Udane wejście Lewandowskiego w nowy sezon Ligi Mistrzów, choć są kontrowersje przy rzucie karnym! (VIDEO)

Dodał: Marcin Kowalczyk
Data dodania: 12-09-2017 22:04

Bayern Monachium pewnie pokonał przed własną publicznością Anderlecht Bruksela 3:0 w pierwszym spotkaniu fazy grupowej Ligi Mistrzów. Swoje premierowe trafienie zanotował Robert Lewandowski, choć nawet powtórki nie pokazują jednoznacznie, czy faul na Polaku miał miejsce w polu karnym, czy jednak przed nim. 

Grupa B, Liga Mistrzów sezonu 2017/2018
Bayern Monachium - Anderlecht Bruksela 3:0
Bramki: 
Lewandowski 12 (k), Alcantara 65, Kimmich 90
Bayern: 1. Neuer - 13. Rafinha, 4. Sule, 8. Martinez, 32. Kimmich - 6. Alcantara, 24. Tolisso, 7. Ribery, 11. Rodriguez, 10 Robben - 9. Lewandowski.
Anderlecht: 1. Sels - 11. Chipciu, 5. Spajic, 20. Kums, 3. Deschacht, 7. Najar - 10. Stanciu, 32. Dendoncker, 25. Trebel, 94. Hanni - 91. Teodorczyk. 

Zdecydowanym faworytem spotkania pojedynku mistrzów Niemiec z mistrzami Belgii byli gospodarze. Mecz zapowiadał się interesująco także dla polskich kibiców, ponieważ mogliśmy podziwiać rywalizację dwóch napastników reprezentacji Polski. Roberta Lewandowskiego i Łukasza Teodorczyka.

Już na początku spotkania poważne problemy miał Teodorczyk. Po faulu na nim Polak musiał zejść z boiska i przez chwilę był opatrywany przez lekarza. Na szczęście mógł wrócić na plac gry. Na nim dominował Bayern. Bardzo dobrze z lewej flanki dośrodkował prawą nogą Ribery. Między obrońcami znalazł się James, ale zbyt lekko uderzył głową, na dodatek w środek i pewnie złapał piłkę Sels.

Chwilę później zobaczyliśmy dlaczego Lewandowski jest jednym z najlepszych napastników świata. Tolisso posłał doskonałe podanie z głębi pola w kierunku Lewandowskiego, który fenomenalnym przyjęciem utorował sobie drogę do bramki rywali. Kums musiał faulować Polaka, a sędzia wskazał na wapno i pokazał obrońcy czerwoną kartkę. Powtórki pokazały, że nie do końca wiadomo czy faul faktycznie był popełniony już w polu karnym. Lewandowski klasycznie, z zatrzymaniem w nabiegnięciu, uderzył w lewo, bramkarz poszedł w prawo i Bayern prowadził.

Anderlecht starał się odpowiedzieć pod koniec pierwszej połowy. W pole karne wbiegł Dendoncker, wycofał piłkę, a wślizgiem uderzył ją Stanciu. Gdyby jej nie sięgnął, tuż za nim nabiegał Trebel, który był na zdecydowanie lepszej pozycji do strzału. A tak, po uderzeniu Stanciu, futbolówka przeleciała daleko od bramki. Z kolei po drugiej stronie boiska, dośrodkowanie z narożnika zamykał strzałem James, został zablokowany, a potem Martinez próbował strzelić z przewrotki, ale zbyt słabo.

Po zmianie stron goście mieli dużą szansę na wyrównanie. Na piąty metr od bramki doskonale zagrał Teodorczyk, a tam, upadając, do tyłu odegrał Hanni, gdzie już czekał Stanciu. Rumun mocno uderzył z siedmiu metrów, ale piłka trafiła jedynie w słupek. Mimo to, stroną dominującą wciąż był Bayern. Bardzo dobre dośrodkowanie z rzutu wolnego z lewej strony pola karnego posłał James, najwyżej wyskoczył Suele, uderzył głową, a Sels przeniósł piłkę nad poprzeczką. Parę minut później padła druga bramka dla Bayernu. Doskonale na prawą stronę rozrzucił akcję Tolisso. Tam czekał już na nią Kimmich, który dograł w szesnastkę do kompletnie niepilnowanego Thiago. Ten pewnie pokonał Selsa z najbliższej odległości.

W doliczonym czasie gry Bayernowi udało się jeszcze podwyższyć wynik spotkania. Kapitalne prostopadłe podanie zanotował Boateng, a Kimmich balansem ciała minął Selsa i  pewnie trafił do pustej bramki.

Czerwone Diabły pokazały rogi, a CSKA wywozi świetny wynik z Lizbony! (VIDEO)

Pokaz siły ofensywy PSG! Aspiracje wygrania Ligi Mistrzów potwierdzone z nawiązką! (VIDEO)

Futbol.pl, żr foto: https://twitter.com/ChampionsLeague

Inne artykuły