Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Chorwacja zagra z Anglią o finał. Vatreni po morderczej walce przerwali piękny sen Rosjan!

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 07-07-2018 21:41
Chorwacja zagra z Anglią o finał. Vatreni po morderczej walce przerwali piękny sen Rosjan!

Reprezentacja Chorwacji wygrała rzutami karnymi wyniszczający bój ćwierćfinałowy z Rosją i będzie rywalem Anglii w półfinale. Vatreni cierpieli, podobnie jak gospodarze mundialu, w dogrywce prowadzili, ale pozwolili Sbornej wyrównać, ale w rzutach karnych okazali się lepsi i to oni zagrają o medale!

Mecz ćwierćfinałowy MŚ 2018
Stadion Olimpiijski Fiszt, Soczi
ROSJA - CHORWACJA 2:2, k. 3:4
Bramki:
Czeryszew 31, Fernandes 115 - Kramarić 39, Vida 101
karne: 0:0 Smołow (Subasić obronił), 0:1 Brozović, 1:1 Dzagojew, 1:1 Kovacić (Akinfiejew obronił), 1:1 Fernandes (nie trafił w bramkę), 1:2 Modrić, 2:2 Ignaszewicz, 2:3 Vida, 3:3 Kuziajew, 3:4 Rakitić
Rosja: Akinfiejew - Kudryszew, Ignaszewicz, Kutepow, Fernandes - Kuziajew, Zobnin, Czeryszew (67. Smołow), Gołowin (102. Dżagojew), Samiedow (54. Jerochin) - Dziuba (79. Gazinski)
Chorwacja: Subasić - Strinić (74. Pivarić), Vida, Lovren, Vrsaljko (97. Corluka) - Modrić, Rakitić, Perisić (63. Brozović), Kramarić (88. Kovacić), Rebić - Mandżukić
Żółte kartki: Jurij Gazinski - Dejan Lovren, Ivan Strinić, Josip Pivarić, Domagoj Vida 
Sędzia: Sandro Ricci (Brazylia)

Początek spotkania przyniósł dwie okazje - po jednej z obu stron. W 5. minucie zakotłowało się w chorwackim polu karnym. Artiom Dziuba uderzył z woleja, a piłka trafiła w Dejana Lovrena. W odpowiedzi Rebić świetnie odwrócił się z Kudriaszowem na plecach i zagrał wzdłuż bramki. Żaden Chorwatów nie zdążył strzelić gola, bo Akinfiejew poradził sobie, wybijając piłkę. 

W kolejnych minutach inicjatywa należała do Chorwatów. Najpierw Rebić uderzył nad poprzeczką, potem Mandżukić został zablokowany, a następnie nie trafił w piłkę. W 16. minucie Rakitić kropnął z wolnego nad poprzeczką. Rosjanie odgryźli się w 25. minucie. Dziuba ruszył na bramkę i wychodził na czystą pozycję, ale Vida ofiarną interwencją zatrzymał napastnika gospodarzy. 

W 31. minucie Rosja oszalała. Sborna przeprowadziła piękną kontrę. Dziuba wyłożył piłkę do Czeryszewa, ten uderzył z dystansu i piłka wpadła idealnie pod poprzeczkę. To czwarty gol tego piłkarza w turnieju. Pomocnika, który zaczął mundial jako rezerwowy i skorzystał na pechu Dzagojewa.

Rosjanie cieszyli się z prowadzenia raptem 8 minut. W 39. minucie Mandżukić wpadł w pole karne i zagrał na głowę do Kramaricia, a ten mocnym strzałem wyrównał!

To był siódmy strzelec gola dla Chorwacji na mundialu w Rosji. 

Do przerwy Rosjanie i Chorwaci dali sobie po razie, a po zmianie stron pierwsi zaatakowali poważniej Vatreni. W 52. minucie uderzył przewrotką Kramarić, ale nie było to zaskakujące dla Akinfiejewa.

Rosjanie dobrych okazji nie stwarzali, a w 60. minucie dopisało im szczęście. Po ogromnym zamieszaniu piłka spadła pod nogi Perisicia, ten opanował futbolówkę i uderzył. Piłka odbiła się od słupka i wyszła w pole. 

Sborna nadal więc remisowała, a Stanisław Czerczesow sięgnął po dwie zmiany, wpuszczając Smołowa i Gazinskijego. Gdy w 82. minucie murawę z grymasem bólu opuścił Jerochin, który zmienił w 54. minucie Samiedowa, to Czerczesow mógł pomyśleć, że Sborna będzie kończyła mecz w osłabieniu. Na szczęście Jerochin po chwili wrócił na murawę. 

