Kompromitacja Polski na koniec fatalnego Euro U-21... Balonik pękł z wielkim hukiem

Dodał: mpt
Data dodania: 22-06-2017 22:33

Mieliśmy wielkie oczekiwania, niektórzy widzieli Polskę nawet na najwyższym stopniu podium Euro U-21, ale marzenia brutalnie rozbiły się o zieloną murawę. Polacy przegrali z Anglią i zakończyli udział w turnieju bez zwycięstwa, z zaledwie jednym punktem. W naszej grupie odpadła też broniąca tytułu Szwecja!

Mecze 3. kolejki grupy A Euro U-21
ANGLIA - POLSKA 3:0
Bramki:
Gray 6, Murphy 69, Baker 82 k.
Polska: 12. Jakub Wrąbel - 4. Tomasz Kędziora, 6. Jan Bednarek, 15. Jarosław Jach, 2. Paweł Jaroszyński, 11. Przemysław Frankowski, 8. Radosław Murawski, 7. Karol Linetty, 14. Dawid Kownacki (73. 9. Mariusz Stępiński), 13. Łukasz Moneta (46. 10. Patryk Lipski) - 16. Krzysztof Piątek (64. 18. Jarosław Niezgoda)
Anglia: 1. Jordan Pickford - 2. Mason Holgate, 5. Calum Chambers, 23. Alfie Mawson, 3. Ben Chilwell - 15. John Swift, 8. James Ward-Prowse (73. 9. Tammy Abraham), 4. Nathaniel Chalobah (39. 19. Will Hughes), 10. Lewis Baker, 11. Nathan Redmond (46. 14. Jacob Murphy) - 7. Demarai Gray
Żółte kartki: Bednarek - Mawson
Czerwona kartka: Jan Bednarek (82. minuta, Polska, za drugą żółtą)

SŁOWACJA - SZWECJA 3:0
Bramki:
Chrien 5, Mihalik 22, Satka 73
Słowacja: Adrian Chovan    - Lubomir Satka, Branislav Ninaj, Milan Skriniar, Robert Mazan - Stanislav Lobotka - Albert Rusnak, Matus Bero (85. Laszlo Benes), Martin Chrien, Jaroslav Mihalik (90. Lukas Haraslin) - Adam Zrelak (70. Pavol Safranko)
Szwecja: Anton Cajtoft - Linus Wahlqvist, Jacob Larsson, Franz Brorsson, Egzon Binaku - Kerim Mrabti, Melker Hallberg (46. Muamer Tanković), Kristoffer Olsson (72. Joel Osoro), Alexander Fransson - Carlos Strandberg, Paweł Cibicki (46. Niclas Eliasson)
Żółte kartki: Mrabti, Wahlqvist

Podopieczni Marcina Dorny zaczęli Euro od porażki ze Słowacją po słabym meczu, chociaż II połowa dawała jakieś podstawy do optymizmu. Potem był szczęśliwy remis ze Szwecją uratowany po rzucie karnym strzelonym przez Dawida Kownackiego w doliczonym czasie gry.

Przed starciem z Anglikami w ruch poszła matematyka. Wystarczyło wygrać 2:0 przy remisie w meczu Słowacji ze Szwecją i awans jest nasz - krzyczeli kibice na portalach społecznościowych. Banalnie proste... Żaden z tych dwóch punktów nie był nawet bliski spełnienia. 

Już w 6. minucie spotkania Polacy, którzy ze Słowacją i Szwecją obejmowali tak szybko prowadzenie, dali się zaskoczyć. Frankowski minął się z piłką, Chilwell popędził lewą stroną i dograł do Graya w pole karne. Ten uderzył, piłka odbiła się od Jacha i oszukany Wrąbel skapitulował. W tym momencie było widać, że ekipie Dornej trudno będzie się podnieść. 

Kibice nie pozwolili jednak Polakom zwiesić głów. W Kielcach od początku gorąco dopingowali, wierząc w korzystne rozstrzygnięcia.

Chwilę wcześniej niż w Kielcach padł gol w Lublinie. Robert Mazan dograł do Chriena, a ten głową dał Słowacji prowadzenie ze Szwecją. Kwadrans później było już 2:0 i Słowacy pokazywali, że jeśli Anglia wygra, to oni zamierzają z 6 punktami czekać na rozstrzygnięcia w innych grupach. Najlepsza ekipa z 2. miejsca też przecież zagra w półfinale..

Słowacy dominowali w meczu ze Szwecją, a Anglicy kontrolowali spokojnie starcie z Polakami. W 33. minucie Mawson mógł podwyższyć na 2:0, ale fenomenalnie interweniował Wrąbel. Bramkarz Śląska Wrocław świetnie spisał się też 5 minut później, gdy uderzył Swift. Piłka zmierzała w kierunku okienka. 

Po przerwie obraz gry nie uległ radykalnej zmianie. Anglicy nadal byli groźniejsi. W 54. minucie bliski szczęścia był ponownie Swift. Polacy swoją szansę na 1:1 mieli w 67. minucie, gdy źle piłkę wybił Pickford i Linetty mógł uderzyć na pustą bramkę. Nie zachował jednak zimnej krwi i został zblokowany nim uderzył. Dwie minuty później było już po wszelkich złudzeniach. Polacy nie wykorzystali zamieszania w polu karnym Anglików i nadziali się na kontrę. Jaroszyński fatalnie zachował się w środku pola, nie zatrzymał ataku gości i Gray po chwili wpadł w pole karne. Wyłożył piłkę Murphy'emu, który spokojnie trafił do pustej bramki. 

Z kolei Słowacy 4 minuty później zdobyli trzeciego gola ze Szwecją. Bero zagrał do Satki, a ten strzałem z 16 metrów ustalił wynik spotkania. 

W Kielcach Polacy mogli szukać już tylko ratowania honoru. Bliski był w 74. minucie Frankowski, ale jego strzał minimalnie minął słupek. To się jeszcze zemściło. W 81. minucie Abraham jak dziecko ograł przymierzanego do Southampton i wycenianego nawet na 6,5 mln euro Jana Bednarka, który ratował się faulem. Nie dość, że Anglia dostała rzut karny, to jeszcze stoper Polski wyleciał z boiska, bo chwilę wcześniej postanowił popyskować sędziemu i zarobił pierwszą żółtą kartkę. "Jedenastkę" pewnym strzałem wykorzystał Baker i zrobiło się 3:0. 

Ostatecznie Polacy skończyli udział w turnieju z punktem. Podobnie jak Szwecja, ale Biało-Czerwoni mają gorszy bilans bramek, więc zamykają tabelę (3:7 Polska, 2:5 Szwecja). W półfinale znalazła się Anglia, która zdobyła 7 punktów. 6 "oczek" Słowaków daje im nadzieję na przepustkę do półfinału dla najlepszego zespołu spośród wszystkich trzech, które zajmą 2. miejsce. 

Futbol.pl

Inne artykuły