Ireneusz Mamrot: Nie tylko te dwa mecze z Rakowem zadecydują o naszej pozycji | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Ireneusz Mamrot: Nie tylko te dwa mecze z Rakowem zadecydują o naszej pozycji

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 01-12-2019 20:38
Ireneusz Mamrot:  Nie tylko te dwa mecze z Rakowem zadecydują o naszej pozycji

Jagiellonia Białystok przegrała z Rakowem Częstochowa na wyjeździe w meczu 17. kolejki PKO Ekstraklasy, chociaż prowadziła do przerwy. Po golach Sebastiana Musiolika jednak poległa, a trener Ireneusz Mamrot mocno żałował niewykorzystanej okazji do zdobycia 3 punktów.

- Pierwsza połowa nie była efektowna w naszym wykonaniu, ale przede wszystkim byliśmy odpowiedzialni pod względem taktycznym. Nie stworzyliśmy wielu dogodnych okazji, a mimo to strzeliliśmy gola na 1:0. Największe pretensje na pewno mamy do siebie za drugą połowę, za to że zbyt łatwo oddaliśmy prowadzenie i nie potrafiliśmy dłużej utrzymać się przy piłce. Daliśmy zepchnąć się do defensywy i w efekcie Raków stworzył sobie okazje - powiedział Mamrot po spotkaniu w Bełchatowie.

Szkoleniowiec Jagiellonii nie dramatyzował z powodu drugiej w sezonie porażki z beniaminkiem z Częstochowy, zwracając uwagę na inną sprawę. - Nie mogę ocenić pozytywnie tego meczu ze względu na wynik. Nie mogę być zadowolony z tego, w jaki sposób realizowaliśmy założenia taktyczne. Na pewno mieliśmy w tym sezonie znacznie lepsze mecze. Jeszcze jest za dużo kolejek do końca rozgrywek, żeby rozpamiętywać tylko te dwa mecze z Rakowem i oceniać, że to one zadecydują o tym, że nie będziemy walczyć o najwyższe cele. Pogubiliśmy też punkty w innych spotkaniach, które są równie ważne - przyznał Mamrot. 

Cieszył się natomiast trener Rakowa Marek Papszun. - Ta wygrana jest nagrodą za naszą determinację. Mogłoby się wydawać, że nas ten punkt zadowoli, ale tak nie było. Dlatego jest w nas dużo radości i widzę wiele pozytywów, bo odnieśliśmy zwycięstwo z czołową drużyną w Polsce. Nie wiem, czy nie była to nasza najlepsza druga połowa w tym sezonie. Fajnie się to oglądało - powiedział Papszun na konferencji prasowej. 

- Nie oszukujmy się. Nie mamy wirtuozów i posiadamy niedoświadczonego trenera, więc można powiedzieć, że mamy mało atutów w starciach z takimi przeciwnikami. Jednak już po raz kolejny pokazujemy, że mimo tego można wygrać. Nie tylko sposobem, dyscypliną czy walką, ale też dobrą grą. Cieszy także, że po bardzo słabym spotkaniu w Kielcach zareagowaliśmy tak jak należy. Ambicja i wiara w to, że możemy grać lepiej była na wysokim poziomie. Dopóki tak będzie to ja będę miał satysfakcje, że taki zespół prowadzę - dodał trener Rakowa.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły