Efektowny gol Piecha to za mało na Arkę Gdynia

Dodał: Marcin Kowalczyk
Data dodania: 19-11-2017 17:18

Arka Gdynia pokonała na wyjeździe Śląsk Wrocław 2:1 w niedzielnym spotkaniu 16 kolejki Lotto Ekstraklasy. Ozdobą spotkania była piękna bramka po strzale z przewrotki Arkadiusza Piecha.

16 kolejka Lotto Ekstraklasy sezonu 2017/2018
ŚLĄSK WROCŁAW - ARKA GDYNIA 1:2
Bramki:
Arkadiusz Piech 66 - Antoni Łukasiewicz 45, Damian Zbozień 52
Śląsk: 1. Jakub Wrąbel - 17. Mariusz Pawelec, 3. Piotr Celeban, 32. Igors Tarasovs, 5. Augusto - 16. Róbert Pich, 10. Kamil Vacek (62, 22. Sito Riera), 6. Michał Chrapek (77, 18. Łukasz Madej), 7. Jakub Kosecki - 29. Arkadiusz Piech, 9. Marcin Robak.
Arka: 1. Pāvels Šteinbors - 33. Damian Zbozień, 29. Michał Marcjanik, 28. Frederik Helstrup, 17. Adam Marciniak - 15. Szymon Nowicki (46, 24. Patryk Kun), 20. Siergiej Kriwiec, 6. Antoni Łukasiewicz, 10. Mateusz Szwoch, 13. Grzegorz Piesio (89, 2. Tadeusz Socha) - 9. Rubén Jurado (70, 11. Rafał Siemaszko).
Żółte kartki: Vacek, Chrapek, Pawelec, Kosecki - Marcjanik, Piesio.
Czerwona kartka: Augusto (80. minuta, Śląsk, za faul taktyczny).
Sędziował: Piotr Lasyk

Obie ekipy słabo spisywały się w pierwszej części sezonu. Nieco lepiej wyglądał Śląsk, ale nawet on nie plasował się w górnej połowie tabeli. Ostatnio gospodarze dzisiejszego spotkania musieli uznać wyższość Korony Kielce, a Arka z zerowym dorobkiem punktowym zakończyła derbowy pojedynek z Lechią.

Pierwszy groźny strzał oddał ws potkaniu Jurado. Gdyby nie odbicie piłki przez Picha piłka zapewne wpadłaby do bramki, a tak goście musieli zadowolić się rzutem rożnym. Z drugiej strony boiska swoich sił spróbował Celeban. Strzał obrońcy Śląska odbił jednak Steinbors. Ciekawą sytuację mieliśmy w 34 minucie. Najpierw Pich zwodem minął rywala, wpadł w pole karne i świetnie uderzył. Piłkę odbił bramkarz Arki, a Zbozień niemal sam pokonał Steinborsa. Bramkarz Arki minutę później popisał się świetną interwencją po strzale Pawelca. Arka wyprowadziła kontrę. Jurado znalazł podaniem Szwocha, a ten był sam przed bramką i posłał piłkę w trybuny. Mimo to goście potrafili zdobyć bramkę do szatni. Lukasiewicz wykorzystał dobre dośrodkowanie i głową wyprowadził "Arkowców" na prowadzenie.

Po przerwie goście poszli za ciosem. Wrzutka w pole karne, nie ruszył do piłki Wrąbel, nie ruszył też żaden z defensorów Śląska, więc wyręczył ich Zbozień i ze spokojem podwyższył na 2:0. Śląsk odpowiedział błyskawicznie. Do bramki trafił Piech, ale z pozycji spalonej więc trafienie nie mogło być uznane. Ten sam piłkarz w 66 minucie zdobył już prawidłową bramkę kontaktową. Po wrzucie z autu Tarasovs zgrał piłkę na jedenasty metr, a tam snajper Śląska cudowną przewrotką wykończył akcję. Śląsk nacierał, ponownie bramkarz gości wybronił strzał Celebana, a dwie minuty później pokonał go Robak. Jak się okazało ponownie był spalony i bramka została anulowana. Pod koniec skarcić gospodarzy mógł Kriwiec. Po kontrze tylko w sobie znany sposób nie ustalił wyniku na 1:3.

Szczęsny nie powstrzymał Sampdorii z Polakami w składzie!

Ronaldo skazany na Real? Perez przeciwny transferowi

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły