Pierwszy taki mecz Rakowa w Bełchatowie. Beniaminek doczekał się zwycięstwa. Lechia ofiarą ekipy Papszuna | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Pierwszy taki mecz Rakowa w Bełchatowie. Beniaminek doczekał się zwycięstwa. Lechia ofiarą ekipy Papszuna

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 18-08-2019 20:34
Pierwszy taki mecz Rakowa w Bełchatowie. Beniaminek doczekał się zwycięstwa. Lechia ofiarą ekipy Papszuna

Raków Częstochowa dopiero w 3. meczu w roli gospodarza w Bełchatowie w PKO Ekstraklasie zdołał odnieść zwycięstwo i zdobyć punkty. Beniaminek niespodziewanie ograł Lechię Gdańsk. 

Ekipa Marka Papszuna po awansie do Ekstraklasy musi rozgrywać mecze w Bełchatowie, bo stadion w Częstochowie nie spełnia wymogów obowiązujących w najwyższej klasie rozgrywkowej. Przegrała już w roli gospodarza z Koroną Kielce i Cracovią, ale w końcu zgarnęła pełną pulę. Ograła Lechię, dla której była to pierwsza porażka w sezonie. 

Raków od pierwszego gwizdka ruszył do ataków i mógł prowadzić w 5. minucie, ale goście wybili piłkę z linii bramkowej. Potem strzał Apolinarskiego z "okienka" wygarnął Dusan Kuciak. Lechia odpowiedziała dopiero w 39. minucie, lecz dobrze spisał się Michał Gliwa. Po chwili było 1:0 dla Rakowa, bo Miłosz Szczepański przytomnie zagrał do Felicio Browna-Forbesa, a ten spokojnie dał gospodarzom prowadzenie. 

Lechia jeszcze przed przerwą mogła wyrównać, ale gol Sobiecha, który z ostrego kąta pokonał Gliwę, nie został uznany po analizie VAR. Sobiech był bowiem na spalonym.

Raków prowadził do przerwy 1:0, a zaraz po niej 2:0. Z rzutu wolnego przed polem karnym uderzył Igor Sapala, a piłka po mocnym strzale odbiła się od muru i wpadła do siatki. 

Lechia szukała swoich szans i już w 52. minucie mogła zdobyć bramkę kontaktową. Gliwa po raz kolejny był jednak na posterunku i na nic zdały się starania Flavio Paixao. Podobnie jak Sławomira Peszki, który w 70. minucie wpadł w pole karne i szukał swojej okazji.

Gliwa skapitulował dopiero w doliczonym czasie gry. Po konsultacji z VAR sędzia podyktował rzut karny za faul Emira Azemovicia na Sobiechu. Do piłki podszedł sam poszkodowany i pokonał Gliwę, więc w końcówce było nerwowo, ale Raków zdołał obronić zwycięstwo.

W tabeli Raków jest na 10. pozycji z 6 punktami, a Lechia ma taki sam dorobek i jest na 11. lokacie.

Mecz 5. kolejki PKO Ekstraklasy
RAKÓW CZĘSTOCHOWA - LECHIA GDAŃSK 2:1
Bramki:
Felicio Brown Forbes 41, Igor Sapała 51 - Artur Sobiech 90 k. 
Raków: 1. Michał Gliwa - 77. Dawid Szymonowicz, 2. Tomáš Petrášek, 5. Emir Azemović - 39. Jakub Apolinarski (90. 27. Daniel Bartl), 10. Igor Sapała, 17. Petr Schwarz, 30. Miłosz Szczepański (80. 22. Michał Skóraś), 9. Sebastian Musiolik(86. 4. Kamil Piątkowski), 23. Patryk Kun - 91. Felicio Brown Forbes
Lechia: 12. Dušan Kuciak - 19. Karol Fila, 25. Michał Nalepa, 26. Błażej Augustyn, 22. Filip Mladenović - 28. Flávio Paixão (72. 27. Rafał Wolski), 36. Tomasz Makowski (46. 7. Maciej Gajos), 9. Patryk Lipski, 6. Jarosław Kubicki, 17. Lukáš Haraslín (46. 21. Sławomir Peszko) - 90. Artur Sobiech
Żółte kartki: Apolinarski, Sapała, Skóraś - Makowski, Nalepa, Gajos, Sobiech, Mladenović, Wolski
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Widzów: 3607

Futbol.pl, źr. foto: Raków Częstochowa

TAGI

Inne artykuły