Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Europa wraca do Gdyni! Arka triumfatorem Pucharu Polski

Dodał: Adrian Łęczycki
Data dodania: 02-05-2017 18:32
Europa wraca do Gdyni! Arka triumfatorem Pucharu Polski

Stało się to, czego spodziewało się niewielu. Arka Gdynia po 120 minutach walki okazała się lepsza od Lecha Poznań, zdobywając Puchar Polski za sezon 2016/2017 i promocję do europejskich pucharów.

LECH POZNAŃ - ARKA GDYNIA 1:2
Bramki: 
Łukasz Trałka 119 - Rafał Siemaszko 107, Luka Zarandia 112 

Lech: 1. Jasmin Burić - 4. Tomasz Kędziora, 35. Jan Bednarek, 3. Lasse Nielsen (110, 18. Mihai Răduț), 22. Wołodymyr Kostewycz - 24. Dawid Kownacki (74, 17. Maciej Makuszewski), 6. Łukasz Trałka, 14. Maciej Gajos, 86. Radosław Majewski, 10. Darko Jevtić (85, 8. Szymon Pawłowski) - 11. Marcin Robak. 

Arka: 1. Pāvels Šteinbors - 2. Tadeusz Socha, 29. Michał Marcjanik, 3. Krzysztof Sobieraj, 23. Marcin Warcholak - 8. Marcus Vinícius (55, 11. Rafał Siemaszko), 6. Antoni Łukasiewicz, 17. Adam Marciniak, 10. Mateusz Szwoch, 19. Miroslav Božok (83, 20. Dominik Hofbauer) - 26. Przemysław Trytko (71, 45. Luka Zarandia). 
 

Kibice i eksperci, którzy przed meczem typowali triumfatora Pucharu Polski w znakomitej większości stawiali na Lecha Poznań. Tymczasem Arka Gdynia sprawiła największą niespodziankę od 1979 roku, sięgając po to trofeum i awans do europejskich pucharów.

Walczący o mistrzostwo Polski Lech oraz grająca o utrzymanie Arka od samego początku pokazały, jakie taktyki obydwaj trenerzy przygotowali na to spotkanie. "Kolejorz" starał się szybko napocząć rywala, z kolei Arka spokojnie czekała na to, co zaproponuje faworyt z Wielkopolski.

A propozycje Lecha opierały się przede wszystkim na stałych fragmentach gry. Już w 14. minucie wynik meczu mógł otworzyć Bednarek, ale trafił tylko w poprzeczkę. Po chwili bramkową okazję miał Jevtić, ale z jego uderzeniem poradził sobie Steinbors.

Po kilkudzisięciu sekundach, bramkarz z Łotwy musiał ponownie pokazać pełnię umiejętności, w świetnym stylu broniąc uderzenie Kędziory.

Przewaga Lecha nie została jednak udokumentowana, a Arka nie zamierzała specjalnie się otwierać i czekała na kontrataki. Te jednak nie chciały przyjść.

Swoje grał za to Lech, który na upragnione prowadzenie mógł wyjść w 53. minucie, ale tylko w słupek trafił Marcin Robak. W 68. minucie swoją okazję stworzyła w końcu Arka, ale strzał Warcholaka nie miał prawa zaskoczyć Buricia.

Z minuty na minutę tempo meczu spadało, a wraz z nim wzrastało ryzyko dogrywki. Mógł temu zapobiec Radosław Majewski, który zaprzepaścił fantastyczną kontrę Lecha, nie trafiając do bramki z siedmiu metrów.

Niewykorzystana okazja Majewskiego zemściła się w dogrywce. W 107. minucie kapitalne dośrodkowanie Marciniaka, na gola zamienił Siemaszko. Po chwili gwóźdź do trumny Lecha wbił Sarandia, który zabawił się z całym blokiem defensywnym "Kolejorza", w 112. minucie podwyższając prowadzenie Arki.

Lech odpowiedział zaledwie raz, za sprawą gola Trałki z 119 minuty. Ostatecznie jednak to Arka sięgnęła po sensacyjny Puchar Polski i już teraz, niezależnie od tego, jak zakończy się ten sezon, może cieszyć się z udziału w europejskich pucharach już w czerwcu.

Futbol.pl/foto. PZPN.pl

Inne artykuły