W podobnej sytuacji znaleźli się Chorwaci, a nawet w gorszej, bo kontuzji doznał Subasić. Chwilę wcześniej Dalić dokonał ostatniej zmiany... Na szczęście okazało się, że Subasicia złapał tylko skurcz i po chwili przerwy bramkarz mógł grać dalej. Jakieś tam kłopoty dopadły też Mandżukicia, ale on dał radę się pozbierać.

Wydawało się, że Chorwaci nie będą w stanie w dodatkowych 30 minutach przechylić szali z awansem na swoją stronę. A jednak w 101. minucie udało się. Po stałym fragmencie gry, co w tym mundialu jest powszechne. Luka Modrić zagrał z wolnego, piłkę uderzył głową Vida, Corluka przepuścił, co zaskoczyło Akinfiejewa, i futbolówka zakończyła lot w siatce.

Stanisław Czerczesow w tej sytuacji zdjął z boiska zmęczonego Gołowina i wpuścił wracającego po kontuzji Dzagojewa. Jego piłkarze byli bardzo zmęczeni, ale selekcjoner Sbornej miał jeszcze nadzieję, że coś uda się strzelić i wyrównać. Blisko było w 112. minucie, gdy po rzucie rożnym piłkę wypiąstkował Subasić, a z 16. metra kropnął z półwoleja Kuziajew. Subasić zdołał się pozbierać i złapał futbolówkę! Z kolei minutę później kapitalnie w polu karnym Smołow zwiódł Vidę i dośrodkował. Wydawało się, że Subasić nie sięgnie piłki i będzie bardzo groźnie, ale jednak zdołał jakoś zbić futbolówkę! Do trzech razy sztuka - to przysłowie znalazło potwierdzenie w 115. minucie. Dzagojew dośrodkował w pole karne z rzutu wolnego, a Fernandes kapitalnym strzałem głową trafił do siatki! Rosjanie oszaleli, a Chorwaci nie mogli uwierzyć - Modrić z niedowierzaniem kręcił tylko głową. Półfinał był o krok, a w jednym momencie wszystko się wyrównało. A w 119. minucie Zobnin jeszcze kropnął z dystansu i było groźnie, ale Subasić złapał futbolówkę. Po chwili sędzia zakończył dogrywkę. Wszyscy piłkarze oparli ręce o kolana, bowiem byli piekielnie zmęczeni. Było jasne, że przed rzutami karnymi wielu z nich będą drżały nogi nie tylko z nerwów, ale i z potwornego wyczerpania. 

W rzutach karnych już w 1. kolejce pomylił się Smołow. Jego strzał obronił Subasić. W odpowiedz Brozović pokonał Akinfiejewa, chociaż ten rzucił się w dobrym kierunku, ale piłka była poza zasięgiem. Dzagojew na początku 2. kolejki wyrównał, oszukując chorwackiego bramkarza. Chorwaci mogli znowu prowadzić po strzale Kovacicia, ale jego strzał obronił Akinfiejew! Radość Rosjan mieszała się ze smutkiem, bo w 3. serii fatalnie przestrzelił bohater dogrywki Fernandes, który po dziwnym rozbiegu uderzył obok bramki. Modrić po chwili uderzył mocno i fartownie, bo piłka od słupka odbiła się i wpadła przy drugim do słupku. Pewnie na 2:2 kropnął w 4. serii Ignaszewicz i Rosja utrzymała się w grze, ale Vida pięknym strzałem znowu postawił Chorwatów w roli faworyta. Jako 5. z Rosjan do piłki podszedł Kuziajew i musiał strzelić. Zrobił to pewnie i wszystko zależało od Akinfiejewa oraz Rakiticia. Górą był Chorwat i to Vatreni wygrali karne 4:3!!!

Chorwaci oszaleli ze szczęścia po awansie, ale bardzo zadowoleni powinni być też... Anglicy. Synowie Albionu co prawda w 1/8 finału potrzebowali karnych, by ograć Kolumbię, ale ze Szwecją w ćwierćfinale poradzili sobie w 90 minut, a Chorwaci do półfinału doszli po dwóch dogrywkach. Vatreni mogą mieć problem z regeneracją na mecz o finał!

Futbol.pl

Inne artykuły