Liverpool FC rozbił beniaminka na inaugurację sezonu. Szybko poszło | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Liverpool FC rozbił beniaminka na inaugurację sezonu. Szybko poszło

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 09-08-2019 23:23
Liverpool FC rozbił beniaminka na inaugurację sezonu. Szybko poszło

Od wysokiej wygranej z beniaminkiem zaczął sezon Liverpool FC. The Reds rozbili na Anfield Norwich City. 

Ekipa Juergena Kloppa nie sięgnęła po mistrzostwo Anglii w poprzednim sezonie, przegrywając o włos rywalizację z Manchesterem City. Sięgnęła za to po trofeum w Lidze Mistrzów. W tym sezonie kibice marzą więc głównie o wygraniu Premier League. W Anglii Liverpool FC nie był najlepszy od 1990 roku. 

W poprzednim sezonie Liverpool FC zdobył 97 punktów. Teraz ma na koncie pierwsze 3, bo z Norwich City nie miał problemów. Beniaminek ma za sobą bardzo dobry sezon, ale Premier League i szczególnie mecz na Anfield to zupełnie inne schody. 

Już w 7. minucie po dośrodkowaniu Divocka Origiego w polu karnym fatalnie skiksował Grant Hanley i pokonał Tima Krula. Już w 19. minucie było 2:0, a świetną akcję przeprowadzili Roberto Firmino i Mohamed Salah. W 28. minucie trzeciego gola strzelił głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Virgil Van Dijk, a wynik na 4:0 do przerwy ustalił w 42. minucie Origi, który też pokonał Krula głową.

Norwich City byli bezradni w I połowie, chociaż kilka akcji przeprowadzili. Dwie z nich zmarnował Marco Stiepermann. Dobrze radzili sobie Teemu Pukki i Emiliano Buendia. Wspomniany duet w 64. minucie znalazł dziurę w defensywie faworyta. Pukki, który w barwach Broendby zdobył 29 bramek w minionym sezonie, pokonał Alissona i uratował honor gości. Liverpool FC w II połowie nie wykorzystał żadnej okazji. 

Futbol.pl

Inne artykuły