobie za cel postawienie RKS Okęcie na nogi, wyciągnięcie go z ciężkiej sytuacji. Od kwietnia tego roku nowy zarząd, w którym zasiadają osoby pełne energii i pomysłów mierzy się  zmierzyły się z dużym wyzwaniem, ale już zaobserwować można efekty zmian.

K.R, T.P : Udało się renegocjować aktualne umowy, wyprostować sprawy formalne i zacząć wdrażać plan naprawczy. Tak jak piłkarze naszego klubu, zarząd działa pro bono. To misja, aby tak utytułowany klub nie zginął. Wiele warszawskich klubów zniknęło z piłkarskiej mapy, gdyż zabrakło im właśnie tak oddanych ludzi.

Finanse klubu pochodzą główne z dotacji z miasta i związków piłkarskich, dzierżawy terenów dla prywatnych podmiotów (WORD Okęcie czy klub tenisowy) i prywatnych lokalnych sponsorów.

Prezes klubu Stanisław Gajlewicz dodaje: RKS Okęcie, jak większość warszawskich klubów, przez ostanie lata borykał się z trudną sytuacją finansową. Na szczęście powoli zapominamy o minionym okresie i możemy śmiało planowac w przyszłość. A potencjał mamy ogromny. Jako jedni z nielicznych posiadamy własny teren z boiskiem z naturalną nawierzchnią, mamy bardzo zdolne młode roczniki, ściągamy zdolnych trenerów, a na dodatek nasza pierwsza drużyna awansowała do Ligi Okręgowej.

Klub zajmuje dwa budynki: główny piłkarski, dwupiętrowy, który właśnie jest stopniowo odświeżany oraz mniejszy należący do sekcji podnoszenia ciężarów, w którym znajduje się siłownia dla zawodników. W głównym budynku znajduje się sala konferencyjna, której ściany zdobią liczne medale i puchary jakie udało się zebrać przez 90 lat funkcjonowania klubu. Jest również ten najnowszy – za awans do ligi okręgowej. Warto wspomnieć, że korty tenisowe klubu, dzierżawi Tennis Okęcie Club.

 

Okęcie rozgrywa swoje mecze na głównym boisku, które z racji dużej eksploatacji musi przejść modernizację i remont. Jest to priorytet zarządu klubu na chwilę obecną. RKS posiada również boisko szutrowe zaraz przy ulicy Radarowej oraz mniejsze  na łuku za główną murawą.  Włodarze klubu za cel stawiają sobie powrót do czasów, gdy obiekt był jednym z lepiej przygotowanych w Warszawie. Dalsze plany to budowa zaplecza treningowego ze sztuczną murawą.

Sezon 2018/2019

K.R,  T.P : Obecnie kadra zespołu to 24 zawodników, a od nowego sezonu do sztabu dołączy asystentka trenera. Średnia wieku zespołu to 28 lat, w kadrze znajdują się doświadczeni piłkarze jak również młodzież, która jest dopiero na początku swojej kariery. Jako ciekawostkę należy dodać, że różnica wieku między najmłodszym a najstarszym zawdonikiem wynosi 22 lata. Mieszanka wieku, doświadczenia i charakterów stworzyła świetną atmosferę w drużynie, wielokrotnie głośne „Ekipka, Ekipka....” niosło się z szatni klubowej po wygranym meczu. Dodatkowym elementem wpływającym na atmosferę w drużynie jest fakt, że zawodnicy nie otrzymują gratyfikacji za grę, a jednak udało się po dwóch latach wrócić do ligi okręgowej rywalizując z drużynami z wypłacającymi pensje swoim graczom. 

Miniony sezon w A klasie był dla nas mocny sportowo, obserwując drugą połowę rundy jesiennej było widać, że wyklarowały się trzy drużyny walczące o dwa miejsca premiowane awansem. Oprócz Okęcia były to Orzeł Baniocha i GLKS Nadarzyn. Wbrew pozorom reszta drużyn nie odpuszczała meczów z wymienioną trójką. To właśnie pozostałe drużyny "narobiły" sporo problemów i zabierały punkty faworytom.  Nasz zespół dobrze zapamięta remisy z UKS Siekierki i Turem Jaktorów, które miały być łatwymi spotkaniami. Ale jak to mówi się przy takich niespodziankach „liga będzie ciekawsza” i była. Końcówka sezonu to wielka nerwówka.

 

Wśród drużyn,  z którymi rywalizował RKS Okęcie można zauważyć dużą rozpiętość infrastrukturalną i organizacyjną. Kluby ze sponsorem tytularnym, świetnie przygotowanym boiskiem, oświetleniem i krytą trybuną, ale też takie, których głównym celem jest nie zniknąć ze sportowej mapy Mazowsza.

Zespół Okęcia zakończył miniony sezon bez porażki na własnym boisku oraz może poszczycić się najlepszą defensywą w lidze.

******

Po wielu latach obecności w niższych ligach wyklarowała się stała widownia przy ulicy Radarowej 1. Klub posiada swoich wiernych kibiców, którzy nazwą nawiązali do tradycji lotnicznych klubu. ‘‘Szwadron 15’’ podróżuje za swoim klubem, a w jego szeregach można spotkać fanów, którzy nie opuścili żadnego meczu wyjazdowego od ponad 6 lat i są z drużyna na dobre i złe. Frekwencja na meczach domowych oscyluje wokół  150 osób. Na trybunach, jak podkreślają moi rozmówcy,  można spotkać kibiców, którzy pamiętają klub z lat 60-tych jak również młodzież, która trenuje w szkółce piłkarskiej.

K.R, T.P : Nie ma co ukrywać, że w obecnych czasach, aby dotrzeć do przyszłych czy aktualnych kibiców jak również sponsorów, ważne są działania w internecie. Nowy Zarząd w klubie tchnął energię na zmiany, stąd odświeżono stronę główną, ruszyliśmy z kontem na Instagramie i stroną na FB. Reaktywowaliśmy również klubowego Twittera. To są nasze główne źródła promocji.

Posiadamy wiele gadżetów klubowych np. czapki oraz przygotowane specjalnie na 90-lecie szaliki, koszulki czy metalowe wpinki. To wszystko jest pomysłem grupy kibicowskiej, a dochód ze sprzedaży tych gadżetów trafia do klubu. Jaki tego efekt? Pierwsza partia szalików rozeszła się bardzo szybko, a wpinki znalazły wielu chętnych spoza Warszawy. Nie zapomnieliśmy też o najmłodszych, zawsze z początkiem roku szkolnego dostają od klubu plan lekcji kibica RKS-u, a jednym z ciekawszych gadżetów jest szkolny worek na buty w barwach klubowych.

Wierzymy w siłę przysłowia „czym skorupka za młodu nasiąknie...” i nasi najmłodsi piłkarze wyprowadzają seniorów z tunelu przed meczem, a potem są zapraszani do kibicowania.

 

Plany klubu

Na pewno priorytetem jest wyprostowanie wszelkich kwestii formalnych jakie nawarstwiły się przez ostatnie lata, tak aby klub funkcjonował transparentnie. Wykorzystując tegoroczny awans Okęcie nabrało rozpędu zarówno sportowego jak i  organizacyjnego. Wydaje się, że działacze klubu mogą z podniesioną głową przystąpić do uroczystości obchodów 90-lecia RKS-u, które zaplanowano pod koniec sierpnia. Pytając natomiast o cele typowo sportowe, w odpowiedzi usłyszałem: Zadomowimy się w klasie okręgowej, a z czasem powalczymy o awans na wyższy szczebel rozgrywek.

Leszek Zygmunt: Przeżyłem różne rzeczy w klubie od czasów gdy nazywano nas Realem Madryt (ze względu na wysokość wypłacanych pensji) po czasy, gdy w klubie nie było prądu, cieszę się, że klub wychodzi na prostą. Chciałbym, aby zapał, chęci i entuzjazm towarzyszyły  zarządowi, gdy klub wyjdzie na prostą i będziemy znaczącą siłą w warszawskiej piłce. Marzy mi się, aby Okęcie było trzecią siłą piłkarską w Warszawie, nie tylko czysto piłkarską, ale także w szkoleniu młodzieży i podnoszeniu ciężarów, w których klub odnosił ogromne sukcesy.

Prezes klubu Stanisław Gajlewicz: Chciałbym, aby klub przypomniał o swojej misji tj. popularyzacji sportu i mam tu na myśli nie tylko piłkę nożną, ale również podnoszenie ciężarów, w których mamy olbrzymie osiągnięcia. Dość wspomnieć, że wśród naszych wychowanków znajdują się medaliści olimpijscy.

Chciałbym, aby nasz klub tętnił życiem, był miejscem do którego chętnie się przychodzi, trenuje, aktywnie spędza czas. Od września nasze treningi prowadzone będą zgodnie z standardami wytyczonymi przez PZPN, ponieważ przystąpiliśmy do programu Akademia Młodych Orłów i staramy się o oficjalny certyfikat.

To wszystko powoduje, że spokojnie patrzę w przyszłość, trzymam kciuki za naszą główną drużynę, młodzież, za oldboyów, a jako prezes zrobię wszystko, żeby klub RKS Okęcie postrzegany był jako solidna szkoła piłkarska.

******

Myślę, że przedstawiciele RKS-u Okęcie opisali swój ukochany klub bardzo wyczerpująco. Po raz kolejny udało mi się dotrzeć do ludzi z ogromną pasją, działających i poświęcających swój czas zupełnie bezinteresownie. Zachęcam ze swojej strony do obserwowania poczynań odradzającego się warszawskiego klubu, który z pewnością przysporzy jeszcze wiele radości swoim wiernym sympatykom, a kto wie może w niedługim czasie emocjonować się oni będą rywalizacją Okęcia już na trzecioligowym szczeblu rozgrywek. Czego klubowi życzę.

                                                                                                    Grzegorz Sawicki

P.S. Dziękuję panom K.R i T.P za poświęcony mi czas, jak również za cierpliwość i wyrozumiałość w oczekiwaniu na publikację.

Zachęcam również do odwiedzania mediów społecznościowych i oficjalnej strony internetowej klubu RKS Okęcie Warszawa.

https://twitter.com/okeciewarszawa

http://rksokecie.pl

https://www.facebook.com/rks.okeciewarszawa/

 

                                                                                      

 

TAGI

Inne artykuły