VAR znowu w centrum uwagi. Osłabiona Korona wygrała na trudnym terenie dzięki wideoweryfikacji

Dodał: as
Data dodania: 27-10-2017 9:54

Korona Kielce wygrała 1:0 z Zagłębiem Lubin w pierwszym meczu 1/4 finału Pucharu Polski. Gola dla Kielczan strzelił Maciej Górski, ale sędzia Paweł Raczkowski uznał go dopiero po wideoweryfikacji.

Pierwszy mecz 1/4 finału Pucharu Polski
ZAGŁĘBIE LUBIN – KORONA KIELCE 0:1

Bramka: Maciej Górski 45
Zagłębie: 1. Martin Polaček - 4. Aleksandar Todorovski, 2. Bartosz Kopacz, 5. Jarosław Jach - 44. Alan Czerwiński (46, 9. Arkadiusz Woźniak), 24. Jakub Tosik (46, 25. Adam Matuszczyk), 20. Jarosław Kubicki, 19. Filip Jagiełło, 14. Łukasz Janoszka - 11. Bartłomiej Pawłowski (77, 89. Patryk Tuszyński), 70. Jakub Świerczok
Korona: 33. Zlatan Alomerović - 26. Bartosz Rymaniak, 32. Radek Dejmek, 24. Shawn Barry - 21. Łukasz Kosakiewicz, 5. Adnan Kovačević (19, 23. Elhadji Pape Diaw), 6. Goran Cvijanovič, 7. Marcin Cebula, 2. Krystian Miś (66, 22. Ivan Jukić) - 16. Maciej Górski, 89. Elia Soriano (70, 55. Ángelos Argýris)
żółte kartki: Jagiełło, Kopacz, Matuszczyk, Jach - Górski, Diaw, Argýris
czerwona kartka: Bartosz Kopacz (85. minuta, Zagłębie, za drugą żółtą)
sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)
widzów: 2893

Na mecz w Lubinie Korona Kielce pojechała w znacznym osłabieniu. Z powodu kontuzji i zawieszeń za kartki, Gino Lettieri nie mógł skorzystać z wielu podstawowych zawodników. W związku z tym trener „Złocisto-Krwistych” musiał postawić na dość eksperymentalną jedenastkę. Włoski szkoleniowiec dokonał aż 6 zmian kadrowych w porównaniu do ostatniego meczu. Na boisku od pierwszej minuty pojawili się m.in. Goran Cvijanović, Zlatan Alomerović, Łukasz Kosakiewicz, Shawn Barry, Marcin Cebula, Maciej Górski, a także Adnan Kovacević.

Mimo problemów ze składem, to właśnie Korona lepiej rozpoczęła czwartkowe spotkanie. W 24. minucie meczu po jednej z akcji gospodarzy Kielczanie ruszyli z groźną kontrą. Łukasz Kosakiewicz w pełnym biegu dośrodkował piłkę z prawego skrzydła, a Maciej Górski zgrał ją głową do środka. W polu karnym czekał na nią Elia Soriano, który strzałem z półobrotu trafił w poprzeczkę bramki Zagłębia. Martin Polacek mógł w tej sytuacji mówić o dużym szczęściu.

Przez całą pierwszą połowę gra obu zespołów mogła się podobać. Kluczowa okazała się sytuacja z 45. minuta spotkania. Wówczas Goran Cvijanović silnym strzałem z powietrza sprawił sporo problemów  Polackowi. Bramkarz „Miedziowych” zdołał jedynie odbić futbolówkę przed siebie, przez co dopadł do niej Maciej Górski i posłał do siatki. Sędzia spotkania bramki jednak nie uznał, ale po chwili zdecydował wykorzystać technologię VAR. Po wideoweryfikacji Paweł Raczkowski finalnie wskazał na środek boiska i było 1:0 dla Korony.

Po zmianie stron piłkarze Zagłębia musieli zabrać się do odrobienia straty. W 64. minucie groźną akcję przeprowadzili Pawłowski ze Świerczokiem, ale ten drugi nie zdołał pokonać Alomerovicia. Napastnik Zagłębia nie trafił do siatki również po dośrodkowaniu Kubickiego. Gola zdobył w końcu Łukasz Janoszka, ale trafienie nie zostało uznane z powodu spalonego. Ostatnie pięć minut meczu „Miedziowi” grali w osłabieniu. Drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał bowiem Bartosz Kopacz. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie, a rewanż zostanie rozegrany 29 listopada.

Ciemności nie przeszkodziły Legii. Jozak dał szansę Sadiku, Pasquato i Chukwu. Nie zawiódł się. Awans o krok

Jozak coraz bardziej zadowolony z gry Legii. Pogratulował swoim piłkarzom kilku rzeczy

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły