Vuković: Mecz na Ibrox Park potraktujemy jak finał | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Vuković: Mecz na Ibrox Park potraktujemy jak finał

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 28-08-2019 21:52
Vuković: Mecz na Ibrox Park potraktujemy jak finał

Legia Warszawa zagra w czwartek z Glasgow Rangers na Ibrox Park w rewanżowym meczu IV rundy eliminacji Ligi Europy. W Polsce było 0:0, więc drugie spotkanie zapowiada się bardzo ciekawie. Aleksandar Vuković cieszy się, że Legia doszła do momentu, że odpadnięcie nie będzie katastrofą. 

- Po pierwszym spotkaniu wiemy mniej więcej tyle samo, co… przed jego startem. Graliśmy z klasowym rywalem, któremu nie brakuje piłkarskiej jakości. Sami możemy powalczyć i dobrze się zaprezentować, co będzie naszym celem w drugim meczu. Musimy wymagać od siebie maksimum, by po ostatnim gwizdku sędziego powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, by awansować - powiedział Vuković. 

- Nie chcę też teraz mieć poczucia niższości przed spotkaniem z Rangers FC. Jesteśmy wielkim klubem i drużyną, która pokazywała, że potrafi grać w piłkę. Stać nas na dobry mecz przeciwko takiej drużynie, jaką mają Szkoci - dodał Serb.

Vuković po raz kolejny odpowiadał też na pytanie odnośnie Carlitosa. W środę okazało się, że Hiszpan nie odchodzi z Legii i poleciał do Glasgow. - Carlitos nie miał problemów, mówiłem o kwestiach osobistych. Teraz jest z nami w Szkocji i jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu na mecz z Rangers. Nie zagrał z ŁKS-em, tak postanowiliśmy po wspólnej rozmowie. To już za nami, a teraz jest już z zespołem i nie ma do czego wracać - stwierdził szkoleniowiec Legii 

Vuko dodał, że podczas treningów legioniści nie skupiali się na rzutach karnych. - Przed każdym dwumeczem podkreślałem, że to drugie spotkanie jest decydujące i naturalnie to wtedy dochodzi do rozstrzygnięcia. Czasami człowiek czy drużyna podejmuje zbyt wielkie ryzyko w pierwszym meczu, traci się głowę i źle to się kończy. Przed rewanżem mamy 0:0, gospodarze mogą czuć się nieco pewniej ze względu na kwestię własnego stadionu, ale mecz będzie dla nas niczym finał i…chcemy wyjść z tego zwycięsko. Nie przyjechaliśmy podziwiać Ibrox, a zagrać o awans. Moja żona ucieszyłaby się z rzutów karnych, bo lubi w piłce nożnej tylko serie "jedenastek". Sam nie myślę w tych kwestiach. Skupialiśmy się na treningach nad tym, co możemy poprawić względem pierwszego spotkania - stwierdził trener Legii.

Futbol.pl, źr. Legia.net

TAGI

Inne artykuły