Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Lech miał pogrom na talerzu i... stanął. Dobrze, że nie stracił gola, ale rewanż może być trudny

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 12-07-2018 22:48
Lech miał pogrom na talerzu i... stanął. Dobrze, że nie stracił gola, ale rewanż może być trudny

Od zwycięstwa 2:0 z Gandzasarem Kapan zaczął kolejną przygodę z europejskimi pucharami Lech Poznań. Kolejorz wygrał przy Bułgarskiej w pierwszym meczu I rundy eliminacji Ligi Europy, ale trudno mówić o zachwycie. Szczególnie w obronie, bo to, że Lech nie stracił gola, to duży sukces.

Pierwszy mecz I rundy eliminacji Ligi Europy
LECH POZNAŃ - GANDZASAR KAPAN 2:0
Bramki:
Gytkjaer 10, 15 k.
Lech: 1. Jasmin Burić - 26. Rafał Janicki, 4. Thomas Rogne, 3. Vernon De Marco - 17. Maciej Makuszewski, 19. Tomasz Cywka, 7. Maciej Gajos, 18. Mihai Răduț (59., 25. Pedro Tiba), 22. Wołodymyr Kostewycz - 32. Christian Gytkjær (86. 8. Paweł Tomczyk), 10. Darko Jevtić (69. 23. Nicklas Bärkroth)
Gandzasar: 1. Geworg Kasparow - 13. Aleksandr Swierczinskij, 4. Vukašin Tomić, 18. Hajk Iszchanjan, 23. Ara Chaczatrjan (82. 7. Wardan Poghosjan) - 11. Lubambo Musonda, 6. Wbeymar Angulo, 20. Artur Juspaszjan (59. 10. Geworg Ohanjan), 9. Geworg Nranjan (90. 77. Dawit Minasjan), 2. Alex Júnior Christian - 22. Gegham Harutjunjan
Żółte kartki: De Marco, Pedro Tiba - Swierczinskij

Lech szybko otworzył starcie z Ormianami, bo już w 10. minucie Christian Gytkjaer świetnie złożył się do strzału z woleja i nie dał szans Kasparowowi. Gdy 5 minut później Duńczyk wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Makuszewskim i Lech prowadził 2:0, zanosiło się na pogrom. 

Lech jednak stanął, a grać zaczęli goście i rozkręcali się. W 38. minucie mogli zdobyć bramkę kontaktową. Rozegrali szybko rzut wolny, ale po strzale Harutunjana świetną interwencją popisał się Burić. Nie była to ostatnia jego parada tego dnia. 

Taka opinia po I połowie nie dziwiła, a po II była jeszcze bardziej trafiona.

Co prawda w 52. minucie Gytkjaer powinien skompletować hat-tricka, ale zmarnował sytuację sam na sam, lecz potem rywale z Armenii mieli kilka swoich szans. W 61. minucie fatalnie, po dobrej akcji, uderzył Junior. Potem dobry strzał oddał Musonda, a w 83. minucie Burić cudem uratował Kolejorza. Z bliska głową uderzył Harutunjan, lecz prosto w bramkarza Lecha, który świetnie obronił strzał rywala.

Ostatecznie Lech jakoś wybronił wynik 2:0, lecz w Armenii musi się mieć na baczności. Szczególnie z taką grą w obronie. Jeśli gospodarze strzelą gola i poczują swoją szansę, to Kolejorz może znaleźć się w tarapatach. Rewanż już 19 lipca o godzinie 17:00 polskiego czasu.

Górnik wymęczył wygraną z rywalem z Mołdawii. Angulo ucieszył, Żurkowski zasmucił

Szef Wisły Płock lekko uderzył w PZPN. Odejścia Brzęczka nie zamierza jednak blokować

Futbol.pl, źr. foto: Lech Poznań

TAGI

ANKIETA

Czy Lech Poznań w rewanżu obroni przewagę i awansuje do II rundy el. Ligi Europy?

Tak
Nie
Nie mam zdania

Inne artykuły