Sportowefakty.wp.pl: Producent murawy na Narodowy się tłumaczy. I odsuwa od siebie winę | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Sportowefakty.wp.pl: Producent murawy na Narodowy się tłumaczy. I odsuwa od siebie winę

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 21-11-2019 9:07
Sportowefakty.wp.pl: Producent murawy na Narodowy się tłumaczy. I odsuwa od siebie winę

Gorącym tematem ostatnich dni był stan murawy na PGE Narodowym podczas meczu Polska - Słowenią (3:2) w el. Euro 2020. Narzekali na nią piłkarze, krytykowali selekcjoner Jerzy Brzęczek, a sprawa oparła się nawet o premiera Mateusza Morawieckiego, którego o interwencję poprosili sami zawodnicy. Gromy spadły na firmę "Trawnik", która dostarczyła nawierzchnię. Przedstawiciele firmy też w końcu zabrali głos. 

Co prawda zostali wywołani do tablicy przez zapytanie ze strony dziennikarzy Sportowefakty.wp.pl, ale zajęli stanowisko. Na rozmowę się nie zdecydowali - wysłali oświadczenie. I tłumaczą, że w sumie nie ponoszą wielkiej winy.

"Biorąc pod uwagę obecną porę roku i panujące warunku, stan murawy był dobry - należy pamiętać że mamy połowę listopada, a więc okres, w którym trawa nie wegetuje, a ta dodatkowo została zainstalowana w "hali" bez dostępu do światła i odpowiedniej cyrkulacji powietrza" - czytamy w oświadczeniu przesłanym Sportowefakty.wp.pl.

Firma "Trawnik" w swoim komunikacie wytłumaczyła m.in. fakt, że na murawie było wysypanie mnóstwo piasku. 

"W poprzednim spotkaniu z Macedonią problemem była śliskość murawy, wobec czego podjęto decyzję o wypiaskowaniu murawy, co było widoczne podczas transmisji telewizyjnej. Cienka warstwa piasku poprawia przepuszczalność i wyciąga wilgoć, z którą największy problem pojawia się właśnie o tej porze roku" - poinformowali. 

""W przypadku standardowego boiska mamy do czynienia z 50-centymetrową warstwą konstrukcyjną, co umożliwia prowadzenie wszystkich zabiegów pielęgnacyjnych, takich jak piaskowanie czy aeracja. Murawa była dobrze zadarniona, miała odpowiednią twardość, równość, zrywalność i odpowiadała zakładanym parametrom użytkowym. Cienka warstwa piasku (ok. 3-4mm) sprawiła, że każde uszkodzenie powstałe na murawie było o wiele bardziej widoczne. Powstawanie uszkodzeń darni niewzmacnianej jest sprawą jak najbardziej naturalną, dlatego też po każdym meczu czy treningu naprawia się uszkodzenia widełkami oraz odkurza trawę przy pomocy kosiarek rotacyjnych z koszem, które zbierają uszkodzone fragmenty. Po treningach przystąpiliśmy do napraw, aby przygotować murawę do meczu, a prace zostały zakończone po 2:00" - tłumaczą się dalej. 

Najprostszym wytłumaczeniem jest krótki czas na instalację, chociaż przedstawiciele PGE Narodowego tym razem pozwolili zacząć prace na 12 dni przed meczem, a nie jak przeważnie na około tydzień przed terminem spotkania. "Układnie murawy w tak krótkim czasie i o tej porze roku nigdy nie pozwoli na jej ukorzenienie, które ma kluczowe znaczenie do osiągnięcia najwyższych parametrów użytkowych i wizualnych. Dłuższy czas na układanie murawy w okresie bez wegetacji nie ma większego znaczenia. Na zakrytym stadionie trawa o tej porze roku przechodzi w stan spoczynku zimowego" - obstają przy swoim przedstawiciele "Trawnika". 

Zdaniem firmy najlepszym rozwiązaniem dla Narodowego byłaby nawierzchnia hybrydowa, czyli mieszanka trawy naturalnej i sztucznej. 

"Od kilku lat pracujemy nad nową technologią wykonania nawierzchni na PGE
Narodowym. Najnowszym rozwiązaniem powszechnie stosowanym na stadionach w
Europie jest nawierzchnia hybrydowa i to jest kierunek, w którym należy podążać. Takie rozwiązanie testujemy od czterech lat w Stadionie Energa w Gdańsku, gdzie jesteśmy odpowiedzialni za pielęgnację i obsługę meczową. Efektem naszego doświadczania z obsługi murawy w Gdańsku jest opracowanie nawierzchni naturalnej hybrydowej nowej generacji, która zainstalowana została w tym roku na bazie treningowej Borussii Dortmund im. Łukasza Piszczka w Goczałkowicach. Obecnie wspólnie z ekspertami z ramienia UEFA przygotowujemy murawę do przyszłorocznego finału Ligi Europy na Stadionie Energa w Gdańsku. Na ten jeden mecz opracowujemy dokładny harmonogram, który przewiduje instalację nowej nawierzchni na dwa miesiące przed rozegraniem meczu finałowego. Przez okres jednego miesiąca przez finałem osiem osób będzie zajmować się pielęgnacją boiska. W tym czasie nie zostanie rozegrany żaden mecz czy choćby trening. Przez to, że wymiana murawy odbędzie się w kwietniu, a w naszej strefie klimatycznej na zamkniętym stadionie w Gdańsku nie ma odpowiednich warunków do wzrostu trawy, UEFA wymaga zastosowania zestawów doświetlających, które pokryją co najmniej 1/3 powierzchni płyty boiska. Eksperci powołani przez UEFA mają świadomość, że mamy do czynienia z żywym organizmem, dlatego też w specjalnym systemie na bieżąco uzupełniane są wszystkie czynności i zabiegi odbywające się na murawie. Określane są parametry użytkowe i stosowane nawozy oraz specjalistyczne środki. Badane jest między innymi ukorzenianie murawy" - czytamy w oświadczeniu.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły