Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Dramat Salaha, koszmar i circus Kariusa = Real trzeci raz z rzędu wygrał Ligę Mistrzów

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 26-05-2018 21:39
Dramat Salaha, koszmar i circus Kariusa = Real trzeci raz z rzędu wygrał Ligę Mistrzów

Real Madryt mógł przegrać w Hiszpanii wszystko w tym roku, a kibice i tak wybaczom Królewskim. Rok temu Los Blancos wygrali jako pierwszy zespół w historii Ligę Mistrzów po raz drugi z rzędu. Teraz mają na koncie już trzy kolejne triumfy. W finałowym meczu Champions League 2017-2018 bardzo Realowi pomógł Loris Karius, który praktycznie zdobył dwie bramki dla Realu. Ozdobą spotkania była fantastyczna przewrotka Garethe'a Bale'a.

Finał Ligi Mistrzów 2017-2018, Kijów
REAL MADRYT - LIVERPOOL FC 3:1
Bramki:
Benzema 51, Bale 64, 83 - Mane 55
Real: Navas - Carvajal (36. Nacho), Varane, Ramos, Marcelo - Modrić, Casemiro, Kroos - Isco (61. Bale) - Benzema (89. Asensio), Ronaldo
Liverpool FC: Karius - Alexander-Arnold, Lovren, van Dijk, Robertson - Milner (83. Can), Henderson, Wijnaldum - Salah (31. Lallana), Firmino, Mane
Żółta kartka: Mane

Lepiej starcie w Kijowie rozpoczął Liverpool. Anglicy byli jakby mniej zdenerwowani, lepiej weszli w mecz i dlatego składniej atakowali. W 8. minucie po ładnej akcji Salaha i Firmino piłka miała znaleźć adresata w osobie Alexandra-Arnolda. Problem w tym, że przesyłkę przechwycił Keylor Navas. Dopiero po tej sytuacji Real trochę opanował sytuację. I w 15. minucie Carvajal znalazł podaniem Ronaldo. Portugalczyk szybko wpadł w pole karne i uderzył, ale piłka poleciała nad poprzeczką. 

W 23. minucie mieliśmy drugą odsłonę walki Alexander-Arnold kontra Navas. Anglik tym razem zdołał uderzyć, ale bramkarz Realu spokojnie złapał piłkę. Kilka chwil później wydarzyło się coś, co miało wielki wpływ na dalszy przebieg meczu. Sergio Ramos w walce z Mohamedem Salahem włożył mnóstwo siły w interwencję i uszkodził rękę asa Liverpool FC. Gwiazdor The Reds ze łzami w oczach opuścił murawę. 

Kilka minut później los Egipcjanina podzielił Dani Carvajal. Także Hiszpanowi popłynęły z oczu łzy. 

Real mniej odczuł swoją stratę niż Liverpool. Anglicy już do końca I połowy nie mogli się pozbierać i nawet pozwolili piłce wpaść do siatki, ale sędzia gola nie uznał we względu na spalonego. W 43. minucie piłkę do bramki posłał Karim Benzema, który po interwencji Kariusa po bombie Cristiano Ronaldo, wykorzystał okazję i nawet krótko zaczął się cieszyć. Do przerwy wynik w Kijowie brzmiał więc 0:0.

Po przerwie Real ruszył do ataków. W 48. minucie po przypadkowej interwencji Lallany piłka spadła pod nogi Isco, który przelobował Kariusa i... trafił w poprzeczkę. Fart od niemieckiego bramkarza szybko się odwrócił. W 51. minucie padła jednak z najbardziej kuriozalnych bramek w historii piłki nożnej. Zobaczcie sami. 

Karius miał jeszcze jakieś pretensje do sędziego, ale były one kompletnie nieuzasadnione. Wydaje się, że po takim ,,popisie" Niemca Liverpool FC latem nie ma wyjścia i musi kupić bramkarza. 

Taki policzek od szczęścia musiał się po chwili wyrównać. I rzeczywiście. w 55. minucie Milner dośrodkował z rzutu rożnego, Sergio Ramos przegrał pojedynek główkowy z Lovrenem, a do piłki tuż przed bramką dopadł Mane i wyrównał!

Zinedine Zidane był przygotowy na różne sytuacje w tym spotkaniu. Przy remisie posłał w bój Garethe'a Bale'a i szybko okazało soę, bo już w 64. minucie, że nie na wszystko jednak Francuz był gotowy. Na pewno nie na to, co zrobił Walijczyk, bo ZZ nawet nie wiedział, jak się cieszyć po TAKIEJ bramce!

Real znowu prowadził i znowu mógł tę przewagę stracić. W 70. minucie Mane - oby Senegalczyk do meczu z Polską na MŚ stracił formę - uderzył zza pola karnego. Piłka zatrzymała się na słupku! Potem swoje szanse mieli Milner z LFC oraz Benzema, ale rozstrzygnięcie przyszło w 83. minucie. Bale dostał przerzut od Marcelo, ale do bramki miał bardzo daleko. Mimo tego zdecydował się kropnąć z dystansu i sprawdzić Kariusa. Mocno i celnie uderzona piłka leciała wprost w bramkarza, ale ten zgłupiał i nie widział, co ma robić. Ostatecznie chronił chyba twarz, a piłke odbiła się i wpadła do siatki. Skrzydła The Reds zostały ostatecznie podcięte. Real wygrał 3:1 i po raz trzeci triumfował w Lidze Mistrzów, przechodząc do historii!

Futbol.pl
 

Inne artykuły