Niespodzianki nie było. Legia w 1/2 finału Pucharu Polski

Dodał: Marcin Kowalczyk
Data dodania: 28-11-2017 22:22

Legia Warszawa w mocno rezerwowym składzie pokonała przed własną publicznością Bytovię Bytów w rewanżowym spotkaniu 1/4 finału Pucharu Polski i awansowała do dalszej fazy rozgrywek.

Przed spotkaniem Legia miała zaliczkę z meczu wyjazdowego rozgrywanego w Bytowie. Mistrzowie Polski wygrali wtedy 3:1. Dziś w składzie gospodarzy zobaczyliśmy sporo zmian w składzie. Szansę gry dostali zawodnicy siedzący zazwyczaj na ławce w spotkaniach Lotto Ekstraklasy.

Mimo przewidywań do przerwy mistrzowie Polski niespodziewanie przegrywali z pierwszoligowcem 0:1. A mogli nawet wyżej, bo Bytovia miała jeszcze przynajmniej jedną klarowną sytuację do zdobycia gola. Skończyło się na trafieniu Surdykowskiego po stałym fragmencie gry w 26 minucie spotkania. Legia nie potrafiła odpowiedzieć na taki przebieg spraw i konieczna była ostra reprymenda w szatni. Po niej zobaczyliśmy zupełnie inaczej grający zespół.

Po dobrym dośrodkowaniu Sebastiana Szymańskiego na początku drugiej połowy piłkę do siatki wpakował Hildeberto. Asystujący przy pierwszym trafienu Szymański parę minut później sam wyprowadził swój zespół na prowadzenie, po wykończeniu akcji strzałem głową. Obaj panowie widocznie urządzili sobie strzelecki pojedynek. Po kwadransie drugiej połowy Hildeberto miał już dwa trafienia. Portugalczykowi tym razem dokładnie wystawił futbolówkę w polu karnym Łukasz Moneta. Szymański zdołał odpowiedzieć w tej wewnętrznej rywalizacji i w 71 minucie również miał na koncie dwie bramki. Rywalizacja dwóch głównych aktorów spotkania zakończyła się remisem, a na osłodę dla gości, którzy musieli pożegnać się z marzeniami o półfinale rozgrywek, bramkę na 4:2 w doliczonym czasie gry zdobył Kamiński. Błąd w bramce popełnił Cierzniak w efekcie czego piłkarz gości popisał się trafieniem bezpośrednio z rzutu rożnego.

Świetny występ Kownackiego! Polak wprowadził Sampdorię do kolejnej rundy Pucharu Włoch

"Czerwone Diabły" zmazują plamę po starciu z Brighton

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły