Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Kiedy to się skończy? Kolejny blamaż AS Monaco! Liverpool FC zaliczył wielką wpadkę w Serbii!

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 06-11-2018 20:59
Kiedy to się skończy? Kolejny blamaż AS Monaco! Liverpool FC zaliczył wielką wpadkę w Serbii!

Pierwsze wtorkowe spotkania 4. kolejki Ligi Mistrzów przyniosły dwa mimo wszystko sensacyjne rozstrzygnięcia. AS Monaco poległo u siebie aż 0:4 z Club Brugge, a Liverpool FC otworzył szansę PSG i Napoli na awans z grupy w duecie, bowiem przegrał z Crveną Zvezdą Belgrad.

To, że Monaco gra koszmarnie od początku sezonu, wiadomo. W 16 meczach niedawny mistrz Francji odniósł jedno zwycięstwo. Często przegrywa jedną bramką lub remisuje - wyższe porażki to 0:4 z PSG w Superpucharze, 0:3 w Dortmundzie z Borussią w Lidze Mistrzów i 0:2 z St. Etienne w Ligue 1. To wszystko. Tym bardziej zaskakują rozmiary klęski z Club Brugge w 4. kolejce LM. I tym bardziej, że w Belgii było 1:1.

Przygoda Thierry'ego Henry zaczęła się więc w Monaco fatalnie. Były znakomity piłkarz, a teraz trener ukrywał twarz z rozpaczy i wstydu, gdy Club Brugge po 24 minutach prowadził na Stade Louis II aż 3:0! Gole dla gości strzelili Vanaken w 12. minucie z podania Ritsa i w 17. minucie z rzutu karnego oraz Wesley w 24. minucie po zagraniu Vormera. Ten ostatni w 85. minucie ustalil wynik spotkania na 4:0!

Forma boiskowa to jeden problem ASM, a drugim jest aresztowanie Dimitrija Rybołowlewa. Właściciel klubu został zatrzymany pod zarzutem korupcji i ,,aktywny oraz pasywny handel wpływami". 

Jakby w księstwie mieli mało zmartwień, to jeszcze w 76. minucie boisko musiał opuścić Kamil Glik. Stoper także reprezentacji Polski doznał kontuzji. Wszystko wyglądało groźnie i całkiem możliwe, że Jerzy Brzęczek nie będzie mógł wystawić Glika na mecze z Czechami (towarzyski) i Portugalią (pożegnanie z Ligą Narodów). 

Monaco po tej porażce jest na ostatniej pozycji w grupie. Do Club Brugge traci 3 punkty, a Atletico Madryt i Borussia Dortmund już są poza zasięgiem...

Klęska Monaco to sensacja, ale chyba równie wielkiego kalibru niespodzianką jest porażka Liverpool FC. Zespół Juergena Kloppa wybrał się do Belgradu i wrócił bez punktów. Crvena Zvezda zadała dwa ciosy, na które ,,The Reds" nie znaleźli odpowiedzi. Prowadzenie Serbom dał Pavkov, który w 22. minucie głową trafił do siatki po podaniu Marina. 7 minut później wynik na 2:0 ustalił Pavkov. 24-letni napastnik uprzedził obrońców gości i pokonał Alissona.

Okazuje się, że bohater Crveny Zvezdy Belgrad swego czasu mógł trafić do polskiej Ekstraklasy. W Jagiellonii Białystok zdecydowali jednak inaczej, a Seb był jednym z kilku kandydatów.

Liverpool przegrywając w Belgradzie zrobił prezent Napoli i PSG, które przed swoim starciem mają odpowiednio punkt i dwa mniej niż ,,The Reds". Sytuacja w grupie się mocno zaogniła, bo Crvena Zvezda ma 4 punkty i też trzeba ją poważnie traktować w kwestii awansu. 

Futbol.pl

Inne artykuły