Glik pobawił się w matematyka. Ocenił szanse Polski na awans. ,,Lewandowski strzela, ale to nie tylko jego zasługa"

Dodał: mpt
Data dodania: 06-09-2017 9:10

Reprezentacja Polski na dwa mecze przed końcem el. MŚ 2018 ma trzy punkty przewagi nad Danią i Czarnogórą. Kamil Glik nie ukrywa, że do awansu na mundial w Rosji jest blisko i... daleko zarazem. 

Brakuje czterech punktów w dwóch meczach. Niby niewiele, a... dużo. W październiku będzie się palić na murawie – szansę ma Polska, Dania i Czarnogóra. Jedna z tych reprezentacji nie zagra nawet w barażach. Szanse oceniam na 33,3 procent. Nam, ze względu na liczbę punktów i miejsce w tabeli, daję 33,4 proc. Nim awansujemy, jeszcze będziemy musieli się napocić i nadenerwować na boisku

- powiedział Glik w rozmowie z ,,Przeglądem Sportowym".

Stoper reprezentacji Polski potwierdził słowa innych piłkarzy kadry, że po klęsce w Kopenhadze większość zawodników nie mogła doczekać się starcia z Kazachstanem, by się zrehabilitować. 

Glik nie ukrywał, że denerwuje go fakt, że kadra straciła już 11 goli w eliminacjach, ale uważa, że to nie jest wina tylko obrony. 

Z tego rozliczani są obrońcy, a przecież sporo goli traciliśmy np. po stałych fragmentach. Nie za wszystkie bramki wina spada na zawodników z defensywy. Krytykę przyjmuję na klatę, ale mówienie, że to wina wyłącznie Glika i Pazdana to uproszczenie. Podobnie jest z golami strzelonymi – trafia głównie Robert, ale na to pracuje dziesięciu innych zawodników

- stwierdził lider polskiej defensywy, któy przyznał, że chce świętować po meczu z Czarnogórą, ale najpierw ograć Ormian w Erywaniu.

Polacy biją się nie tylko o awans. Klęska z Danią skomplikowała piękny plan na sukces w Rosji

Były kadrowicz Adama Nawałki znalazł klub. Zostaje w Turcji

Futbol.pl

Inne artykuły