W Katowicach znaleźli kozły ofiarne. Teraz to już prosto po awans... | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

W Katowicach znaleźli kozły ofiarne. Teraz to już prosto po awans...

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 15-05-2018 13:46
W Katowicach znaleźli kozły ofiarne. Teraz to już prosto po awans...

Fatalne wyniki walczącego o awans do Lotto Ekstraklasy GKS Katowice w ostatnich pięciu meczach - trzy porażki (w tym z zamykającymi tabelę Stomilem Olsztyn i Ruchem Chorzów), remis i zwycięstwo - spowodowały trzęsienie ziemi w klubie. Już po derbowej porażce z Ruchem władze kluby zapowiadały wyciągnięcie konsekwencji wobec piłkarzy. Dla kilku we wtorek sezon się skończył. Tak jak i przygoda z GKS. 

Katowiczanie wiosnę zaczęli bardzo dobrze. W 7 meczach wygrali 6 razy i przegrali tylko ze Stalą Mielec. Potem w ekipie Jacka Paszulewicza coś się zacięło. Przyszła wyjazdowa porażka z Puszczą Niepołomice, remis z Drutex-Bytovią Bytów u siebie, wpadka ze Stomilem w Olsztynie, dające nadzieje 3:0 z Podbeskidziem Bielsko-Biała przy Bukowej i w końcu 0:1 w Chorzowie. Tylko dzięki słabości rywali GKS pozostaje w grze o awans, bo na 3 kolejki przed końcem jest na 4. pozycji w tabeli z dwoma punktami straty do 2. w stawce Zagłębia Sosnowiec. Apetyty na promocję mają też jednak w Mielcu, Chojnicach, Częstochowie i Suwałkach.

Po porażce z Ruchem szefowie GKS postanowili działać. Oberwało się czterem piłkarzom, których postawa najwidoczniej rozczarowała władze klubu. 

Wszystkim piłkarzom poza Goncerzem umowy wygasają z końcem sezonu. 

Najwięcej meczów z tej grupki rozegrał Kędziora. Doświadczony napastnik w 26 spotkaniach strzelił 10 goli. Do Katowic trafił latem 2017 roku podobne jak Plizga (12 meczów, 2 gole i 2 asysty) i Cerimagić (16 meczów, 2 gole). W meczu z Ruchem Kędziora zagrał od 59. minuty, Cerimagić do przerwy, a Plizga nie pojawił się na boisku. Od 2010 roku w GKS gra natomiast Goncerz. W tym sezonie w 19 meczach strzelił tylko 1 gola, ale był już przecież królem strzelców I ligi w barwach GKS, a w sumie w 225 meczach tego klubu zdobył 59 bramek.

GKS najbliższy mecz rozegra w sobotę, 19 maja, z GKS Tychy u siebie. 

Wisła sprawdzi stopera. Ostatnio nie przebił się w rezerwach Borussii Dortmund

Legia ma trzech kandydatów na trenera, ale Mioduski nie wyklucza pozostawienia Klafuricia

Futbol.pl

TAGI

ANKIETA

GKS Katowice awansuje do Lotto Ekstraklasy?

TAK
NIE

Inne artykuły