Boniek: Tak naprawdę po dobrej grze pokonaliśmy tylko Rumunię

Dodał: Marcin Kowalczyk
Data dodania: 03-09-2017 16:38

W piątek podopieczni Adama Nawałki ulegli w Kopenhadze w meczu z Danią aż 0:4. Na temat gry reprezentacji swojej opini udzielił prezes PZPN Zbigniew Boniek nałamach portalu sport.pl

Były reprezentant Polski zwrócił uwagę na złe nastawienie jeszcze zanim rozpoczął się mecz. 

-"Ci, co się dobrze znają na piłce, pierwsze analizy mogli robić już po rozgrzewce. Oglądałem tę rozgrzewkę zaniepokojony, bo nie widać było tej koncentracji co zwykle. Takie rzeczy się zdarzają w grupie. I nie ma co owijać w bawełnę: przeszliśmy obok tego meczu. Nie było nas. A teraz trzeba szybko wrócić na właściwe tory, co wcale nie jest takie proste. To się nie dzieje na machnięcie ręką: przegraliśmy, ale za trzy dni już znowu wszystko będzie jak przedtem. Trzeba nad tym pracować, odbudować poziom koncentracji, uwagi, itd. To nie są rzeczy proste" - powiedział Boniek.

Według prezesa fatalna postawa na boisku była wnikiem zbytniego przekonania o własnej wielkości. Należało przystąpić do sportowej rywalizacji bez patrzenia na towarzyszącą otoczkę w mediach.

-"Wokół była ciągła podnieta rankingami, koszykami, autostradami do Moskwy. A ja ciągle mówię: my nie jesteśmy piątą, ani ósmą drużyną świata. Jesteśmy w gronie 20-30 mocnych drużyn i jeśli jesteśmy w formie, to wygrywamy sporo meczów. Ale możemy też łatwo przegrać, bo jest dużo reprezentacji które prezentują poziom podobny do naszego" - stwierdził.

-"Ostatnio dużo było o tym, jakie ten ranking daje przywileje, ale on też powoduje, że ktoś, kto gra z Polską, się nakręca. Tak, my już rywali nakręcamy i musimy sobie zdawać sprawę, że to podnosi stopień trudności. Trzeba być zawsze pod prądem. W Danii nie byliśmy do niego podłączeni." - wyjaśnia były piłkarz Juventusu.

-"Duńczycy grali bardzo prosto. Dwóch dobrych szybkich skrzydłowych, którzy byli wzmacniani przez bocznych obrońców, długa piłka do środkowego napastnika, do niego podłączali się dwaj środkowi pomocnicy. W dziecinny sposób nas ograli - powiedział prezes PZPN, który nie zgadza się z często powtarzaną w ostatnich dniach opinią, że dobrze, iż następnym rywalem Polski jest teoretycznie słabszy Kazachstan - Gdy słyszę: dobrze że teraz wypadł Kazachstan, to się zastanawiam: gdyby dziś wszystkim z Legii powiedzieć: jak dobrze że gramy akurat z Kazachstanem, to kupiliby to? Już się przekonali, jak to jest. A nasz poniedziałkowy mecz z Kazachstanem jest podobny do walki Legii z Astaną. Na papierze niby jesteśmy lepsi. I tyle." - stwierdził prezes Zbigniew Boniek.

-"Spójrzmy uczciwie: mamy więcej punktów niż na to zasłużyliśmy. Naprawdę dobrze zagraliśmy dwa razy. Dwa razy z Rumunią. A inne mecze to było przepychanie wyniku. Z Danią wygraliśmy u siebie, choć było gorąco, z Armenią jeszcze w ostatnich minutach byliśmy bliżsi stracenia drugiego gola, a nie strzelenia go. I my naprawdę o tym pamiętamy" - zakończył.

Mecz na szczycie dla Miedzi. Nowy lider I ligi

Piszczek zagra z Kazachstanem? Jest odpowiedź

Futbol.pl, źr: sport.pl

Inne artykuły