Nie tylko Liga Mistrzów. MKS Szczawno-Zdrój: Nawet w A-klasie można działać z wielką klasą | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Nie tylko Liga Mistrzów. MKS Szczawno-Zdrój: Nawet w A-klasie można działać z wielką klasą

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 08-09-2019 8:30
Nie tylko Liga Mistrzów. MKS Szczawno-Zdrój: Nawet w A-klasie można działać z wielką klasą

Wraca "Nie tylko Liga Mistrzów". Znów kluby z lig niższych i wyższych zagoszczą na łamach cyklu. Dziś przedstawiam MKS Szczawno-Zdrój, którego działania marketingowe, szczególnie w mediach społecznościowych są godne naśladowania. Klub z uzdrowiskowej miejscowości jest kolejnym przykładem tego jak w amatorskim futbolu można działać  w sposób niesłychanie profesjonalny. 


Muszę przyznać, że o A-klasowym zespole MKS-u Szczawno-Zdrój usłyszałem całkiem niedawno, a wszystko przez niesamowitą aktywność klubu w mediach społecznościowych. Za ciekawymi wpisami na Twitterze i marketingowymi akcjami kryje się jeden człowiek, Paweł Danielak. To on, kolokwialnie mówiąc, "rozkręcił" medialnie klub.

W klubie MKS Szczawno-Zdrój działam od 3 lat, a doprecyzowując tę informację, to moja działalność marketingowa dotyczyła przez te lata jedynie sekcji koszykówki MKS Basket Szczawno-Zdrój, która powstała w 2016 roku. W tym czasie udało nam się wraz z założycielem sekcji koszykówki, Bartłomiejem Józefowiczem oraz trenerem Michałem Borzemskim zaznaczyć naszą obecność na koszykarskiej mapie polski, a Uzdrowiskowa Gmina Szczawno-Zdrój, stała się kolejnym ośrodkiem koszykarskim na Dolnym Śląsku. W tym czasie prężnie działaliśmy na facebooku, a także podczas meczów drużyny 3 ligowej, czego efektem było między innymi wywalczenie przeze mnie w 2017 roku 3 miejsca w Plebiscycie Gazety Wrocławskiej na Najlepszego Działacza Sportowego na Dolnym Śląsku.Od rundy rewanżowej sezonu 2018/2019, postanowiłem wspomóc również sekcję piłki nożnej, która umówmy się, kulała od strony PR-owej, a dodatkowo nie wiodło jej się od strony sportowej. Nie będę oceniał, dlaczego tak było, ale z pewnością nie pomagały w tym zawirowania organizacyjne i częste zmiany władz klubu. Ja jestem jednak typem społecznika, a moim „konikiem” jest właśnie marketing i Public Relations.

Pan Paweł mocno "popracował" nad przygotowaniem materiału o MKS-ie, za co już w tym miejscu dziękuję.

******

Klub powstał w 1985 roku i początkowo nosił nazwę MKS 1985 Szczawno-Zdrój. Założycielami byli obecny kierownik drużyny Jan Stępień, były już prezes klubu Dionizy Niemczyk, a także Jacek Łyczak. Nazwa klubu przetrwała do 30 stycznia 2008 roku, gdzie ówczesne władze postanowiły ją zmienić, usuwając z nazwy rok 1985. 

Jeśli chodzi o wyniki sportowe, to MKS występował kilkukrotnie w IV lidze, a jego największym sukcesem było zajęcie 4 miejsca na koniec sezonu 2009/2010 - mówi kierownik drużyny Jan Stępień.

W sezonie 2013/2014 klub po rundzie jesiennej klub był zmuszony wycofać się z rozgrywek IV ligi z powodu problemów organizacyjnych. Z funkcji prezesa klubu zrezygnował bowiem Dionizy Niemczyk, który przez kilka lat zbudował w Szczawnie-Zdroju ciekawy zespół. Kolejny sezon to występy w A-klasie, a następnie awans do "okręgówki". Na tym szczeblu rozgrywek MKS występował do 2019 roku. Problemy organizacyjne, zmiany we władzach klubu, które przyszły zbyt późno i niestety miniony sezon zakończył się spadkiem do A-klasy. Obecne rozgrywki spadkowicz zaczął z wysokiego "C" i w chwili publikacji materiału zajmuje pierwszą pozycję w tabeli.

Wspomniałem o zmianach. Jak one wyglądały i co wniosły nowego w działalność klubu? Paweł Danielak przybliżył mi strukturę organizacyjną MKS-u.

Po zmianie władz klubu, do jakich doszło na początku 2019 roku, w skład zarządu weszły osoby, które były i są związane z klubem, jako zawodnicy. Prezesem został Krzysztof Twardjiewicz, a wiceprezesem Paweł Pilarczyk.  Funkcję drugiego wiceprezesa pełni Bartłomiej Józefowicz z sekcji koszykówki, a skład zarządu uzupełniają jego członkowie czyli Zbigniew Biarda, Przemysław Wystemp (trener grupy naborowej) i Piotr Jankowski. Oprócz tego, w klubie funkcjonuje Komisja Rewizyjna, w której skład wchodzą: Przewodniczący – Piotr Łyskawa oraz członek komisji Maciej Krause. W tym miejscu nie możemy zapomnieć o niezastąpionym kierowniku drużyny, panu Janku Stępniu, który był współzałożycielem MKS-u.

Zarząd  działa społecznie i nie pobiera wynagrodzenia za swoją działalność. Klub oprócz dwóch drużyn seniorów, w chwili obecnej prowadzi jeszcze szkolenie w 3 kategoriach wiekowych: Trampkarz 2005 – 2006, Młodzik Starszy 2007–2008, Grupa naborowa 2009 – młodsi. Co ciekawe, w drugiej drużynie MKS-u, która występuje obecnie w B-klasie, grają już przede wszystkim zawodnicy „wiekowi”, którzy traktują grę w piłkę jako formę relaksu. Druga drużyna w 100% utrzymywana jest ze składek samych zawodników, którzy ponoszą wszelkiego rodzaju koszty związane z funkcjonowaniem drużyny i grą w rozgrywkach ligowych (opłata sędziów, kartek, zakup napojów, zakup sprzętu sportowego, opłata wyjazdów na mecze, itd.).

Pierwsza drużyna, która obecnie występuje w A-klasie funkcjonuje na zupełnie innych zasadach niż rezerwy. Tutaj wszelkiego rodzaju koszty, związane z występami piłkarzy w rozgrywkach ponosi klub.

******

Podstawowym źródłem zasilającym klubowy budżet są dofinansowania z miasta Szczawno-Zdrój. Oprócz wsparcia finansowego klub otrzymuje również od miasta możliwość nieodpłatnego korzystania z obiektu sportowego z zapleczem sanitarnym.  Pomoc od miasta to jedno, natomiast klub ciągle poszukuje nowych partnerów biznesowych i sponsorów. Nie jest to łatwe, więc jak podkreśla Paweł Danielak, głównymi sponsorami klubu są jednak osoby zarządzające klubem, a właściwie firmy, w których są właścicielami lub współwłaścicielami. Firma Fines Operator Bankowy Wałbrzych prowadzona jest przez prezesa klubu Krzysztofa Twardijewicza i jego żonę Annę, firmę Balmet prowadzi wiceprezes Paweł Pilarczyk, firmę Biard-Met Blacharstwo-Lakiernictwo prowadzi Zbigniew Biarda. 

Szczawno-Zdrój jest gminą uzdrowiskową, a jednym z naszych partnerów jest także Uzdrowisko Szczawno-Jedlina, które przekazuje nam w ramach nawiązanej współpracy wodę mineralną „ANKA”, która pochodzi ze szczawieńskich źródeł.  Liczymy na to, że po odbudowie Zakładu Przyrodoleczniczego, który spłonął w 2018 roku, będziemy mogli renegocjować umowę np. o możliwość skorzystania z darmowych zabiegów rehabilitacyjnych dla naszych zawodników. Było by to dla nas duże wsparcie, więc czekamy i zobaczymy, co czas pokaże - z nadzieją mówi Paweł Danielak.

Wśród sponsorów klubu trzeba wymienić takie firmy jak ALMAR Sport, Wałbrzyskie Zakłady Koksownicze „VICTORIA” S.A., RONAL.

Dużą pracę wykonuje dla nas firma Bogler, która zajmuje się wszystkimi projektami graficznymi, począwszy od zaprojektowania, aż do realizacji. Każdy klub w Polsce, powinien nawiązać taką współpracę z firmą graficzno-projektową, bowiem jest to połowa sukcesu, jeśli chodzi o późniejszą promocję klubu - mocno podkreśla pan Paweł.

******

Właśnie, promocja klubu, kwestia bodajże najważniejsza w działalności MKS-u Szczawno-Zdrój. Nie boję się użyć stwierdzenia, że niejeden klub z Fortuna 1 ligi może się uczyć od Pawła Danielaka jak wypromować się w mediach społecznościowych. Na Twitterze MKS jest bardzo aktywny, z pewnością w niedalekiej przyszłości będzie wymieniany jednym tchem obok innych "niższoligowych królów tłiterka" takich jak Naprzód Świbie czy Unia Ciechanowiec. O szczegółach swoich poczynań mających na celu daleko idącą promocję klubu, mój rozmówca opowiada z niesłychaną pasją. Posłuchajmy, na mnie ta część wypowiedzi zrobiła ogromne wrażenie.

Paweł Danielak: Z tego co zdążyłem się zorientować od momentu rozpoczęcia współpracy z sekcją piłki nożnej w naszym klubie czyli od lutego 2019 roku, promocja i działania marketingowe nie stały do tej pory na wysokim poziomie. Nie wiem jak to wyglądało w latach 80-tych czy 90-tych, ale to były zupełnie inne czasy. Przede wszystkim, nie było internetu, mediów społecznościowych, które teraz dają sporo możliwości. Po przyjściu do klubu, jedynym źródłem informacji o tym, co dzieje się u piłkarzy był „kulejący” profil na Facebooku. Jedną z przyczyn, dlaczego tak było, był fakt założenia przez klub kolejnego konta na Facebooku, ponieważ poprzednie przestało funkcjonować z momentem odejścia osoby, która prowadziła profil. Nowe konto działało, ale informacje na nim pojawiały się rzadko i nieregularnie, dlatego też nie miało zbyt wielu odbiorców – trochę ponad 300 lajków. Działo się tak przede wszystkim dlatego, że nie było w klubie osoby, która poprowadziłaby profil od A do Z.

Nieskromnie mówiąc, moje przyjście do MKS-u, a właściwie do sekcji piłki nożnej rozruszało tę jakże ważną w każdym klubie komórkę PR-owo - marketingową. Moje doświadczenie, które zdobyłem przez 3 lata w sekcji koszykówki  nauczyło mnie, że przede wszystkim jesteśmy dla kibiców i to dla nich publikujemy informacje na Facebooku czy w innych mediach społecznościowych. Budując społeczność naszego klubu sprawiamy, że w przyszłości otwierają się dla nas nowe możliwości promocyjno-reklamowe, zarówno dla klubu jak i partnerów biznesowych, z którymi współpracujemy. W związku z tym, pierwszymi krokami jakimi poczyniłem, było „rozruszanie” Facebooka i pokazanie w sieci, że jesteśmy, żyjemy i mamy się dobrze. Oprócz informacji czysto związanych z drużyną, na profilu pojawiają się informacje o naszych partnerach i sponsorach, co jakiś czas robimy konkursy czy wprost zachęcamy odbiorców do promowania naszego profilu wśród znajomych. Dzięki tym działaniom, na dzień dzisiejszy nasz profil lubi blisko 1200 osób, co wg mnie jest bardzo dobrym wynikiem. Cel jaki postawiłem sobie po przyjściu do klubu to 1000 lajków na koniec 2019.  Pewnie gdyby nie skopiowanie pomysłu promocji konta na Facebooku od klubu LZS Krynki, to właśnie na koniec roku dobiliśmy do 1000 polubień. Modyfikując to, co robiliśmy do tej pory o pomysł klubu z Krynek, aby wprost pokazać odbiorcom, jak mogą zaprosić swoich znajomych do polubienia konta, spowodowało, że w przeciągu 2 dni, przybyło nam na Facebooku 300 kibiców. W związku z tym, muszę zmodyfikować swój plan i stawiam sobie wysoko poprzeczkę, aby na koniec roku było nas na Facebooku 1500 osób. Już dziś zapraszam do polubienia naszego profilu MKS Szczawno-Zdrój. W chwili obecnej jest nas niecałe 1150 osób.

Równocześnie z promocją Facebooka trwały prace nad stroną internetową, którą można zobaczyć pod adresem www.mksszczawnozdroj.pl. Jest to kolejny ukłon w stronę kibiców, aby Ci, którzy nie posiadają Facebooka, mogli być na bieżąco z tym co dzieje się w klubie. Choć ze stroną mam jeszcze trochę do zrobienia, miedzy innymi chciałbym uaktualnić zakładkę "HISTORIA", aby znalazły się w niej najważniejsze informacje z życia klubu od jego powstania, to uważam, że i tak prezentuje się dość okazale, jak na realia A czy B klasy. Mam nadzieję, że w przyszłości, będą się tam pojawiały bardziej treściwe informacje niż do tej pory, co również wpłynie na zwiększenie ilości naszych fanów. 

Kolejną rzeczą jaką wprowadziłem do standardowych działań promocyjnych w klubie, jest informowanie lokalnych mediów o zbliżających się meczach obu naszych drużyn, a także w miarę moich możliwości, wysyłanie do nich relacji z zakończonych spotkań, wraz ze zdjęciami. Nie wszyscy mają bowiem możliwość pojawienia się na naszym stadionie podczas meczu, a otrzymana ode mnie informacja o wyniku i przebiegu spotkania sprawia, że pojawiają się o nas materiały w lokalnej prasie, co także jest dużą promocją dla klubu. Sam pamiętam jak w czasach mojej młodości wyszukiwałem w lokalnych gazetach informacji o wynikach czy relacjach z meczów Górnika Wałbrzych.  Dlatego chciałbym, aby o MKS-ie pisano zawsze i wszędzie, aby informacja o zielono-biało-zielonych docierała do jak największego grona odbiorców tak, aby każdy mógł o nas przeczytać. Drugą stroną medalu jest fakt, że dzięki fotorelacjom promujemy swoich sponsorów, których loga widnieją na strojach czy banerach reklamowych. 

Kiedy zgłosiłem się do prezesa MKS-u z propozycją wsparcia klubu od strony marketingowej, wiedziałem, że jest dużo do zrobienia, jednak część zadań tak naprawdę nie jest zbyt czasochłonna i nie wymaga dużo zaangażowania z mojej strony, a efekty są od razu widoczne. Przykładem może być używanie przeze mnie i wprowadzenie do obiegu nowego logo klubu, które było już przygotowane, ale z racji braku czasu i odpowiedzialnej za tego typu rzeczy osoby, nie było używane. Do obiegu wprowadziłem również papier klubowy, który wygląda bardziej profesjonalnie niż zwykły plik, a dodatkowo na jego końcu promujemy naszych partnerów. Pism w sezonie wysyłamy dość sporo, więc promocja dla nas i dla naszych partnerów też jest z tego tytułu duża.

Cały czas szukamy pomysłów na poszerzenie naszej bazy nośników reklamy, aby móc jeszcze bardziej promować naszych sponsorów. Między innymi zrobiliśmy tablicę promującą naszych sponsorów, która została powieszona na naszym obiekcie pomiędzy szatniami. Na tle tablicy, robiliśmy już zdjęcia zawodnikom drugiej drużyny i całkiem dobrze to wyszło. Standardowym działaniem jest możliwość wywieszenia banerów, choć w ubiegłym sezonie był z tym mały problem. Teraz, po uzgodnieniach z władzami miasta, wiemy, gdzie takie banery mogą zawisnąć i cały czas je uzupełniamy. 

Prawdziwym sukcesem okazało się jednak utworzenie konta na Twitterze. Dzięki temu nawiązaliśmy kilka ciekawych kontaktów, między innymi z panem, panie Grzegorzu. Za promocję małych ośrodków piłkarskich (a my jesteśmy jednym z nich) serdecznie dziękujemy. Poza tym, Twitter pozwala nam podpatrywać drużyny z całej Polski i widzimy, jak wygląda promocja w takich małych klubach jak nasz. Nie trzeba mieć dużego budżetu, aby być widocznym, czasami wystarczy wyobraźnia i dobre poczucie humoru, a także dystans do samego siebie, aby osiągnąć oczekiwany rezultat. Dla nas prawdziwą „bombą” było wręcz wywalczenie na stronie www.iforbet.pl typu na nasz mecz z Victorią Świebodzice, który rozegraliśmy 24 sierpnia. Dzięki Twitterowi zaczepialiśmy iforbet i okazało się to dla nas sukcesem. Nasz klub, występujący w 7 klasie rozgrywkowej w Polsce znalazł się w ofercie bukmachera. Dzień 24 sierpnia 2019 roku, na pewno zapisze się na kartach historii naszego klubu.

Opowieść była tak zajmująca, że nie było sensu jej przerywać zbędnymi pytaniami. Trzeba przyznać, że rozmach z jakim klub ze Szczawna-Zdroju ruszył na podbój internetowej społeczności futbolowej jest ogromny, a z pewnością to nie koniec.

*******

Kluby w małych ośrodkach borykają się często z problemami infrastrukturalnymi. Na pewne, często wydawałoby się błahe, usprawnienia po prostu brakuje finansów. Niejednokrotnie w swoich rozmowach spotykałem się z opowieściami działaczy jak to na jednym boisku trenowało jednocześnie kilka drużyn. W Szczawnie-Zdroju klub może liczyć na wielką pomoc ze strony władz miasta, które przeznaczają niemałe kwoty na utrzymanie murawy na obiekcie, na którym MKS rozgrywa swoje mecze.

Paweł Danielak: Obiekt na którym gramy i trenujemy został wybudowany w 2013 roku. Jego budowa trochę się przeciągała, ponieważ nie obeszło się bez problemów z wykonawcą. Na szczęście od 2013 roku możemy korzystać z jednego z najlepiej przygotowanego boiska w regionie, w czym niemała zasługa Urzędu Miasta Szczawno-Zdrój, Tomasza Malika, który jest administratorem obiektów oraz gospodarzy obiektów z panem Heniem na czele. Murawa utrzymywana jest na wysokim poziomie i naprawdę mamy szczęście, że możemy grać na tak dobrze przygotowanej płycie. Jest to możliwe dzięki środkom jakie miasto przeznacza na utrzymanie murawy. Koszty nie są małe i nie chodzi tu tylko o regularną renowację boiska, ale także systematyczne nawadnianie trawy podczas sezonu letniego. Za zużycie wody w ubiegłym sezonie miasto zapłaciło kilkadziesiąt tysięcy złotych, na co klub nie mógłby sobie pozwolić, gdyby był właścicielem obiektu. Samo boisko ma wymiary 99mx66m, a płyta do gry 90mx60m.  Posiadamy oświetlenie o strumieniu świetlnym 35000 lumenów, a trybuny pomieszczą 500 kibiców z czego 298 miejsc jest siedzących. Oprócz tego na stadionie znajduje się orlik ze sztuczną murawą, boisko do koszykówki, siłownia zewnętrzna oraz szatnie z zapleczem sanitarnym. Na obiekcie pozostała również słynna wieża, w której mieści się siedziba klubu.  Nasz klub nie może więc narzekać na zaplecze treningowe, zwłaszcza że w odległości około 300m znajduje się hala sportowa powstała w 2015 roku, na której trenujemy w okresie zimowym. Z boku hali umiejscowione jest kolejne boisko trawiaste z bieżnią, na którym również możemy odbywać treningi. Mało tego, w 2020 roku ma zostać oddany do użytku basen „Delfinek”, który jest budowany tuż przy hali sportowej. 

Czyżby więc sielanka i brak problemów z infrastrukturą?

Paweł Danielak: Chciałoby się powiedzieć, że mamy wszystko jednak jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Są trzy rzeczy, które przydałyby się na stadionie i jedna na hali sportowej. Brakuje nam tablicy wyników, o którą zabiegamy w Urzędzie Miasta. Mamy nadzieję, że nasze działania przyniosą efekt i w przyszłym sezonie taka tablica pojawi się na obiekcie mieszczącym się przy ulicy Topolowej 5 w Szczawnie-Zdroju. Zdecydowanie gorzej wygląda sytuacja z zadaszeniem trybun. Przydałaby się wiata  chociaż nad częścią z krzesełkami jednak koszty jej wybudowania są dość spore. Może gdyby udało nam się wrócić do IV ligi, to było by łatwiej przekonać włodarzy miasta o konieczności tej inwestycji. Niestety, na razie to tylko marzenia, a my musimy się liczyć z tym, że w przypadku złej pogody i opadów deszczu frekwencja na stadionie będzie bardzo niska. Wokół boiska przydałoby się również zamontować więcej piłkochwytów, bowiem tracimy zbyt dużo piłek, które lądują po niecelnych strzałach na przyległych do boiska ogródkach działkowych czy prywatnych posesjach. Ostatnim marzeniem jest siłownia na hali sportowej, która urozmaiciłaby przygotowania zespołu w przerwie zimowej. Być może, jak powstanie basen, to taka siłownia będzie tam ulokowana. Zobaczymy i liczymy, że tak właśnie będzie, a już nie będziemy mieli wymówek, że czegoś  brakuje. Pozostanie skupienie się na dobrych wynikach sportowych i oczywiście rozsławianiu dobrego imienia MKS-u Szczawno-Zdrój.

******

Prezes klubu Krzysztof Twardijewicz: Szczawno-Zdrój to miasto liczące ok. 6000 mieszkańców, sąsiadujące z Wałbrzychem, w którym dominuje Górnik Wałbrzych. Chociaż na mecze Górnika w ubiegłym sezonie, nie chodziło zbyt wiele osób, to zapewne pewna część mieszkańców Szczawna-Zdroju sympatyzuje z KSG, które do ubiegłego sezonu występowało jeszcze w IV lidze. Nasze mecze w klasie okręgowej w sezonie 2018/2019 oglądało ok. 100-150 widzów. Uzależnione to było jednak od pogody, ponieważ jeśli padał deszcz, to kibiców można było policzyć na palcach dwóch rąk. Nasze trybuny nie są zadaszone, co podczas złej pogodzie, niestety odstrasza kibiców. Niemały wpływ na frekwencję miał też terminarz rozgrywek w niższych ligach – A-klasie i B-klasie, ponieważ można było zaobserwować na naszych meczach zawodników, działaczy Gwarka Wałbrzych, Zagłębia Wałbrzych i innych lokalnych klubów.

Cały czas liczymy jednak na to, że odbudujemy się kibicowsko i na nasze mecze znowu zaczną przychodzić tłumy, jak to miało miejsce w latach 90-tych, gdy występowaliśmy w IV lidze, czy "okręgówce". Łezka w oku się kręci, jak oglądamy zdjęcia, które udostępnił nam redaktor Bartek Nowak z portalu www.walbrzych24.com. Chociaż stadion nie posiadał trybun, to na nasze mecze przychodziło znacznie więcej kibiców, którzy pojawiali się rodzinnie, aby wesprzeć "MINERALNYCH" i przy okazji dobrze się pobawić. Był czas, że mieliśmy kibiców, którzy przychodzili na mecze z flagami i mało tego, jeździli z nami na wyjazdy. Teraz trochę tego brakuje, tych okrzyków z trybun zagrzewających zawodników do walki, zwłaszcza, w momentach, w których nie idzie drużynie.

Cały czas staramy się przyciągnąć na stadion większą ilość kibiców, zwłaszcza, że mecze naszej drużyny nie są biletowane. Przed każdym meczem wywieszamy plakaty promujące wydarzenie, publikujemy je na Facebooku, a także wysyłamy do lokalnych mediów. Mamy nadzieję, że w związku z naszą wzmożona aktywnością na profilach społecznościowych, w sezonie 2019/2020 na Stadionie Miejskim w Szczawnie-Zdroju będzie pojawiało się znacznie więcej kibiców zielono-biało-zielonych, jak i również kibiców gości. Po pierwszych dwóch kolejkach A-klasy jakie zagraliśmy na swoim stadionie, możemy śmiało powiedzieć, że frekwencja znacząco wzrosła. Na naszych meczach pojawiło się ok. 250 kibiców, co jest dobrym prognostykiem, na kolejną część sezonu.

******

Trenerem pierwszego zespołu, jest Piotr Borek, który w swojej karierze zawodniczej występował między innymi w takich klubach jak: Górnik Wałbrzych, Bielawianka Bielawa, czy Victoria Świebodzice. Borek był trenerem pierwszego zespołu także w rundzie rewanżowej w sezonie 2018/2019 i pomimo tego, że nie udało mu się utrzymać drużyny w klasie okręgowej, zarząd klubu postanowił przedłużyć z nim umowę, ponieważ wierzy w jego trenerskie umiejętności.

Szkoleniowiec ma do swojej dyspozycji teoretycznie około 60 piłkarzy, którzy zostali zgłoszeni do rozgrywek A-klasy i B-klasy w sezonie 2019/2020. Większość z nich pochodzi z Wałbrzycha i okolic, a w składzie mamy jest kilku wychowanków. 

Drugi zespół prowadzony jest przez Marcina Wojtarowicza, wychowanka Górnika Wałbrzych. Marcin w sezonie 2003/2004 występował w Górniku Polkowice na najwyższym szczeblu rozgrywkowym czyli w ówczesnej I lidze.  

Paweł Danielak: Pierwszy zespół budowany jest pod kątem awansu do klasy okręgowej, a jeśli się uda to w kolejnych latach będziemy walczyć o IV ligę. Z racji tego zespół jest stosunkowo młody, uzupełniony kilkoma doświadczonymi zawodnikami, którzy wnoszą spokój i opanowanie do drużyny. Dzięki temu zaczyna tworzyć się w Szczawnie-Zdroju ciekawy zespół, który mamy nadzieję, da nam w najbliższych latach dużo radości.

Całkiem inna sytuacja jest w drugiej drużynie, która gra w piłkę dla czystej przyjemności. Zawodnikami B-klasowego MKS-u są w większości zawodnicy, którzy najlepsze lata gry mają już za sobą. Większość z nich występowała wcześniej w pierwszym zespole MKS-u, a teraz dla podtrzymania dobrej kondycji fizycznej i kontaktu z piłką, gra w B-klasie. 

Większość zawodników normalnie pracuje, kilku jeszcze się uczy, więc zdarza się, że nie zawsze wszyscy są do dyspozycji trenerów. Mniejszy problem ze skompletowaniem składu ma na pewno trener Wojtarowicz, prowadzący drugą drużynę, bowiem oprócz „Starszych Panów” ma jeszcze do dyspozycji rekonwalescentów z pierwszego zespołu i zawodników, którzy nie zagrali w pierwszej drużynie. W drugą stronę nie jest już tak łatwo trafić i zdarza się to stosunkowo rzadko.

******

Przed nadchodzącym sezonem w klubie nie było pewności co do klasy rozgrywkowej w jakiej wystąpi pierwszy zespół MKS-u. Czekano na decyzję kilku druzyn, które ponoć miały się wycofać z rozgrywek. Istniała szansa na ponowną grę w klasie okręgowej.

Krzysztof Twardijewicz: Do końca okresu przygotowawczego czekaliśmy na informację, w jakiej lidze wystartujemy w sezonie 2019/2020. Dochodziły nas bowiem głosy, że być może zostaniemy zaproszeni do rozgrywek klasy okręgowej z powodu wycofania się z rozgrywek innych drużyn. Nic takiego jednak nie nastąpiło i sezon 2019/2020 rozpoczęliśmy w A-klasie. Przed rozgrywkami rozegraliśmy 5 sparingów, z czego 2 wygraliśmy, jeden zremisowaliśmy i odnieśliśmy 2 porażki. Najważniejsze dla nas było to, aby nasi zawodnicy od razu po rozpoczęciu sezonu byli w rytmie meczowym, zwłaszcza, że trzy pierwsze kolejki rozegrane zostały jeszcze w sezonie urlopowym i rotacja w składzie była dość duża.

Celem na ten sezon jest walka o powrót do klasy okręgowej. Wiemy, że będzie to trudne zadanie, bowiem o awans powalczą 3-4 drużyny. Faworytem całych rozgrywek jest z pewnością Victoria Świebodzice, która już w zeszłym sezonie była bliska tego osiągnięcia. Jesteśmy już jednak po bezpośredniej konfrontacji z Victorią, która zakończyła się remisem 1:1 na boisku rywala. Byliśmy blisko wywiezienia kompletu punktów ze Świebodzic, jednak rywal strzelił bramkę w 92 minucie, doprowadzając do remisu. Pomału krystalizuje się pierwszy skład drużyny i jeśli nie zabraknie koncentracji przez całe rozgrywki, a także będą omijać nas kontuzje, to z pewnością łatwo skóry nie sprzedamy i powalczymy o awans do "okręgówki".

Prezes klubu wraz ze współpracownikami nakreślił długofalowy plan, który jak sam mówi, realizowany będzie małymi krokami. Celem samym w sobie jest powrót zespołu do IV ligi. Działania w mediach społecznościowych sprawiają, że klubem zaczynają się interesować potencjalni sponsorzy. Krzysztof Twardijewicz mocno akcentuje wkład jak wniósł Paweł Danielak w pozytywne zmiany i ocieplenie wizerunku MKS-u.

Przede wszystkim chcielibyśmy w najbliższych latach odbudować się organizacyjnie i zbudować stabilny zespół. Na pewno potrzebny jest do tego czas i ludzie, którzy będą chcieli poświecić się dla dobra klubu. Takim przykładem jest z pewnością Paweł Danielak, który wspiera klub od strony promocyjno-medialnej. Paweł od lutego, kiedy pojawił się w naszym klubie, zrobił ogromną pracę związaną z promocją klubu. Media społecznościowe ożyły, a ja, żeby być na bieżąco z tym, co dzieje się w sieci musiałem założyć konto na Facebooku. Paweł sprawił, że jest o nas głośno, ale także wdraża pomysły, które pozwalają nam promować naszych partnerów i sponsorów. Dzięki jego pracy dla klubu, z pewnością będzie nam łatwiej w przyszłości zdobyć sponsorów, a co za tym idzie ustabilizować drużynę i powalczyć o wyższe cele. Nie ukrywam, że marzy mi się powrót MKS-u do IV ligi, ale to jest melodią przyszłości. W chwili obecnej skupiamy się na walce o najwyższe miejsce w A-klasie w sezonie 2019/2020.

******

Mam nadzieję, że tą publikacją otworzę oczy wielu ludziom, którzy myślą, że niższe ligi piłkarskie w Polsce to wciąż trwający stereotyp. Panowie z brzuszkiem na boisku, zataczający się sędzia czy kibice w stanie "baśniowym". Owszem zdarzają się i takie przypadki, nie zaprzeczam, ale pozytywny przykład jakim jest MKS Szczawno-Zdrój powinien zaszczepić pasjonatom futbolu w małych ośrodkach wiarę, że można nawet w A czy B klasie pokazać "klasę".

Podsumowując zacytuję Pawła Danielaka: "Nigdy nie mogłem zrozumieć, dlaczego kluby nie korzystają z tak prostych narzędzi promocyjnych, jakimi są choćby media społecznościowe czy proste działania mające na celu wybicie się klubu ponad pewien poziom organizacyjny. Niektórzy wolą chyba narzekać i nic nie robić, aby potem spuścić głowę i powiedzieć, że się nie udało. Całe szczęście w MKS-ie nie ma takich ludzi, a nowe władze, które zostały wybrane na początku 2019 roku, wiedzą czego chcą i dążą małymi krokami do odbudowania pozycji klubu w mieście."

Czy trzeba coś więcej dodać?

                                                                                   Grzegorz Sawicki

 

******

Zachęcam do odwiedzania strony internetowej i mediów społecznościowych MKS-u Szczawno-Zdrój.

http://mksszczawnozdroj.pl/

https://twitter.com/MksZdroj

https://www.facebook.com/MKSSzczawnoZdroj/

 

 

 

 

 

 

 

TAGI

Inne artykuły