Arka wymęczyła awans. Gdynianie zawdzięczają go bramce na wyjeździe!

Dodał: mpt
Data dodania: 29-11-2016 22:17

Jednak Arka Gdynia! Beniaminek Lotto Ekstraklasy z wielkim trudem awansował do półfinału Pucharu Polski, pokonując I-ligowy Drutex-Bytovię Bytów!

Rewanżowy mecz ćwierćfinałowy Pucharu Polski
ARKA GDYNIA - DRUTEX-BYTOVIA BYTÓW 1:0; pierwszy mecz: 1:2
Bramka:
Dominik Hofbauer 76 
Arka: 1. Pāvels Šteinbors - 2. Tadeusz Socha, 29. Michał Marcjanik, 3. Krzysztof Sobieraj, 17. Adam Marciniak (74. 22. Dariusz Zjawiński) - 8. Marcus Vinícius, 20. Dominik Hofbauer, 6. Antoni Łukasiewicz (66. 21. Yannick Kakoko), 11. Rafał Siemaszko (80. 10. Mateusz Szwoch), 19. Miroslav Božok - 9. Paweł Abbott
Bytovia: 87. Gerard Bieszczad - 22. Wojciech Wilczyński (80, 10. Jakub Bąk), 5. Krzysztof Bąk, 26. Martin Cseh, 2. Marek Opałacz - 8. Sebastian Kamiński, 16. Robert Mandrysz, 20. Bartłomiej Poczobut (84. 6. Michał Rzuchowski), 28. Kamil Wacławczyk (73. 3. Łukasz Wróbel), 14. Mateusz Klichowicz - 11. Janusz Surdykowski
Żółte kartki: Szwoch, Šteinbors - Poczobut, Wróbel
Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków)

W pierwszym meczu Arka przegrała na wyjeździe 1:2. U siebie gdynianie mieli spokojnie odrobić tę niewielą stratę i bez większych nerwów zapewnić sobie awans do półinału.

Już w 1. minucie goście pokazali, że nie przyjechali do Gdyni pozwolić na to, by Arka świętowała. Centymetrów zabrakło, a Klichowicz z linii pola karnego zdobyłby gola. Trafił w słupek. Arka chwilę później odpowiedziała, błąd popełnił Bieszczad, ale obrońcy Drutex-Bytovii wybili piłkę z linii bramkowej po strzale Bożoka. W 12. minucie kolejną szansę mieli gospodarze, lecz Abbott po akcji Bożoka uderzył tylko nad poprzeczką. 

Arka w I połowie trochę przeważała i miała więcej okazji. W 23. minucie szansę zaprzepaścił Da Silva, a w 29. minucie nie trafił Hofbauer. Między tymi sytuacjami mogło być groźnie pod bramką gdynian, ale Opałacz źle dośrodował w decydującym momencie po składnej akcji. 

Do przewy gole nie padły, a po zmianie stron świadomość upływającego czasu i wymykającej się szansy wyraźnie paraliżowała piłkarzy Arki. Zbigniew Boniek był bezlitosny...

W 63. minucie w Gdyni mogło się zrobić jeszcze mniej przyjemnie, ale Kamiński pędząc na bramkę Arki zdecydował się na podanie do Klichowicza. Pomysł był może i dobry, ale za słabe podanie nie dotarło do adresata.

13 minut później w Gdyni wszyscy głośno odetchnęli. Hofbauer dopadł do dośrodkowania z prawej strony i strzałem głową pokonał Bieszczada! W tym momencie to goście musieli gonić wynik i zdobyć gola na wagę awansu. Arka dzięki bramce na wyjeździe była w lepszej sytuacji. Wynik do końca już się nie zmienił i to jednak Arka zagra w półfinale, chociaż męczyła się strasznie...

Futbol.pl

Inne artykuły