Udany powrót Ojrzyńskiego do Bielska-Białej! Arka nadal w grze o Puchar Polski!

Dodał: Marcin Kowalczyk
Data dodania: 19-09-2017 22:28

Arka Gdynia pokonała na wyjeździe w 1/8 finału Pucharu Polski Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka, w której fenomenalym uderzeniem na miarę awansu popisał się Zarandia.

1/8 finału Pucharu Polski
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Arka Gdynia 1:2
Bramki:
Sobczak 20 - Piesio 14, Zarandia 110
Podbeskidzie: 13. Rafał Leszczyński - 25. Bartosz Jaroch, 4. Kamil Wiktorski, 8. Mariusz Malec, 92. Paweł Moskwik - 7. Szymon Sobczak (70, 70. Miłosz Kozak), 90. Adrian Rakowski (113, 9. Paweł Tomczyk), 31. Łukasz Hanzel, 17. Tomasz Podgórski (75, 41. Dimityr Ilijew), 11. Łukasz Sierpina - 94. Valērijs Šabala.
Arka: 80. Krzysztof Pilarz - 2. Tadeusz Socha, 26. Adam Danch, 3. Krzysztof Sobieraj, 23. Marcin Warcholak - 7. Luka Zarandia, 20. Siergiej Kriwiec (87, 10. Mateusz Szwoch), 6. Antoni Łukasiewicz, 16. Álvaro Rey, 13. Grzegorz Piesio (46, 44. Michał Żebrakowski) - 9. Rubén Jurado (71, 24. Patryk Kun).
Żółte kartki: Podgórski, Sobczak, Wiktorski, Rakowski, Šabala, Sierpina, Jaroch - Socha, Łukasiewicz, Żebrakowski, Sobieraj.
Sędziował: Wojciech Myć

Spotkanie było szczególne dla trenera Arki Leszka Ojrzyńskiego. Szkoleniowiec w kwietniu 2015 roku został zwolniony przez zarząd dzisiejszego rywala. Do dziś wiele osób związanych z klubem, decyzję o rozstaniu uważa za błąd ówczesnych władz Podbeskidzia. Dzsiejszy mecz, to pierwsza wizyta Ojrzyńskiego w Bielsku-Białej jako szkoleniowiec innej drużyny.

Gospodarze pierwsi stworzyli sobie sytuację bramkową, ale z prowadzenia cieszyła się Arka. Podbeskidzie wyszło z kontrą trzy na dwa. Piłka trafiła do Sabali, ale w sytuacji sam na sam zatrzymał go Pilarz. Chwilę później po przeciwnej stronie boiska, Piesio wykorzystał dośrodkowanie Zarandii i głową pokonał Leszczyńskiego.

Obrońcy Pucharu Polski szybko oddali całą przewagę przez błędne ustawienie w polu karnym. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka trafiła na czwarty metr do zupełnie niepilnowanego Sobczaka, który wykorzystał sytuację i wyrównał stan spotkania.

Okazji na zdobycie bramki było mnóstwo, zwłaszcza po stronie gości. Najpierw na uderzenie zdecydował się Zarandia. Strzał był mocny, ale minimalnie niecelny, przez co piłka wylądowała na poprzeczce. Następnie gospodarzy uratował Leszczyński, który na linii bramkowej złapał piłkę po uderzeniu głową Warcholaka. Mimo szans futbolówka nie trafiła do siatki i potrzebna była dogrywka. W niej ponownie strzału z dystansu spróbował Zarandia. Tym razem zamiast w poprzeczkę, piłkarz gości trafił w samo okienko bramki.   

Kolejna zmiana w Lotto Ekstraklasie. Rumaka już nie ma w Niecieczy

Był temat wielkiego transferu. Valverde chciał gwiazdę klubu z Madrytu

Futbol.pl

Inne artykuły