Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Co za występ Hamalainena! Pokaz siły Legii Warszawa w starciu ze Śląskiem!

Dodał: Marcin Kowalczyk
Data dodania: 16-02-2018 22:18
Co za występ Hamalainena! Pokaz siły Legii Warszawa w starciu ze Śląskiem!

Legia Warszawa pokonała przed własną publicznością Śląsk Wrocław 4:1 w 23 kolejce Lotto Ekstraklasy i umocniła się na prowadzeniu w ligowej tabeli. Bohaterem spotkania został Kasper Hamalainen, który trzykrotnie pokonał stojącego w bramce gości Słowika.

23 kolejka Lotto Ekstraklasy sezonu 2017/2018
LEGIA WARSZAWA - ŚLĄSK WROCŁAW 4:1
Bramki:
Hamalainen 23, 30, 33, Niezgoda 45 - Pich 36
Legia: 1. Arkadiusz Malarz - 28. Łukasz Broź, 44. William Rémy, 2. Michał Pazdan, 55. Artur Jędrzejczyk - 31. Krzysztof Mączyński, 6. Chris Philipps (55, 32. Miroslav Radović), 7. Domagoj Antolić - 9. Eduardo, 11. Jarosław Niezgoda (83, 20. Marko Vešović), 22. Kasper Hämäläinen (64, 18. Michał Kucharczyk).
Śląsk: 27. Jakub Słowik - 17. Mariusz Pawelec, 3. Piotr Celeban, 21. Tim Rieder, 19. Mateusz Lewandowski - 7. Jakub Kosecki (46, 31. Maciej Pałaszewski), 6. Michał Chrapek (81, 25. Adrian Łyszczarz), 10. Kamil Vacek, 22. Sito Riera, 16. Róbert Pich - 23. Sebastian Bergier (63, 26. Daniel Łuczak).
Żółte kartki: Radović - Lewandowski.
Sędziował: Jarosław Przybył

Legia nie czekała na to, co zrobi rywal i od początku spotkania starała się tworzyć okazje na zdobycie gola. Aktywny był Artur Jędrzejczyk. Najpierw po podaniu od Pazdana przedarł się skrzydłem i dośrodkował w pole karne, ale jego partnerzy nie dotarli do piłki. Następnie po wyjściu z piłką na wolne pole zszedł do środka i zagrał do Niezgody, ale ten musiał zwolnić akcję, ponieważ dobrze ustawieni byli obrońcy Śląska.

Na trafienie trzeba było poczekać do 23 minuty. Wtedy gospodarze wymienili kilka szybkich podań tuż przed polem karnym rywala. Ostatecznie Eduardo zagrał do wbiegającego w jedenastkę Hamalainena, a ten posłał piłkę obok bramkarza.

Fin był dziś wyraźnie w formie, co udowodnił chwilę później. Po jego zagraniu w pole karne piłkę odbił Lewandowski, ale na tyle niefortunnie, że ponownie w jej posiadaniu był Fin. Pomocnik Legii zdecydował się na strzał z osiemnastu metrów i posłał piłkę tuż przy słupku.

W następnej akcji Fin miał już na koncie trzy trafienia. Broź przedarł się prawą stroną boiska i zobaczył zamykającego akcję Hamalainena. Dograł mu po ziemi, a pomocnik kolejny raz pokonał stojącego w bramce Słowika. Po tej akcji wreszcie przebudził się Śląsk. Bergier po szybkiej akcji zgrał piłkę do wbiegającego w pole karne Picha, a ten końcem buta uderzył piłkę, która zatrzymała się dopiero w siatce.

Legia nie chciała tak tego zostawić i starała się jeszcze raz uszczęśliwić kibiców. Philipps zgrał głową w pole karne do Niezgody. Piłka dosyć szczęśliwie dotarła do napastnika. Polak zdecydował się na uderzenie i ustalił wynik na 4:1.

W następnej kolejce Legia Warszawa pojedzie do Krakowa zmierzyć się z Cracovią Michała Probierza, a Śląsk Wrocław podejmie przed własną publicznością Górnika Zabrze.

Bayern chce Jamesa na stałe. James chce do...Premier League

Świetne otwarcie kolejki w Lotto Ekstraklasie. Remis Sandecji z Koroną

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły