To jednak nie był złoty strzał? Dominik Nagy jest zbędny przy Łazienkowskiej i ma odejść. Wiadomo, ile chce za niego Legia | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

To jednak nie był złoty strzał? Dominik Nagy jest zbędny przy Łazienkowskiej i ma odejść. Wiadomo, ile chce za niego Legia

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 19-11-2019 14:18
To jednak nie był złoty strzał? Dominik Nagy jest zbędny przy Łazienkowskiej i ma odejść. Wiadomo, ile chce za niego Legia

Milion euro zapłaciła Legia Warszawa latem 2016 roku Ferencvarosowi Budapeszt za Dominika Nagy'a. Początki Węgra przy Łazienkowskiej 3 zdawały się potwierdzać, że było warto. Z czasem skrzydłowy zaczął sprawiać problemy i ma kłopoty z ustabilizowaniem formy. Ostatnio prawie nie gra, więc zimą może dojść do rozstania.

Nagy zimą 2018 roku został wypożyczony do Ferencvarosu, by przemyśleć pewne sprawy i trochę wyrwać się ze środowiska warszawskiego, które, jak wieść niesie, pochłonęło go mocniej niż treningi. 

Gdy wrócił do Polski, nie był ulubieńcem Deana Klafuricia, ale gdy zespół przejął Ricardo Sa Pinto, to postawił na Węgra. I ten odżył, grał dobrze, czując zaufanie trenera. Zimą mógł odejść, a jak pisze Piotr Kamieniecki na Sport.tvp.pl ostatecznie, mimo sporego zainteresowanie nie tylko nie wpłynęła oferta na 2,5 mln euro, czyli taka, jakiej oczekiwała Legia, ale też żadna inna!

Wiosną Nagy obniżył loty, latem znowu został przy Łazienkowskiej, ale systematycznie tracił zaufanie następcy Sa Pinto, Aleksandara Vukovicia. Sezon 2019-2020 zaczął w podstawowym składzie, ale teraz nawet nie wchodzi na murawę z ławki. Ostatni mecz zagrał 28 września, gdy został zmieniony po pierwszej połowie gry z Lechią Gdańsk. 

Aktualnie Nagy w hierarchii jest za Pawłem Wszołkiem, Arvydasem Novikovasem, Luquinhasem, a także młodymi Maciejem Rosołkiem czy Kacprem Kostorzem. Zimą Nagy ma odejść, ale nie oczekiwania zawodnika i Legii komplikują sprawę. 

"Wicemistrzowie Polski oczekują za gracza ok. 1,5 mln euro. Takie pieniądze skłonny jest zapłacić, póki co, jeden klub - MOL Fehervar FC, który przez lata występował jako Videoton. Węgrom bardzo zależy na skrzydłowym i oferowali podobną kwotę latem. Zimą propozycja zostanie zapewne powtórzona. Kłopotem jest tylko druga strona, czyli sam zawodnik. Powrót do kraju jest dla Nagya ostatecznością" - czytamy na Sport.tvp.pl.

Menedżerowie szukają klubu 24-latkowi m.in. w Belgii, Rosji i Portugalii. W tym ostatnim kraju pracuje obecnie Sa Pinto, który prowadzi Bragę. 

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły