Stołek pod Ireneuszem Mamrotem schłodzony. Jagiellonia nie zachwyciła, straciła piłkarza, ale wygrała i to się liczy | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Stołek pod Ireneuszem Mamrotem schłodzony. Jagiellonia nie zachwyciła, straciła piłkarza, ale wygrała i to się liczy

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 17-08-2019 22:39
Stołek pod Ireneuszem Mamrotem schłodzony. Jagiellonia nie zachwyciła, straciła piłkarza, ale wygrała i to się liczy

Kibice Jagiellonii w sobotę liczyli mocno na to, że piłkarze zrehabilitują się przede wszystkim za nieudaną inaugurację sezonu w Białymstoku, gdy przegrała z Rakowem Częstochowa. Z Górnikiem Zabrze poszło lepiej. 

Jagiellonia po trzech meczach bez wygranej potrzebowała zwycięstwa jak tlenu. Szczególnie zaś potrzebował go trener Ireneusz Mamrot, pod którym stołek zaczął się podobno lekko grzać, chociaż za oknem jest piękna pogoda. Wydaje się jednak, że siedzisko na chwilę zostało wystudzone wygraną z Górnikiem.

Zaczęło się dla Jagi świetnie, chociaż mogło tragicznie. W 2. minucie podanie Bartosza Bidy przejął David Kopacz, ograł dwóch ruwali i strzeliby do pustej bramki, gdyby nie ofiarna interwencja jednego z obrońców. Gospodarze odpowiedzieli kapitalnie. W 5. minucie dośrodkowani z lewej strony trafiło na głowę Ivana Runję i stoper Jagi strzelił gola na 1:0. 

Jagiellonia miała to, co chciała, ale jej meczowe plany trochę wzięły w łeb po kwadransie. Wówczas kontuzji doznał Ognjen Mudrinski i musiał opuścić boisko. Póki co Serb, który miał kąsać regularnie rywali nie zachwyca, ale na Podlasiu mocno w niego wierzą i trzymają kciuki, by szybko się wykurował. 

Kłopoty Jagiellonii chciał z premedytacją wykorzystać Górnik, ale do przerwy się nie udało. Najlepszą okazję goście mieli w 40. minucie, gdy zderzyli się Zoran Arsenić i Damian Węglarz. Strzał z linii bramkowej wybił Runje, a w przypadkowym starciu bardziej niż bramkarz ucierpiał stoper Jagiellonii. Opatrywanie rannych trwało kilka minut, sędzia dołożył 5 minut do I połowy i wtedy Jaga niespodziewanie dołożyła drugą bramkę. Po strzale Runje dobił Bida i było 2:0. 

Po przerwie Górnikowi udało się złapać kontakt. Przypadkowo, bo w 58. minucie wybijający piłkę Taras Romanczuk po prostu trafił w główę Łukasza Wolsztyńskiego i piłka wylądowała w siatce. Goście odzyskali wiarę w remis, ale nie utrzymała się ona długo. W 70. minucie Patryk Klimala dostał dobre podanie od Martina Pospisila i wyłożył Jesusowi Imazowi, a ten zamknął wynik na 3:1.

W tabeli Jagiellonia ma 8 punktów, a Górnik 7. W następnej kolejce Duma Podlasia zagrał u siebie z Wisłą Kraków, a Górnik podejmie kielecką Koronę.

Mecz 5. kolejki PKO Ekstraklasy
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - GÓRNIK ZABRZE 3:1
Bramki:
Runje 5, Bida 45+5, Imaz 70 - Wolsztyński 58
Jagiellonia: 96. Damian Węglarz - 7. Jakub Wójcicki, 17. Ivan Runje, 15. Zoran Arsenić, 12. Guilherme - 14. Tomáš Přikryl, 26. Martin Pospíšil, 6. Taras Romanczuk, 11. Jesús Imaz (76. 99. Bartosz Kwiecień), 31. Bartosz Bida (65. 9. Patryk Klimala) - 8. Ognjen Mudrinski (17. 77. Martin Košťál)
Górnik: 84. Martin Chudý - 3. Boris Sekulić, 2. Przemysław Wiśniewski, 5. Paweł Bochniewicz, 64. Erik Janža - 7. David Kopacz (46. 19. Kamil Zapolnik), 23. Mateusz Matras, 20. Daniel Ściślak (71. 8. Alasana Manneh), 10. Łukasz Wolsztyński (88. 21. Piotr Krawczyk), 9. Jesús Jiménez - 17. Igor Angulo
Żółte kartki: Runje, Košťál, Kwiecień - Kopacz, Matras
Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Widzów: 10 656

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły