Olympique Marsylia potrzebował dogrywki, ale i tak melduje się w finale Ligi Europy! (VIDEO) | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Olympique Marsylia potrzebował dogrywki, ale i tak melduje się w finale Ligi Europy! (VIDEO)

Dodał: Marcin Kowalczyk
Data dodania: 03-05-2018 23:44
Olympique Marsylia potrzebował dogrywki, ale i tak melduje się w finale Ligi Europy! (VIDEO)

RB Salzburg pokonał pokonał przed własną pulicznością Olympique Marsylia 2:1 w rewanżowym spotkaniu 1/2 finału Ligi Europy. Do wyłonienia finalisty potrzebna była dogrywka. W niej bramkę na miarę awansu zdobył Rolando.

1/2 finału Ligi Europy sezonu 2017/2018
RB SALZBURG - OLYMPIQUE MARSYLIA 2:1
Bramki:
Haidara 53, Sarr 65 - Rolando 116

Olympique Marsylia był w lepszej sytuacji przed rewanżem w półfinale piłkarskiej Ligi Europejskiej. Francuski klub przystąpił do spotkania posiadając zaliczkę 2:0 z pierwszego meczu. Patrząc na potencjał kadrowy obu ekip, gospodarze mieli jednak całkiem realne szanse na odrobienie strat.

Red Bull ruszył ochoczo do ataku i już w 13 minucie miał okazję na objęcie prowadzenia. Dabbur oddał strzał sprzed pola karnego, problemy z chwytem miał Pele i Gustavo musiał wybijać i ratować skórę swojemu bramkarzowi. Gospodarze próbowali stworzyć zagrożenie dośrodkowaniami w pole karne. Przed przerwą nie powiodło im się to ponieważ świetnie spisywali się obrońcy, którzy umiejętnie blokowali czekającego w polu karnym na piłkę Berishe. Później zobaczyliśmy dośrodkowanie Sansona, ale w powietrzu dominował Caleta-Car i wybił piłkę poza szesnastkę.

Gra wyraźnie rozkręciła się po zmianie stron. Najpierw Payet nawinął Ulmera, dograł na 12. metr do Germaina, ten uderzył z woleja, ale nieznacznie się pomylił. Chwilę później gospodarze objęli prowadzenie. Haidara przejął piłkę przed polem karnym, popisał się indywidualnym rajdem, mijał rywali jak tyczki, a potem uderzył obok golkipera gości.

Tuż przed upływem kwadransa drugiej połowy Ramalho spróbował uderzenia z połowy boiska. Mocno uderzoną piłkę zdołał odbić Pele. W 65 minucie było już 2:0. Haidara dośrodkował po ziemi w pole karne, minął się z piłką Gustavo, Rami wybił za krótko, futbolówka trafiła do Schlagera, który opanował, kopnął, ale niecelnie. Mimo to "dołożył nogę" Sarr i pokonał własnego bramkarza.

Im bliżej końca regulaminowego czasu gry, tym bardziej zespoły dążyły do strzelenia bramki. Po płaskim zagraniu po ziemi do Berishy, ten zgrał piętą do Hwanga, Koreańczyk mierzył tuż przy słupku, ale odbija Pele. W odpowiedzi goście mogli przechylić szalę na swoją korzyść. Payet dośrodkował spod linii końcowej, uderzał głową Thauvin, ale piłka trafiła w górną część poprzeczki. Goście nie chcieli grać dogrywki i wyszli z kolejną akcją. Piłka została dograna w pole karne do Thouvina, który dośrodkował, a ręką zagrał Caleta-Car, ale sędzia pokazał, że to nie kwalifikuje się do odgwizdania rzutu karnego. Następnie Payet dośrodkowuje świetnie w kierunku N'Jdie, ten uderza, ale piłka ociera się jeszcze o głowę jednego z rywali.

Do rozstrzygnięcia tego dwumeczu potrzebna była dogrywka. Już dwie minuty po jej rozpoczęciu zobaczyliśmy potężny strzał zza pola karnego w wykonaniu Zambo. Piłka minimalnie mija słupek bramki. Salzburg mógł zdobyć trzecie trafienie, gdy dośrodkowanie z narożnika boiska wylądowało idealnie na głowie Calety-Cara, Chorwat uderzył, ale instynktownie odbił Pele. W 116 minucie spotkania nastąpiło przełamanie. Dośrodkowanie z rzutu rożnego, którego notabene być nie powinno, Payet wreszcie dograł piłkę w punkt, a Rolando na siódmym metrze pakuje piłkę do siatki.

Chińska fortuna dla Iniesty! Może zarabiać nawet... na winie!

Dembele może stać się bohaterem kolejnego głośnego transferu. Nowy trener giganta chce go w zespole!

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły