Śląsk wskoczył na chwilę na fotel lidera po wygranej z ŁKS. Gwiazdka I ligi rozczarowuje w Ekstraklasie! | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Śląsk wskoczył na chwilę na fotel lidera po wygranej z ŁKS. Gwiazdka I ligi rozczarowuje w Ekstraklasie!

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 08-11-2019 19:45
Śląsk wskoczył na chwilę na fotel lidera po wygranej z ŁKS. Gwiazdka I ligi rozczarowuje w Ekstraklasie!

Śląsk Wrocław niedawno miał serię siedmiu spotkań w lidze bez zwycięstwa, ale po trzecie kolejnej wygranej wskoczył w piątek nawet na fotel lidera. Na pewno po kolejce nie będzie na samym szczycie, ale i tak powody do zadowolenia są. Ograny ŁKS, który sam sobie strzelił gola, osiada blisko dna.

Jedyna bramka w Łodzi padła w piątek po strzale samobójczym. Futbolówkę do bramki strzeżonej przez Arkadiusza Malarza posłał Jan Sobociński. Młody obrońca tak chwalony za występy w I lidze nie może odnaleźć się w Ekstraklasie. W meczu ze Śląskiem to potwierdził. Przeciął dośrodkowanie Przemysława Płachety w taki sposób, że piłka zatrzymała się w siatce. 

Śląsk mógł wygrać wyżej, ale w 37. minucie Erik Exposito, autor 5 goli w tym sezonie, zmarnował świetną okazję po fatalnym błędzie Kalinkowskiego. Z kilku metrów Hiszpan uderzył obok słupka. 

Potem sytuacji było niewiele. ŁKS mógł wyrównać jednak w doliczonym czasie gry, gdyby Matus Putnocky szybko nie naprawił swojego prostego błędu - wypuścił piłkę z rąk. Potem jeszcze Putnocky popisał się refleksem przy uderzeniu Rodionowa. A golkipera nie pokonali gospodarze nawet po tym, jak dośrodkował... Arkadiusz Malarz, który w końcówce pojawił się w polu karnym przy okazji przepychanek, a potem został, by pomóc drużynie wyrównać. Bez skutku.

W tabeli Śląsk ma 27 punktów i wyprzedza o oczko Legię Warszawa oraz Cracovię, a o 2 Piast Gliwice i Pogoń Szczecin oraz Wisłę Płock. Wszystkie te ekipy mają szansę strącić Śląsk ze szczytu stawki. ŁKS plasuje się za to na 13. lokacie i praktycznie przesądzone jest, że po weekendzie będzie jeszcze niżej, bo będące za nią tuż tuż Wisła Kraków i Arka Gdynia grają mecz ze sobą i na pewno któraś z drużyn zapunktuje.

W następnej kolejce ŁKS wybiera się na trudny mecz z Lechią w Gdańsku, a Śląsk podejmie Wisłę Kraków.

Mecz 15. kolejki PKO Ekstraklasy
ŁKS ŁÓDŹ - ŚLĄSK WROCŁAW 0:1
Bramka:
 Jan Sobociński 13 sam.
ŁKS: 1. Arkadiusz Malarz - 21. Jan Grzesik, 24. Kamil Juraszek, 2. Jan Sobociński, 3. Adrian Klimczak - 11. Dani Ramírez, 42. Dragoljub Srnić, 19. Michał Trąbka, 23. Bartłomiej Kalinkowski (46.  28. Łukasz Piątek), 18. Piotr Pyrdoł (67. 20. Pirulo) - 88. Rafał Kujawa (72. 10. Jewhen Radionow)
Śląsk: 1. Matúš Putnocký - 28. Łukasz Broź, 5. Israel Puerto, 14. Wojciech Golla, 4. Dino Štiglec - 7. Róbert Pich, 21. Jakub Łabojko, 29. Krzysztof Mączyński, 6. Michał Chrapek (90, 25. Damian Gąska), 8. Przemysław Płacheta (82, 24. Piotr Samiec-Talar) - 9. Erik Expósito (60, 11. Mateusz Cholewiak)
Żółte kartki: Sobociński, Malarz, Trąbka - Łabojko, Putnocký, Mączyński
Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Widzów: 5160.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły