Zapłakany Karius przepraszał fanów Liverpool FC. Ci zachowali się wspaniale | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Zapłakany Karius przepraszał fanów Liverpool FC. Ci zachowali się wspaniale

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 27-05-2018 6:59
Zapłakany Karius przepraszał fanów Liverpool FC. Ci zachowali się wspaniale

Loris Karius zawalił Liverpool FC finał Ligi Mistrzów. Najpierw rzucił piłką w Karima Benzemę i zrobiło się 1:0 dla Realu, a potem po strzale dystansu Garethe'a Bale'a interweniował tak, że wrzucił sobie piłkę do siatki. Po spotkaniu Niemiec podszedł pod trybunę fanów The Reds i przepraszał. Fani zareagowali zgodnie z hasłem, które przyświeca klubowi.

Trudno się dziwić pomeczowej reakcji Kariusa. Niemiec mógł zostać bohaterem, jak ponad dekadę wcześniej Jerzy Dudek, a bardzo przyczynił się do porażki Liverpool FC.

W 51. minucie Karius złapał piłkę w ręce i chciał szybko wznowić grę. Nie wiadomo, dlaczego rzucił piłkę tak, że będący blisko niego Karim Benzema tylko wystawił lekko nogę i odbita od niej piłka poleciała do bramki. Królewscy prowadzili 1:0. Chwilę potem wyrównał Mane, a potem Kariusa pięknym strzałem przewrotką Real na prowadzenie przywrócił Gareth Bale. Potem Walijczyk zdobył jeszcze drugą bramkę, gdy kropnął mocno z dystansu, a piłka leciała prosto w Kariusa. Niemiecki bramkarz nie do końca wiedział, jak interweniować i w końcu się tylko zasłonił, a futbolówka odbiła się od niego tak, że wpadła do bramki i pogrzeba szanse Liverpool FC na triumf w Lidze Mistrzów, bo zrobiło się 3:1 dla Realu na kilka minut przed końcem finału.

Po końcowym gwizdku piłkarze Liverpoolu poszli pod trybunę swoich kibiców, podziękować im za wsparcie. Karius na pewno szedł z duszą na ramieniu, ale fani zachowali się wspaniale. Zapłakany Niemiec, który różnymi gestami pokazywał, że przeprasza, dostał brawa. You'll never walk alone - jak od lat śpiewają fani LFC!

Karius przepraszał też już po zejściu do szatni i w rozmowie z mediami. - Moje pomyłki kosztowały nas ten finał. Jest mi przykro... przepraszam wszystkich - powiedział.

Dramat Mohameda Salaha w finale Ligi Mistrzów. Gwiazdor opuścił murawę ze łzami w oczach. Potem popłakał się gracz Realu!

Nowy Luka Modrić przechodzi do AS Roma!

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły