Juventus pojedzie do Cardiff! Trafienie Alvesa ozdobą spotkania. Brutalne wejście Glika największą kontrowersją!

Dodał: Marcin Kowalczyk
Data dodania: 09-05-2017 22:35

W rewanżowym spotkaniu 1/2 finału Ligi Mistrzów Juventus Turyn pokonał AS Monaco 2:1 i został pierwszym finalistą rozgrywek. "Stara Dama" wypunktowała ładnie grających dla oka piłkarzy francuskiego klubu. Jeszcze przed przerwą Subasica pokonał Mandzukić i Alves. Honorowe trafienie dla AS Monaco zdobył Mbappe.  W barwach gości całe spotkanie rozegrał Kamil Glik.  

W pierwszym półfinałowym starciu AS Monaco starało się prowadzić grę. Wykorzystać swój wielki potencjał w ofensywie. Bramki mieli strzelać Falcao i Mbappe. Boiskowa rzeczywistość pokazała, że zdecydowanie lepiej dysponowany był blok defenswyny Juventusu. Gdy tylko dwójka napastników gopsodarzy podchodziła pod pole karne "Starej Damy" zderzała się z jej obrońcami. Jeśli udało się im już oddać strzał to piłka wpadała w ręce świetnie dysponowanego Buffona. Bardziej doświadczeni piłkarze włoskiego klubu skutecznie kontrowali przebieg spotaknia, a gdy nadażyła się okazja potrafili wymierzyć cięzkie ciosy rywalowi. Dwukrotnie obrońce AS Monaco przechytrzył Higuain i sprawił, że sytaucja francuskiego klubu przed rewanżem jest nie do pozazdroszczenia. Goście starali się prowadzić grę, taki styl pasował Juventusowi, który liczył na szczelną obronę i śmiertelne kontry. Gorąco pod bramką Buffona zrobiło się już w 4 minucie kiedy uderzał z dystansu Moutinho, piłka po plecach rywala trafia do Mbappe, a ten z ostrego kąta trafia w słupek. Jak pokazały powtórki sędzia słucznie w tej akcji pokazał spalonego.

Prędzej czy później Juventus musiał wyjść z kontrą. W 22 minucie Higuain wyszedł sam na sam z Subasiciem, próbował przelobować Chorwata. Piłka zmierzała w kierunku bramki, ale przed linią wybił ją Kamil Glik. Chwilę później wolną przestrzeń w polu karnym gościu znalazł Mandzukić. Napastnik uderzył bardzo mocno w światło bramki, ale rewelacyjnym refleksem popisał się stojący w bramce Subasic. To Monaco starało się utrzymywać przy piłce i posyłać mocno w pole karne ze skrzydła. Coraz częściej spotykałą się z wyjściami Juve i wreszcie zakończyło się to sukcesem. Alves wrzucił w pole karne, tam głową uderzał Mandzukić. Piłkę odbił jeszcze Subasić, ale wobec dobitki chorwackiego napastnika był już bezradny. W 41 minucie Chiellini uratował Juventus przed stratą gola. Wybił płaskie zagranie w pole karne od Mendy'ego. Gdyby tego nie zrobił na piłkę już czekał Falcao. Na domiar złego dla francuskiego klubu ich rywal zdobył kolejną bramkę tuż przed zejściem do szatni. Piłkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, za pole karne wypiąstkował Subasić a tam na 25. metrze czekał Alves, który uderzył z wolnego nie do obrony. 

Druga połowa rozpoczęła się od gry w środku pola. Żadna z drużyn nie potrafiła przeprowadzić zgranej akcji. Juventus wyraźnie zadowolony z wyniku byłna tyle pewny swego że już w 54 minucie z boiska zdjęty został Dybala. W poczynaniach piłkarzy AS Monaco było widać coraz mniej pewności. Nie pogodzili się z losem, ale widać było świadomość ze strzelenie dobrze dysponowanym gospodarzom czterech goli graniczy z cudem. W 66 minucie pozycję strzelecką wywalczył Mbappe. Z dosyć ostrego konta chciał zmieścić piłkę przy krótszym słupku. Futbolówkę na rzut rożny wybił Buffon. W następnej akcji młody napastnik dopiął swego. Po krótko rozegranym rzucie rożnym Moutinho popędził wzdłuż linii końcowej, wbił piłkę w pole karne do Mbappe, a ten z najbliższej odległości pokonał Buffona. Kwadrans przed końcem doszło do sporego zamieszania. Najpierw Higuain został poturbowany przez Kamila Glika, który chcąc przeskoczyć nad Argentyńczykiem wylądował na jego udzie. Następnie Mandzukić celowo uderzył rywala łokciem we własnym polu karnym. Oba te zdarzenia umknęły arbitrowi. Ukarał jedynie żółtą kartką Bonucciego za nadmierne protesty.

Juventus Turyn - AS Monaco 2:1 
Bramki:
Mandzukić 33, Alves 44 - Mbappe 69

Inne artykuły