Ciemności nie przeszkodziły Legii. Jozak dał szansę Sadiku, Pasquato i Chukwu. Nie zawiódł się. Awans o krok

Dodał: mpt
Data dodania: 25-10-2017 21:47

Romeo Jozak postanowił w meczu Pucharu Polski dać odpocząć kilku podstawowym zawodnikom Legii Warszawa. Swoją szansę otrzymali wobec tego m.in. Armando Sadiku i Cristian Pasquato oraz Daniel Chima Chukwu. Wszyscy trzej pokazali się z niezłej strony, dwaj zdobyli po golu, a mistrzowie Polski pokonali Drutex-Bytovię Bytów na wyjeździe w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski.

Pierwszy mecz 1/4 finału Pucharu Polski
DRUTEX-BYTOVIA BYTÓW - LEGIA WARSZAWA 1:3
Bramki:
Michał Szewczyk 45 - Armando Sadiku 2, 87, Cristian Pasquato 29
Drutex-Bytovia: 1. Mateusz Oszmaniec - 3. Łukasz Wróbel, 44. Michał Stasiak, 55. Fran González, 2. Marek Opałacz - 66. Michał Szewczyk (46. 10. Michał Jakóbowski), 77. Sławomir Duda (62. 68. Bartosz Wolski), 16. Bartłomiej Poczobut, 30. Kamil Wacławczyk, 7. Jakub Wilk (46. 8. Sebastian Kamiński) - 11. Janusz Surdykowski
Legia: 33. Radosław Cierzniak - 28. Łukasz Broź (46. 55. Artur Jędrzejczyk), 34. Iñaki Astiz (63. 25. Łukasz Turzyniecki), 5. Maciej Dąbrowski, 14. Adam Hloušek - 53. Sebastian Szymański, 15. Michał Kopczyński, 3. Tomasz Jodłowiec (72. 11. Jarosław Niezgoda), 8. Cristian Pasquato, 27. Daniel Chima Chukwu - 99. Armando Sadiku
Żółta kartka: Poczobut

Spotkanie zaczęło się świetnie dla Legii. Już w 2. minucie sprowadzony latem Armando Sadiku, który miał strzelać tyle goli co Nemanja Nikolić, ale póki co zawodzi, dostał świetne podanie od Macieja Dąbrowskiego i dał Legii prowadzenie.

Szybki gol Legii nadał ton boiskowym wydarzeniom. Mistrzowie Polski lekko się cofnęli i czekali na swoje szanse, a gospodarze nie bardzo potrafili sforsować ich zasieków. Legia doczekała się okazji w 29. minucie. Pasquato znalazł się z piłką w polu karnym i ładnym strzałem pokonał Oszmańca.

W końcówce I połowy defensywa Legii nieco przysnęła. I to mimo ostrzeżenia. Po pierwszym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Dąbrowski z trudem zablokował Dudę. Po chwili gospodarze jeszcze raz mieli okazję zacentrować z narożnika i tym razem skończyło się golem. Michał Szewczyk najpierw uderzył w Cierzniaka, ale dobitka znalazła już drogę do bramki. 

Po przerwie długo nie było większych emocji na boisku. Największym wydarzeniem była więc awaria świateł. W 68. minucie nad stadionem w Bytowie zapanowały ciemności.

Usterkę udało się usunąć i po kwadransie piłkarze wrócili do gry. Okazało się jednak, że problemy z prądem w Bytowie pojawiają się regularnie. 

Po przymusowej przerwie lepiej na boisku prezentowali się piłkarze Drutex-Bytovii. Miejscowi momentami spychali Legię do defensywy i szukali wyrównania, by na rewanż do Warszawy jechać jeszcze z jakimiś nadziejami na awans. Jednak ostatecznie nie udało się nawet utrzymać wyniku 1:2. W 88. minucie Sadiku po raz drugi trafił w tym meczu do siatki. Albański napastnik dostał podanie przed polem karnym od... rywala i spokojnie ustalił wynik spotkania.

Rewanż w Warszawie odbędzie się pod koniec listopada. Legia jest zdecydowanym faworytem do awansu, a grając przy Łazienkowskiej mistrzowie Polski nie pozwolą sobie go wydrzeć 13. ekipie Nice I ligi.

Zwrot akcji w sprawie Lipskiego. To Ruch Chorzów miał rację!

Kosztował sporo, ale bryluje w Manchesterze City. A mógł trafić do Francji za ,,drobne"

Futbol.pl

Inne artykuły