Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Jagiellonia próbuje pozbierać się po klęsce. Bitwa, a nie wojna, zimny prysznic i brak zgody na pewne sprawy!

Dodał: mpt
Data dodania: 13-03-2018 11:25
Jagiellonia próbuje pozbierać się po klęsce. Bitwa, a nie wojna, zimny prysznic i brak zgody na pewne sprawy!

Jagiellonia Białystok przegrała szlagier z Lechem Poznań na wyjeździe aż 1:5. W obozie lidera słychać jednak głosy o przegranej bitwie, a nie wojnie. To trener Ireneusz Mamrot. Prezes Cezary Kulesza dodaje coś o zimnym prysznicu, ale też ostro twierdzi, że na pewne rzeczy się nie zgadza i czeka z niecierpliwością na reakcję drużyny!

Jagiellonia prowadziła nawet w Poznaniu i miała widoki na to, że zdobędzie 3 punkty, podobnie jak w meczu z Legią w Warszawie. Tym razem skończyło się jednak inaczej. Jaga poległa aż 1:5.

Nie chcę płakać i żalić się na błędy sędziów, choć wiem, że Lech czy Legia lubią tak tłumaczyć swoje niepowodzenia. Ja też mógłbym wskazywać teraz na decyzje, które były dla nas krzywdzące, ale zostawiam to. Przegraliśmy wysoko i trzeba to wziąć na klatę. Zmartwiło mnie, że nagle siedliśmy mentalnie, że w pewnym momencie straciliśmy głowę, a każda strata piłki napędzała Lecha 

- powiedział trener Ireneusz Mamrot w rozmowie z ,,Przeglądem Sportowym".

Szkoleniowiec Jagi dodał, że Lechowi mocno pomogły trybuny, gdy udało się wyrównać, a jego zespół przestał grać po golu, który został anulowany po analizie VAR. 

Niezadowolony po klęsce był prezes Cezary Kulesza, który nie zamierza wchodzić do szatni, by mobilizować piłkarzy. 

To zadanie dla trenera. Niech on z piłkarzami te wszystkie złe rzeczy z Poznania sobie wyjaśni. Bo za chwilę mamy mecz z Arką i będzie to test, czy nasza niezła przecież drużyna dorosła do tego, by po takiej wpadce się podnieść i walczyć w lidze o najwyższe cele. Przegrać oczywiście można, no ale rozmiar porażki daje do myślenia. W pewnym momencie nasi piłkarze stanęli, zanikł charakter, przestaliśmy walczyć. Przy czwartej straconej bramce jeden z naszych zawodników na strzał rywala reagował tak, jakby mu już nie zależało, podniósł tylko nogę, żeby blokować uderzenie, choć było widać, że bez przekonania. Na taką grę oczywiście się nie zgadzam w żadnej sytuacji. Może jednak taki lodowaty prysznic się przyda. Na to liczę

- stwierdził Kulesza, cytowany przez ,,Przegląd Sportowy". 

Prezes liczy, że Jagiellonia pokaże charakter w sobotnim meczu z Arką Gdynia u siebie. Łatwo na pewno nie będzie, bo rywal walczy o czołową ósemkę i tanio skóry na boisku lidera nie zamierza sprzedać. Nie tacy rywale pękali już jednak w Białymstoku. Tylko, że wtedy Jaga nie była po druzgocącej klęsce...

Legia prowadzi rozmowy z Polakami. Dyrektor Ivan Kepcija zdradził, że chodzi o 4 piłkarzy!

Aferka w Sandecji wokół koszulki. Kibice chcą ukarania kapitana, on tłumaczy, że zaszło nieporozumienie (VIDEO)

Futbol.pl

TAGI

ANKIETA

Czy Jagiellonia Białystok pozbiera się po klęsce z Lechem i wygra z Arką?

Tak
Nie
Nie mam zdania

Inne artykuły