Fortuna 1 Liga. Mariusz Pawełek po meczu z GKS-em Bełchatów: Szkoda, że nie dowiozłem zera z tyłu do końca | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Fortuna 1 Liga. Mariusz Pawełek po meczu z GKS-em Bełchatów: Szkoda, że nie dowiozłem zera z tyłu do końca

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 18-08-2019 10:30
 Fortuna 1 Liga. Mariusz Pawełek po meczu z GKS-em Bełchatów: Szkoda, że nie dowiozłem zera z tyłu do końca

Po remisowym spotkaniu GKS-u Jastrzębie z GKS-em Bełchatów wypowiedzi udzielił Mariusz Pawełek, który w 60 minucie spotkania zastąpił w bramce gospodarzy kontuzjowanego Grzegorza Drazika.

 - Nie jest łatwo debiutować w taki sposób i na pewno nie życzysz koledze, żeby w takich okolicznościach za niego wchodzić na boisko. Mam nadzieję, że nic poważnego się nie stało i „Draziu” szybko wyzdrowieje. A ja muszę po prostu być gotowym na takie sytuacje i pomóc drużynie. Szkoda, że nie dowiozłem zera z tyłu do końca, bo w taki sposób chciałem zadebiutować przed własną publicznością, a tak pozostaje lekki niedosyt.

- Jeśli chodzi o stratę gola, to jeśli bramkarz ma takie uderzenie na ręce, to sobie później myśli, że szkoda, że to nie odbiło się od słupka, poprzeczki i nie wyszło w pole… Na pewno to przeanalizujemy Gdy zawodnik zbierał się do uderzenia, to musiałem zrobić krok w tył, bo gdybym został w tej pozycji, w której byłem, to chyba bym tej piłki nawet nie dotknął. Wyszło zawodnikowi gości fajne uderzenie, szkoda, że ostatecznie na naszą niekorzyść.

- W pierwszej połowie mieliśmy trochę strat, które napędzały Bełchatów. Stali całym zespołem na własnej połowie i tylko czekali na nasze niedokładne podania, wtedy był przechwyt, szybka kontra i nasi boczni i środkowi pomocnicy musieli gonić. Jest to na pewno materiał poglądowy do analizy. Szkoda, że w pierwszej połowie nie udało się porządnie zagrozić bramce rywala. Były zagrania w pole karne, ale to nie było to, czego oczekiwaliśmy.

- W niektórych momentach było agresywnie i z tego wychodziły takie sytuacje, jak z Grześkiem, czy choćby w końcówce spotkania, gdzie z kolei poszkodowany był bramkarz gości. Było sporo przerw w grze, co na pewno tej gry nie ułatwiało, bo to wybija z rytmu, wiem coś o tym. Takie są jednak czasami zadania taktyczne i niektóre zespoły z tego korzystają.

Źródło: Biuro Prasowe GKS Jastrzębie

TAGI

Inne artykuły