Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Kto mistrzem? Kto w pucharach? Nie wiadomo! Taka właśnie jest Ekstraklasa!

Dodał: Marcin Kowalczyk
Data dodania: 20-05-2018 18:01
Kto mistrzem? Kto w pucharach? Nie wiadomo! Taka właśnie jest Ekstraklasa!

Spotkanie Lecha Poznań z Legią Warszawa zostało przerwane przy wyniku 2:0 dla gości i o jego rozstrzygnięciu zadecyduje Komisja Ligi. Powodem była ingerencja w spotkanie kibiców Lecha. Z kolei w Białymstoku kibice za wcześnie wbiegli na murawę, myśląc, że jest po meczu i teraz Wisła Płock chce walkowera!

37 kolejka Lotto Ekstraklasy sezonu 2017/2018
GÓRNIK ZABRZE - WISŁA KRAKÓW 2:0

Oba zespoły były w grze o europejskie puchary. Wisła, aby zająć czwarte miejsce w tabeli, musiała wygrać i liczyć na korzystne rezultaty w pozostałych spotkaniach. Z kolei Górnikowi mógł pomóc nawet remis, ale i tak był uzależniony od tego, co zrobią inni. Przez wystrzelenie serpentyn zostały opóźnione wszystkie spotkania o parę minut.

Na początku spotkania było groźnie w polu karnym Wisły. Mocny wrzut piłki z autu w pole karne od Kurzawy, Bochniewicz zgrał ją głową, uderzał lewą nogą Angulo, ale kapitalnie odbija Cuesta. W odpowiedzi Mitrović podał prostopadle w kierunku Halilovicia, Chorwat uderzył mocno, ale Loska zdołał sparować futbolówkę. Po kwadransie Llonch wygrał przebitkę z Matuszkiem, Imaz wpadł w pole karne, minął już Loskę i oddał strzał na pustą bramkę, ale w ostatniej chwili pojawił się Bochniewicz i wybił z linii.

W 32 minucie Górnik objął prowadzenie. Precyzyjne dośrodkowanie z rzutu wolnego posłał Kurzawa, Matuszek uciekł obrońcom i na bliższym słupku strzałem głową pokonał bramkarza. Tuż przed przerwą Wisłą była bliska stracenia bramki. Zagranie na wolne pole do Liszki, ten dośrodkował po ziemi, Cywka przeciął lot piłki i w ostatniej chwili instynktownie interweniował Cuesta, bo futbolówka leciała tuż przy słupku.

Po zmianie stron Soczysty minął łatwo Żurkowskiego, oddał soczysty strzał z dystansu, ale piłka minimalnie minęła słupek. Następnie dośrodkowanie z rzutu wolnego Kurzawy, piłka wpadła do siatki, ale sędzia pokazał, że był jednak spalony. W 81 minucie Carlitos kropnął mocno, piłka jednak odbiła się od spojenia słupka z poprzeczką. Wisła cały czas próbowała. lonch kapitalnie podawał prostopadle w kierunku Carlitosa, ten jednak uderzył obok słupka. Górnik zakończył spotkanie strzelając na 2:0. Kurzawa podał prostopadle do Żurkowskiego, ten wbiegł w pole karne, poczekał aż Cuesta wybiegł do niego i wyłożył do Angulo. Hiszpan uderzył do pustej bramki.

37 kolejka Lotto Ekstraklasy sezonu 2017/2018
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - WISŁA PŁOCK 2:1

Gospodarze byli ostatnią drużyną, która została w grze z Legią Warszawa o mistrzostwo. Do tego potrzebowali trzech punktów z mającą realne szanse na puchary Wisłą Płock oraz wygranej Lecha nad Legią. Kibice z pewnością liczyli na ten scenariusz i licznie zgromadzili się na stadionie.

Na pierwszą groźną okazję trzeba było poczekać do 18 minuty. Pospisil wpadł w pole karne, próbował wyłożyć piłkę Sheridanowi, ale doskonale interweniował Reca, który oddalił zagrożenie. Wisła mogła objąć prowadzenie parę minut później. Reca zgrał piłkę do Kante, ale ten pudłuje z pięciu metrów. Napastnik gości i tak był chyba jednak na spalonym.

Goście otworzyli wynik dziesięć minut przed przerwą. Furman podał z głębi pola do Recy, ten zgrał piłkę na piętnasty metr, a Kante popisał się precyzyjnym uderzeniem z woleja. Piłka wpadła do siatki tuż przy słupku bramki Kelemena. Goście mogli podwyższyć wynik. Sam na sam z bramkarzem był Michalak ale pojedynek wygrał Kelemen.

Gospodarze wyrównali tuż przed zejściem do szatni. Romanczuk wrzucił w pole karne z prawego skrzydła, a Runje uderzył na bramkę. Piłkę próbował jeszcze zatrzymać Dahne, ale nawet mimo jego interwencji piłka wpadła do siatki.

Chwilę po przerwie goście ponownie zdobylli bramę. Piękne podanie od Furmana do Kante, ten doskonale obrócił się z piłką i przerzucił ją nad Kelemenem. Niestety dla gości po interwencji VAR-u bramka została anulowana. Sytuacja nie była zbyt jasna i na ten moment nie znamy powodu anulowania bramki.

Po chwili głos w sprawie bramki dla Wisły zabrał na Twitterze dziennikarz Canal Plus Krzysztof Marciniak.

W 55 minucie po podaniu Stilicia strzał oddał Stefańczyk, ale piłkę dobrze wyłapał Kelemen. Wisła też chciała objąć prowadzenie.  Po wrzutce Urygi z prawego skrzydła nieczysty strzał oddał Dźwigała, ale Kelemen wybija piłkę na rzut rożny. Po godzinie gry zamieszanie w polu karnym mógł wykorzystać Pospisil, ale jego uderzenie z pola karnego powędrowało w trybuny. W 65 minucie Jagiellonia zdobyła drugą bramkę. Doskonałe dośrodkowanie z prawego skrzydła, Sheridan był niepilnowany w polu karnym i precyzyjnym uderzeniem nie dał szans Dahnemu.

Dziesięć minut przed końcem Varela wpadł w pole karne, którego strzał doskonale obronił Kelemen. Bramkarz Jagi byłby bezradny przy dobitce Łukowskiego, ale piłka trafiła tylko w boczną siatkę. Dodatkowo goście musieli kończyć w osłabieniu po czerwonej kartce Furmana. Pomocnik otrzymał ją po faulu na Sheridanie. W końcówce Świderski przejął piłkę na piętnastym metrze, ale jego uderzenie dobrze wyłapał Dahne.

Kibice Jagiellonii myśleli, że mecz został zakończony i wbiegli na murawę. Piłkarze Wisły uciekli do szatni. Gdy okazało się, że trzeba jeszcze dograć minutę, kibice wrócili na sektor, ale piłkarze gości chcieli walkowera i nie wychodzili na murawę. Ostatecznie mecz ostał dokończony, ale, nie wiadomo co na to Komisja Ligi.

37 kolejka Lotto Ekstraklasy sezonu 2017/2018
KORONA KIELCE - ZAGŁĘBIE LUBIN 0:2

Spokojne dogranie sezonu czekało Koronę i Zagłębie. Obie ekipy przestały już liczyć się w walce o puchary i zmagali się dziś jedynie o siódmą lokatę. Chyba od małej stawki spotkania zasugerowano, że piłkarze zamiast na boisku pojawili się na trybunach. Ostatecznie mecz jednak się rozpoczął.

Wynik spotkania został otworzony w 9 minucie gry. Starzyński świetnie podaje do wbiegającego w pole karne Tuszyńskiego. Ten strzela z ostrego kąta. Piłka odbija się jeszcze od wewnętrznej strony słupka i wpada do bramki Hamrola. Goście chcieli pójść za ciosem. Starzyński dostał piłkę w polu karnym, chciał odegrać do kolegi, ale zrobił to nieprecyzyjnie i piłkę przejęli gospodarze . Korona skuteczny strzał oddała dopiero przed przerwą. Jukić dobrze celuje w okno bramki, ale na posterunku jest Hładun, który wybija piłkę na rzut rożny.

W drugiej części spotkania zobaczylimy jeszcze jedno trafienie. Pawłowski świetnie wypatruje w polu karnym niepilnowanego Tuszyńskiego. Ten ogrywa Pierzchałę i pakuje piłkę do siatki Korony, strzelając swojego drugiego gola w tym spotkaniu.

37 kolejka Lotto Ekstraklasy sezonu 2017/2018
LECH POZNAŃ - LEGIA WARSZAWA 0:2

Spotkanie Lecha z Legią miało być zwieńczeniem sezonu przez obie ekipy. Niespodziewanie z rywalizacji o tytuł odpadł Lech i dziś o prawdziwą stawkę grali tylko goście. Przynajmniej podział punktów dawał im mistrzostwo. Do tego nie chcieli dopuścić piłkarze "Kolejorza". Obrazek świętującego największego rywala na ich stadionie nie spodobałby się kibicom z Poznania. Przed spotkaniem gorąco było jeszcze przed stadionem, na który podobnie jak w Białymstoku nie chciano wpuścić kibiców gości. Ostatecznie udało się uporać z problemem.

W 9 minucie spotkania fatalną stratę zanotował Vujadinovic. Radović przejął piłkę, podał do Antolicia, a ten plasowanym strzałem w długi róg zdobył pierwszą bramkę. W odpowiedzi zobaczylismy świetne uderzenie z dystansu Jevticia, ale Malarz zdołał odbić piłkę do boku. Lech cały czas próbował wyrównać. Płaskie dośrodkowanie w pole karne Trałki i Remy w ostatniej chwili zdołał uprzedzić Gytkjaera. Oczywistego faulu w polu karnym dopuścił się Jędrzejczyk. Bezprecedensowo urządził sobie zapasy i powalił przeciwnika, próbującego wyjść do dośrodkowania. Tylko arbiter spotkania wie, dlaczego w tej sytuacji nie podyktował jedenastki.

Po zmianie stron Jevtić kapitalnie wyłożył piłkę na jedenasty metr, ale Gajos nie potrafił oddać strzału na bramkę Malarza. Pomocnik Lecha starał się napędzać ataki gospodarzy. Po jego dośrodkowaniu Janicki uderza głową obok bramki i idealnej sytuacji kilka metrów przed bramką. Po godzinie gry zobaczylismy kapitalne wyjście z kontrą Kucharczyka, długi rajd z piłką zakończony strzałem z dystansu, ale Putnocky przenosi futbolówkę nad poprzeczką. Tymczasem na trybunach:

W 66 minucie zobaczyliśmy kapitalne podanie do Gytkjaera, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Malarzem, ale bramkarz Legii skrócił kąt i obronił uderzenie napastnika Lecha. Chwilę później było już 2:0. Szymański ruszył z piłką prawą stronę, świetnie wypatrzył niepilnowanego Kucharczyka, a ten mocnym strzałem zdobył drugą bramkę dla Legii.

Na reakcję sektora gospodarzy nie trzeba było długo czekać. Niestety za bramką Arkadiusza Malarza pojawiły się przedmioty rzucone z trybun i mecz został przerwany.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły